Radzyń Podlaski - Nasze miasto z dobrej strony! Mamy 5 grudnia 2022 imieniny: Krystyna, Sabina, Norbert

Już niedługo

Repertuar Kina Oranżeria  06.12.2022 image
Repertuar Kina Oranżeria 06.12.2022, 06.12.2022
Dodaj wydarzenie
Zobacz wszystkie

Reklama

Rozkład jazdy autobusów Ogłoszenia Imprezy i wydarzenia Ceny paliw

Felietony

Zdobyć Mount Everest w Radzyniu Podlaskim

MO   
sobota, 27 czerwca 2009 11:07

Powiatowy Urząd Pracy{xtypo_dropcap}T{/xtypo_dropcap}ak, tak nikt się nie przesłyszał, Radzyń też ma swoje Himalaje.

Są to urzędy, sklepy, zjazdy z chodników na ulicę, nieprzystosowane dla osób poruszających się wózkiem. Zrealizowanie swoich spraw to wyczyn na miarę zdobycia szczytu Mount Everest. Można zapytać, po co przystosowywać wszystkie budynki skoro niepełnosprawnych w naszym mieście jest mniej niż sprawnych ludzi? Otóż nie, do tej listy dopisujemy wszystkich rodziców z małymi dziećmi. Jesteśmy tak samo niepełnosprawni. Swoje pociechy musimy zostawiać przed sklepami jak pieski, bo wjechać wózkiem się nie da. Jeżeli chcemy coś w urzędzie „załatwić” to szukamy opieki, bo wdrapać się z dzieckiem na drugie piętro Urzędu Skarbowego, Urzędu Pracy, Urzędu Miasta (bo ma tylko wjazd na parter), z wózkiem jest niemożliwe chyba, że jesteśmy Pudzianem. Do budynków nieprzystosowanych należą też Bank Spółdzielczy, Bank PeKaO S.A.

Osobiście zakupów w sklepach do których nie mogę wjechać ze swoim dzieckiem, nie robię. Banki, które nie są przystosowane zwyczajnie tracą klientów, ale jedni i drudzy pracują na własny rachunek. Co do urzędów …..? to mam nadzieję, że sprawa nie jest do końca przegrana i dostosują się do potrzeb obywateli, tylko musimy od nich tego wymagać.

 

(Nie) wszyscy jesteśmy bandą malkontentów

Kuba Jakubowski   
sobota, 20 czerwca 2009 05:00

Pałac Potockich w starej fotografii{xtypo_dropcap}13{/xtypo_dropcap} maja zjechało się do Radzynia kilka naprawdę tęgich umysłów, wygłosili swe referaty, pokazali slajdy i postrzelali laserami w schody pałacowej oranżerii. Minął miesiąc od zakończenia konferencji pt.: "Przyszłość zespołu pałacowo-parkowego w Radzyniu Podlaskim. Rewitalizacja dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego. Urbanistyka, architektura, sztuka, ogrody"... i nic.

Bezcenna konferencja z domieszką żenady i wstydu

Wartość spotkania określić trzeba jako bezcenną, docenić i podziękować organizatorom. Ale cóż z tego skoro frekwencję robiły przypędzone pod przymusem klasy z pobliskiego ogólniaka, zmieniające się z rumorem w rytm niesłyszalnego lekcyjnego dzwonka. Wygląda na to, że mieszkańców Radzynia Podlaskiego nie interesuje, czym była, jest i czym będzie ich perła? Pal sześć samo spotkanie. Pora była niewłaściwa, promocja słaba. Ale od czego mamy media? Chcę wierzyć, że pracują w nich ludzie, którzy poza bezpłciowym, protokolarnym streszczaniem zdolni są również do sensownych podsumowań i komentarza. Niestety wszystkiego tego zabrakło. Media oblały egzamin w dość żenującym stylu. Dlaczego wszystkie relacje okraszone mnogością fotografii nie zostały uzupełnione choćby mikrowywiadem z burmistrzem, starostą lub kimś z innych ważnych gości zwykle zatroskanych o przyszłość Radzynia, których na konferencji nie brakowało? Trudno zgadywać. O wywiadach zresztą jeszcze za chwilę. 
W tym miejscu przyznać trzeba natomiast ze wstydem, że część z owych prominentnych słuchaczy nie wytrzymała na sali konferencyjnej długo. A tym, którzy pozostali do końca serdecznie dziękowano za wytrwałość.

 

Dlaczego iledzisiaj.pl?

Mariusz Szczygieł   
środa, 17 czerwca 2009 22:12

Pierwszy banner iledzisiaj.pl

{xtypo_dropcap}K{/xtypo_dropcap}iedy w rozmowie pada nazwa serwisu internetowego, który prowadzę, najczęstszą reakcją mojego rozmówcy jest zdziwienie. Dlaczego tak, skoro to strona o Radzyniu? Przecież to nie ma nic wspólnego z naszym miastem...

