Radzyń Podlaski - Nasze miasto z dobrej strony! Mamy 13 listopada 2018 imieniny: Arkadia, Mikołaj, Stanisław

Już niedługo

REPERTUAR KINA
REPERTUAR KINA "ORANŻERIA" 16-18.11.2018, 16.11.2018
takes place in
Dodaj wydarzenie
Zobacz wszystkie

Reklama

Rozkład jazdy autobusów Ogłoszenia Imprezy i wydarzenia Ceny paliw

Na skróty

Felietony

Po co jeździmy do Rosji?

Janina Kiewel   
piątek, 18 czerwca 2010 08:10

Moskwa

Zbliżają się letnie, wakacyjne miesiące i coraz częściej zastanawiamy się dokąd się wybrać na wypoczynek?

Ja proponuje podróż za wschodnie granice Polski. Są tacy, którzy lubią Rosję, niektórzy nawet lubią Rosjan! To za co tak w zasadzie lubimy Rosję i jej mieszkańców? Zapewne za ich rzewne ballady, lekki defetyzm, brak zorganizowania, nieszczęśliwe miłości, wielkie plany, z których nic nie wychodzi, no i zwierzenia przy wódce, czyli za tak zwaną ”rosyjską duszę". Chyba tylko Polacy potrafią tak dobrze zrozumieć Rosjan. Oto kilka powodów, dla których warto się wybrać do Rosji.

 

Polska Wielkanoc

Janina Kiewiel   
piątek, 02 kwietnia 2010 00:24

Pisanki zaprezentowane na tegorocznej wystawie w ROKiRChwilę po tym, jak przywitała nas kalendarzowa wiosna nadchodzi Wielkanoc.

Budzi się do życia nie tylko przyroda wokół nas, ale również i my sami. A wiosna? Pączki na drzewach i krzewach, coraz głośniejszy świergot ptaków i pierwsze cieplejsze promienie słońca wprawiają nas w lepszy nastrój. Przypływ energii sprawia, że z ochotą zabieramy się do przygotowań związanych z polską tradycją wielkanocną.

Wielkanoc obchodzimy hucznie od setek lat. Na przestrzeni wieków pogańskie zwyczaje przemieszały się z obrzędami, które przyniosło ze sobą chrześcijaństwo. Staropolskie tradycje przemieszały się z tymi, które przywędrowały do nas z zagranicy. Powstałe połączenie tworzy niepowtarzalny klimat polskich świąt. Współcześnie na naszych stołach nie powinno zabraknąć staropolskiego żuru, wielkanocnej palmy poświeconej w Niedzielę Palmową, pisanek – kraszanek, święconki oraz świątecznego mazurka.

Przed laty na czas Wielkiego Postu rezygnowano z wszelkich przyjemności, także tych kulinarnych, na rzecz skromnego pożywienia, takiego jak żur czy śledzie. To mało wyszukane menu nie cieszyło się dużym powodzeniem, dlatego pod koniec 40-dniowego postu urządzano huczny pogrzeb żuru. Z radością zakopywano go poza wsią lub na obrzeżu miasta, kończąc tym samym okres umartwiania się i żałoby. Współcześnie żur awansował do rangi dania świątecznego. Niewiele ma jednak wspólnego z uboga postną zupą. Jest dużo bogatszy, okraszony podsmażonym boczkiem, jajkiem i kawałkami białej parzonej kiełbasy.

 

21:37 - Wtedy zatrzymał się czas...

Mariusz Szczygieł   
czwartek, 01 kwietnia 2010 23:51

Nie lękajcie się...Odkąd żyję, z radością oczekiwałem na 2 kwietnia...

To dla mnie bardzo ważna data. Tak było również 5 lat temu. Był to jednak inny dzień... pełen pytań, informacji prasowych, pełen smutku. O 21:37 nagle czas się zatrzymał. I tylko łzy płynęły - z oczu ludzi na ekranie telewizora i po moich policzkach. Przejmujący płacz dzwonu Zygmunta, a potem cisza i wielka niewiadoma. Co będzie dalej? Jak sobie poradzimy? Odszedł...

