Radzyń Podlaski - Nasze miasto z dobrej strony! Mamy 13 listopada 2018 imieniny: Arkadia, Mikołaj, Stanisław

Już niedługo

REPERTUAR KINA
REPERTUAR KINA "ORANŻERIA" 16-18.11.2018, 16.11.2018
takes place in
Dodaj wydarzenie
Zobacz wszystkie

Reklama

Rozkład jazdy autobusów Ogłoszenia Imprezy i wydarzenia Ceny paliw

Na skróty

Felietony

No i po Eurowizji...

Mariusz Szczygieł   
sobota, 10 maja 2014 23:35

Nasza reprezentacja na Eurowizji10 maja 2014 roku Eurowizję wygrała austriacka piękność o tradycyjnym austriackim imieniu...

Baba z brodą - Conchita Wurst. Chyba już stary jestem, bo jakoś tego nie rozumiem... I w wielkim szoku byłem, kiedy jeden kraj za drugim dawał 12 punktów dla Austrii. Widzę tutaj dwie możliwości: 1) albo głosowali tylko niewidomi (nie obrażając oczywiście niewidomych) 2) albo historia zatoczyła koło, ludzie widzieli już wszystko i czas na obazdowe cyrki z kobietami z brodą powrócił. Wesołe miasteczko do Radzynia co jakiś czas przyjeżdża, cyrk też, objazdowe akwarium z rekinami w naszym mieście właśnie stacjonuje... Stawiam na to drugie. Ale ciągle jednak nie rozumiem...

 

Do myślenia: Babcia mówi

Mariusz Szczygieł   
niedziela, 13 kwietnia 2014 16:33

Rozpoczynamy dzisiaj nowy, weekendowy cykl - Do myślenia.

Co tydzień będziemy prezentować utwór muzyczny, który naszym zdaniem daje do myślenia. Dzisiaj Maja Koman w utworze "Babcia mówi". Ma rację?

 

Szklana pogoda

Michał Maliszewski   
czwartek, 03 kwietnia 2014 07:00

Rysunkowy telewizorCzy jesteście w stanie wyobrazić sobie życie bez telewizji?

Wracasz z pracy, włączasz telewizor, a na ekranie pojawia się tylko napis „brak obrazu”. Na kanałach, na których miałeś/aś ustawione TVN, TVP, POLSAT, a nawet POLO TV nie ma nic - brak wizji i fonii! Zamiast tego tak zwany śnieg, lub sformułowanie, które bardziej lubię czyli „kręcące się mrówki”.  Jakbyś zareagował/a? Czy była by to dla Ciebie wielka strata? Dzień, w którym, co prawda nie zatrzymała się ziemia, ale telewizja.

 

Czego brakuje w Radzyniu?

Mariusz Szczygieł   
poniedziałek, 24 marca 2014 19:52

"Pijany" bocianMijają dni i lata - mieszkamy w Radzyniu, w zasadzie jest w porządku, ale...

Czy czegoś brakuje nam w naszym mieście? Na to pytanie starali się odpowiedzieć w ubiegły piątek goście przybyli na spotkanie Klubu Republikańskiego. Wbrew pozorom odpowiedzi nie były oczywiste. Oto krótkie wnioski.

1. Kina. W Radzyniu brakuje kina - nowoczesnego, bo Oranżerię mamy, ale jej okres świetności minął już dawno niestety. Dzisiaj marzy nam się kino cyfrowe - takie, jakie niedawno powstało w Łukowie (znowu w tym Łukowie...), na kilkadziesiąt miejsc, z doskonałą jakością, świetnym dźwiękiem i seansem w dniu premiery.

 

ZUS czy OFE – co wybrać?

Arkadiusz Strojek   
wtorek, 04 lutego 2014 07:00

wagaZacznę od kilku faktów. W 1999 roku rząd Jerzego Buzka wprowadza reformę systemu emerytalnego.

System składa się z trzech filarów. Pierwszy filar oparty jest na systemie repartycyjnym – pracujący młodzi ludzie składają się na emeryturę swoich rodziców i dziadków. Pierwszy filar jest obowiązkowy i kontrolowany przez państwo za pośrednictwem ZUS. Drugi filar otrzymuje nazwę Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE). Jest to system kapitałowy – w systemie tym gromadzone są pieniądze na podobnej zasadzie jak w banku. Drugi filar jest także obowiązkowy i oparty na ustawowych regulacjach - minimum połowa środków ma być inwestowana w rządowe obligacje, a pozostałe pieniądze na polskiej giełdzie. Przenieśmy się do roku 2013.

 

Noworocznie....

Mariusz Szczygieł   
środa, 01 stycznia 2014 01:07

Za chwilę północ...Na początek wszystkiego najlepszego. Żeby nam się wiodło w tym Nowym 2014 Roku!

A teraz do rzeczy. Naszykowałem sobie aparat, pożyczyłem statyw, nauczyłem się (prawie) jak robić zdjęcia fajerwerków i wpół do dwunastej pomaszerowałem przed pałac. Zdjęcia robić oczywiście, żeby Wam dzisiaj je na stronie pokazać. Dwunasta prawie wybiła, ja w pełnej gotowości, czasomierz wytrwale pracuje - czekamy na wielobarwne pióropusze na niebie. Czekamy piszę, bo jeszcze kilkadziesiąt osób przed pałacem też czekało - jak co roku. Zegarki w pogotowiu, szampany się chłodzą, oczy wlepione w niebo. Łan, tu... sru... jak mawia kolega Molas.