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, należy cofnąć się do początków strony (czyli marca 2008 roku), a w zasadzie do wydarzeń jakie wtedy miały miejsce w moim życiu.

 

Korek, stłuczki, nerwy - środa w Radzyniu

Mariusz Szczygieł   
środa, 10 czerwca 2009 17:36

Uczestnik kolizji{xtypo_dropcap}B{/xtypo_dropcap}ardzo rzadko piszemy na łamach naszej strony o nieszczęśliwych zdarzeniach z udziałem kierowców. Dziś artykuł ku przestrodze.

Byliśmy dzisiaj naocznymi świadkami wydarzenia, jakie miało miejsce na skrzyżowaniu ulic Kościuszki i Bohaterów. Kierujący samochodem audi, wyjeżdżając z ulicy Kościuszki, nie zachował należytej ostrożności i uderzył w prawidłowo poruszający się pojazd tej samej marki. Jak zwykle, o wszystkim decydowały sekundy.

 

Dlaczego miasto architektonicznych geniuszów jest…biedne?

Mariusz Bober   
poniedziałek, 25 maja 2009 09:32

Pałac Potockich, foto: Tomasz Młynarczyk{xtypo_dropcap}R{/xtypo_dropcap}adzyń to nie Wersal ale…w zasadzie nie wiedziałem do końca jak podejść do tego artykułu z racji tego, że uderza w sedno naszych problemów. Przynajmniej tak mniemam. Otóż moja przygoda z tym miastem i pałacem zaczyna się tak samo jak każdego rodowitego radzynianina. Od urodzenia się w tym mieście. Później w nim wzrastamy, uczymy się, pracujemy lub na zawsze wyjeżdżamy. W tej naszej życiowej wędrówce ciągle poszukujemy swoich miejsc i szczęścia. I pytamy gdzie to jest gdzie tak jest. Mamy pod nosem coś, choć jak się mówi najciemniej pod latarnią, co jest naszym skarbem i…szansą na lepsze jutro.

 

Radzyń 20 lat temu - dziecięce wspomnienia

Mariusz Szczygieł   
wtorek, 05 maja 2009 23:00

Kapitan Kloss{xtypo_dropcap}K{/xtypo_dropcap}ilka dni temu, przy okazji pisania artykułu o radzyńskich obchodach Święta Pracy, poprosiłem czytelników o podzielenie się swoimi przeżyciami z ubiegłych lat. Chciałem, żeby cofnęli się w swojej pamięci i przekazali młodemu pokoleniu Radzyniaków, jak kiedyś wyglądało nasze miasto, co wspominają z nostalgią, czego im brak...

Obłuda, fałsz, zmuszanie do uczestniczenia w uroczystościach, popromienna chmura z Czarnobyla- tak okres swojej młodości wspominają Radzyniacy- a jak pamiętam to ja?

W 1986 roku chodziłem do "zerówki". Gorący kwiecień tamtego roku pamiętam bardzo dobrze. Żar z nieba, ja na zielonym rowerku. I helikopter, który wylądował 50 metrów ode mnie. Wyskoczył z niego jakiś człowiek i pobiegł przez łąkę. Kilka dni później w szkole, pielęgniarka przyniosła strzykawkę, kieliszek i jakiś brązowy płyn w butelce. Każdy musiał wypić kieliszek tego specyfiku, a potem jeden przez drugiego ubarwialiśmy nim umywalkę... 1 maja maszerowaliśmy już w pochodzie na stadion, machając chorągiewkami i śmiejąc się radośnie. Po co w Radzyniu helikopter? Po co ten paskudny płyn? Wtedy tego nie wiedziałem- miałem 6 lat, a przecież to dzieciom najbardziej szkodziły wyziewy Czarnobyla. Ale o tym dowiedziałem się kilkanaście lat później.

 

Cierpieniu – prawdę, umarłym – modlitwę. Pamięć o zbrodni katyńskiej

Piotr Sławecki   
środa, 22 kwietnia 2009 09:43
Katyń{xtypo_dropcap}Katyń{/xtypo_dropcap} – niewielka wieś w Rosji, 18 km na zachód od Smoleńska, nad Dnieprem. Dla Polaków słowo to ma całkiem inny wydźwięk, Katyń to symbol nieludzkiej zbrodni dokonanej na Narodzie polskim. W pobliskim lesie zwanym Lasem katyńskim, w uroczysku Kozie Góry (Kosegory) na mocy decyzji Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 r. dokonano przez NKWD na wiosnę tego roku zbrodni ludobójstwa przetrzymywanych w obozach na terytorium ZSRR kilkunastu tysięcy jeńców wojennych – polskich oficerów – według szacunków historyków stanowiło to połowę korpusu oficerów Wojska Polskiego. Ofiary dokonanej zbrodni stalinowskiej były pogrzebane w zbiorowych mogiłach – w Katyniu pod Smoleńskiem, Miednoje koło Tweru i Piatichatkach na przedmieściu Charkowa. Obecnie określeniem „zbrodna katyńska” obejmuje się również wymordowanie ponad 7 tys. osób przetrzymywanych w więzieniach zachodniej Białorusi i zachodniej Ukrainy, niemających statusu jeńca, choć było wśród nich ok. 1 tys. polskich oficerów.
 