"Nie lękajcie się..."- powiedział. Kiedy Ziemia zaczęła się znowu obracać dookoła swej osi, przypomniałem sobie te słowa. Na początku nieśmiało, ale z czasem zacząłem coraz bardziej w nie wierzyć. "Nie lękajcie się..." Ileż jest wiary i siły w tych trzech prostych słowach. Tak jakby chciał nam powiedzieć, że zawsze będzie z nami i będzie czuwał. To co mi dał zrozumiałem dopiero później.

Już się nie lękam Ojcze, już się nie lękam... Carpe diem!

 

Poetycki Fight Club - z wielkiej chmury mały deszcz...

Mariusz Szczygieł   
sobota, 20 lutego 2010 00:13

Krzesło...Przyszło mi dzisiaj wylać swoje odczucia po lubelskiej imprezie, na którą zostałem zaproszony przez Małgosię Osak.

Poetycki Fight Club... piątkowy wieczór, "Chatka Żaka", 70 km podróży w nieznane. Nauczony radzyńskimi imprezami kulturalnymi, liczyłem na klasę, na wzniosłość, na spotkanie z kulturą najwyższych lotów, a w Lublinie na jeszcze więcej. Jechałem na spotkanie z poetami, a kim jest poeta? Wydaje się, że człowiekiem choć trochę innym od innych - wrażliwszym, jak ślepiec - widzący pozostałymi zmysłami więcej, niż zdrowy, o wielu rzeczach nie mający pojęcia... I jest tak chyba, ale... czar prysł jak bańka mydlana wraz z rozpoczęciem tej szumnie zapowiadanej w mediach imprezy. A już słowo "rozpoczęcie", to zbyt dużo powiedziane - 4 studenckich kwadransów (wszak byłem chatce samych żaków) nie wytrzymałby żaden student.

 

Zima, Zima... Zima, ach, to Ty...

inka   
wtorek, 16 lutego 2010 09:39

Zima, Zima... Zima, ach, to Ty...Czy tegoroczna zima jest utrapieniem? Czy może należy się cieszyć z jej nadejścia?

Wiele osób powie: zima ma swoje prawa. To prawda. Chyba najbardziej z takiej zimy cieszą się dzieci. A dorośli? Dorośli chyba są mniej zachwyceni z tej pory roku. Nasze miasteczko tonie w pryzmach śniegu. Ani główne ulice, ani chodniki nie są sukcesywnie odśnieżane przez służby do tego powołane. Ciągłe opady śniegu utrudniają nam życie, a zwały zgarniętego białego puchu utrudniają poruszanie się po chodnikach i po jezdniach nie tylko w centrum. Chyba nikt nie pomyślał, aby wyznaczyć miejsce do składowania śniegu poza obrzeżem miasta. A może warto zacząć walczyć z żywiołem, bo gdy przyjdą cieplejsze dni, to napełnią się nie tylko studzienki burzowe, ale i piwnice w wielu domach.

 

Promocja, obniżka, wyprzedaż - konsumencie uważaj!

MO   
wtorek, 12 stycznia 2010 12:19
Federacja Konsumentów

Z okazji Nowego Roku są organizowane bale karnawałowe, ale i nie tylko.

Najwięcej z tej okazji jest organizowanych wyprzedaży na które, jak nie zawsze wiemy, musimy uważać. Jesteśmy kuszeni reklamami, promocjami, obniżkami... Nie zawsze okazja w sklepie, okazuje się w domu świetną transakcją. Dlatego też, z okazji noworocznych wyprzedaży przeprowadziliśmy wywiad z przedstawicielem Federacji Konsumentów Panem Pawłem Pikusem.

Czym jest Federacja Konsumentów?

Federacja Konsumentów jest niezależną organizacją pozarządową, której głównym celem jest ochrona indywidualnego konsumenta w Polsce. Obejmuje swoim zasięgiem całe terytorium Polski poprzez sieć 48 oddziałów terenowych, które wykonują pracę poradni konsumenckich oraz zrzeszają wolontariuszy chcących z nami współpracować. 

 

Magia kina...