 

Halloween made in Poland

Michał Maliszewski   
czwartek, 31 października 2013 06:00

Halloween'owa dynia znaleziona w Google.plCzy myśleliście kiedykolwiek nad tym, by amerykańska tradycja święta Halloween zagościła w Polsce? Zdania są podzielone.

Przechadzając się wczoraj z rodzinką po radzyńskich marketach, doświadczyłem powolnego wkraczania tej „zabawy” na nasze polskie tereny. Co prawda daleko nam jeszcze do tego, by 31 – czyli dzisiaj – przebierać się w upiorne ciuchy, mazać twarz czerwoną farbą, zabarykadować się dyniami z wyszczerbionymi zębami ze świeczką w środku, a już o tworzeniu tak zwanych scary farm – czyli farm, które są otwierane specjalnie na to święto, by wywołać strach – nawet nie wspomnę.  Doszedłem do wniosku, że jednak w jakimś stopniu brakuje nam tej nutki Ameryki. Możliwe, że jest to spowodowane filmami, które niejednokrotnie oglądaliśmy i nadal oglądamy – duże domy, białe płoty, dynie, przebrane dzieci chodzące od domu do domu  mówiące  „cukierek albo psikus”. W Polsce brakuje tego luzu, dystansu do Dnia Wszystkich Świętych.

 

Buszuj!

Magdalena Łuba   
czwartek, 19 września 2013 06:00

Zdjęcie ze sklepu typu "ciucholand".Sklepy z odzieżą używaną , tak zwaną z drugiej ręki, na dobre zagościły w polskich miastach. W lumpeksach można znaleźć każdą część damskiej, męskiej i dziecięcej garderoby. Skarpetki, koronkowe  staniki, majteczki w kropeczki, super wypasione dresy z trzema paskami, żorżetowe bluzki w kwiatki, t-shirty z ćwiekowymi krzyżami-wszystko i nic.Czego tylko  dusza zapragnie… i nie ograniczą nas fundusze.

W każdą środę, w radzyńskim „ciuchlandzie” rozpoczyna się walka o przetrwanie. Godzina 9 to znak, że przyszedł czas na polowanie na grubego zwierza i buszowanie w szmatkach. Starannie, z miłością pozawieszane ubrania już po kilku sekundach nie mają nic wspólnego z ładem. Szok. Niedowierzanie.  Zrywane z wieszaków przez żądnych „perełek” klientów lądują w ich koszykach bądź, co gorsza, na podłodze.  I wtedy nie ma- podnieś to. Jak to? Mam stracić na odłożenie na miejsce takowej rzeczy cenny czas, który mogłabym/ mógłbym przeznaczyć na przebieranie ubranek? NIE E!

 

Rzeczywistość kontra świat wirtualny, czyli trochę o spotterach

Michał Maliszewski   
środa, 18 września 2013 06:00

Wychodzący z monitora ludzikSpotted Radzyń Podlaski, Spotted I LO, Spotted ZSP – to tylko trzy wybrane profile na których użytkownicy portali społecznościowych rozsyłają informacje o tym co widzieli w danych miejscach.

Moglibyśmy się cofnąć myślami w czasie do świata, w którym nie było komputerów, jednak myślę, że wystarczy nam 10 lat wstecz. Prosta sytuacja – widzimy na ulicy kobietę, która wpada nam w oko. Mamy wtedy dwa proste wyjścia – wykorzystamy szansę, podejdziemy i zagadamy, lub przejdziemy obok oglądając się tylko z żalem w sercu. Wracamy do dzisiejszych czasów w których występuje ta sama sytuacja. Podejść i zagadać – wygląda to na bardzo desperacki krok, więc wracamy do domu (nadal z żalem w sercu, lecz z nutką nadziei w duchu) odpalamy komputer, przeglądarka wita nas facebookiem, wyszukujemy profil „Spotted Radzyń Podlaski”, bo przecież widzieliśmy ją w mieście i piszemy „Piękna jasnowłosa istoto, mijaliśmy się przy Placu Wolności o godzinie 14.00 odezwij się jeśli chcesz poznać chłopaka, który się do Ciebie uśmiechał”. Proste? Proste, ale czy lepsze? Nie wiem.

 

Jak w wakacje dorabiają młodzi radzyniacy?

Anna Małoszewska   
czwartek, 15 sierpnia 2013 06:00

call-centerNa ulubioną płytę, na studia, nowe ubrania, a nawet i na egzaminy warunkowe. Nie dla wszystkich wakacje oznaczają odpoczynek. Młodzi mieszkańcy Radzynia i okolic dorabiają sobie na różne sposoby i w różnym celu.

Sylwia pracowała przez dwa tygodnie przy zrywaniu wiśni. Od 8 do 18. Była zmęczona, po powrocie do domu szybki prysznic i o 20 spała jak niemowlę, któregoś dnia przesiliła sobie nogę, ale dzisiaj jest bardzo zadowolona.  Za kilogram zerwanych wiśni zarabiała 50 groszy. Zerwać 100 kg przez dzień to nie był taki duży problem, czasem udawało się i 120. Sylwia cieszy się, bo udało jej się zarobić blisko 800 złotych. Ma zamiar odłożyć je sobie na konto.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 3 z 12