Mariusz Szczygieł   
wtorek, 15 grudnia 2009 02:00
Pudzianowski vs Najman

Jak na zbawienie czekałem w niedzielę na jakiś film o wprowadzeniu stanu wojennego w naszym kraju. I nie doczekałem się...

Nawet telewizja "z misją", która ciągle dopomina się zapłaty abonamentu, o 20 wyemitowała film o wiecznie nieszczęśliwej, robionej na każdym kroku przez facetów w balona, kobiecie żyjącej wśród komarów nad jakimś rozlewiskiem... "39/89 L. U. C. - Zrozumieć Polskę" - przez przypadek natknąłem się na ten koncert- oglądałem go z zapartym tchem i niestety... przy roku 89 wyczyny muzyków zakończyły się... Gdyby nie L.U.C. zwątpiłbym całkowicie w pamięć o tych wydarzeniach... To moje telewizyjne wspomnienia z 28 rocznicy wprowadzenia stanu wojennego...

 

Mój szanowny przyjaciela....

Mariusz Szczygieł   
czwartek, 12 listopada 2009 11:17

kasioraKilka dni temu mój szanowny przyjaciela Errol Gradwell, którego widocznie w całej masie moich czarnoskórych przyjaciół, w jakiś sposób niechcący zapomniałem, przysłał mi taką oto wiadomość:

 

"Szanowny przyjaciela,

i zaklada to e-mail zaskakuje dla was bedzie, ale to prawda.

Jestem w rutynowymi czynnosciami egzamin w mojej bank, w ktуrym pracuje, ewidencji odkryl, ktуra, gdzie obecnie $14,300, 000 (( 14 milionуw trzystu dolar amerykanski) jest zapisana.

Rachunek ten nalezal panуw Christian Eich, ktуry byl klienta do naszego banku, ktуre niestety zmarlych. Panуw Christian Eich byla rodzimej niemiecki.

 

Cmentarz Łyczakowski, czyli lekcja historii polskości

Marusia   
poniedziałek, 02 listopada 2009 11:47

Cmentarz ŁyczakowskiDo Cmentarza Łyczakowskiego (Lyczakowskie kladowiszcze, cwintar) można dojechać tramwajem numer 7 lub nr 2, marszrutką lub… dojść na nogach - co szczerze polecam.

Z centrum można dojść ulicą Łyczakowską i skręcić w ulicę Miecznikowa; przy Cerkwi św. Piotra i Pawła (cmentarz jest pod numerem 33) lub ulicą Piekarską  - wychodzimy prostopadle do bramy cmentarza. Pieszo z centrum to około 30 minutowy spacerek. Wstęp na cmentarz to ok. 4 hrywny, które idą na renowację nagrobków (lub bramą ogólnodostępną od Pohulanki). Jeżeli szukacie jakiegoś konkretnego miejsca, nazwiska etc., pytajcie w kasie!!! Pan Andriej jeśli jest, pomoże i wskaże!! Ubikacja dobra tuż za kasami, płatna 50 kopiejek, lub na Orlętach z tyłu - "co łaska" na środki czystości.

 

Wszystkich Świętych, Dzień Zaduszny...

mb   
niedziela, 01 listopada 2009 00:00
znicz

Przed nami dni szczególne: uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny. Przez wszystkie cmentarze przejdą znowu niezliczone rzesze ludzi. Na grobach zapłoną znicze i pojawią się bukiety kwiatów. Ten wzruszający świąteczny obraz jest jednak jakby daleki od codziennej pamięci o zmarłych. Najczęściej przez 364 dni w roku ludzie zajmują się swoimi sprawami, nie pamiętając o rocznicach czy imieninach zmarłych bliskich, natomiast 1 listopada jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszyscy przypominają sobie o zmarłych. Całymi rodzinami wychodzą na cmentarze, przynoszą ogromne ilości zniczy i kwiatów. To piękne. Tylko czy pod tymi zewnętrznymi formami pamięci - jak znicze, kwiaty, odwiedziny na cmentarzu - nie kryje się więcej rutyny niż pamięci?

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 9 z 12