Kryzys - czy aby na pewno?

Mariusz Szczygieł   
wtorek, 14 kwietnia 2009 21:24

kryzys{xtypo_dropcap}B{/xtypo_dropcap}ałem się- bo kto chociaż przez chwilę by się nie bał? Kryzys- to magiczne słowo, które oznacza upadek tego co znam. Od dzisiaj nie mogę już niczego planować, nie wiem co będzie jutro...

Upadły banki w USA, zmniejszyła się ilość oligarchów w Rosji, Niemcy dali każdemu 2500 euro w zamian za zmianę samochodu na nowy- ratują swój rynek motoryzacyjny. Cały świat "wpompowuje" gigantyczne sumy pieniędzy w swoją gospodarkę- jest kryzys, największy kryzys odkąd pamiętam. Jak mówią najstarsi ekonomiści- jeszcze większy niż w dwudziestych latach ubiegłego stulecia.

A u nas?

 

Zrozumieć ikonę

Arkadiusz Kulpa   
czwartek, 09 kwietnia 2009 20:50

Arkadiusz Kulpa - Chrystus Pantokrator{xtypo_dropcap}I{/xtypo_dropcap}kona kojarzy się przede wszystkim z Kościołem Wschodnim. Jednak ostatnimi laty dużo mówi się o jej renesansie nie tylko w Kościele Wschodnim, ale też Zachodnim. Trzeba jednak pamiętać, że ikona jest dziedzictwem całego Kościoła Katolickiego. Przed rozłamem schizmą) z 1054 r. istniała już w całym Kościele bardzo bogata ikonografia.

Malarstwo ikon narodziło się w Bizancjum w V i VI w. Zaczątki późniejszego malarstwa ikonograficznego stanowiły już malowidła katakumbowe z pierwszych wieków chrześcijaństwa. Kościół nie był wtedy podzielony, wręcz przeciwnie – był bardziej zjednoczony niż obecnie Ikony są, więc dziedzictwem całego świata chrześcijańskiego. Niektórzy badacze twierdzą, że zaczątków ikony należy szukać już na czterysta lat przed rozłamem w kościele.

Tradycja głosi, że pierwszą ikonę stworzył św. Łukasz. Na desce stołu, przy którym jadała Święta Rodzina namalował portret Matki Boskiej z Jezusem. Swoje dzieło podarował św. Teofilowi. Po śmierci św. Teofila malunek został przewieziony do Jerozolimy. Tam odnalazła go żona cesarza Teodozjusza – Eudokia. Gdy ikona trafiła do Konstantynopola została umieszczona w Kościele Ton Hodegon w dzielnicy portowej. Wtedy to nazwano ją Hodegetrią – „ Tą, która wskazuje drogę”. Obecnie jest to najbardziej rozpowszechniony typ ikony przedstawiający Madonnę z Jezusem. Nawet ikona częstochowskiej Czarnej Madonny jest jednym z jej wariantów.

W 692 r. został zwołany Sobór Trullański, który odegrał istotną rolę w malarstwie ikonowym. Jego orzeczenia definiują istotę ikony oraz wskazują na związek między ikoną a dogmatem Wcielenia. Ikona miała przedstawiać ludzki wizerunek Wcielonego Boga. Od tego czasu Chrystusa przestano ukazywać symbolicznie jako baranka, lecz jako człowieka gdyż Jezus Chrystus stał się człowiekiem i zamieszkał wśród nas. Sobór ten określił też kanony, które pozwalały stwierdzić czy dane malowidło jest ikoną czy tylko wizerunkiem. Ikona musiała dawać świadectwo, pokazywać oblicze Boga lub ludzi z Nim zjednoczonych. Nie mogła być jedynie wizerunkiem.

W 730 r. cesarz bizantyjski Leon II zakazał kultu ikony. Wtedy to narodził się ikonoklazm – ruch heretycki zwalczający kult ikony. Miał on na celu oczyszczenie religii chrześcijańskiej ze wszystkiego, co materialne, zmysłowe, nie duchowe. Czcicieli ikon okrutnie prześladowano. Jednak ikonoklazm nie zwalczył kultu ikon – czczono je potajemnie. Skutkiem tego ruchu było zniszczenie wielu fresków, mozaik i ikon.

 

Powiedziała rdza do rdzy...

Mariusz Szczygieł   
niedziela, 04 stycznia 2009 02:26

kartki{xtypo_dropcap}Powiedziała{/xtypo_dropcap} rdza do rdzy - Zatańczmy poloneza!

 

HISTORYJKA


Poszliśmy z kolegą do agencji ubezpieczeniowej. Nowy rok – wydatki… Ubezpieczenie – ważna sprawa. Na miejscu powitano nas bardzo miło, poczęstowano gorącą kawą – klient nasz pan. Szybko zawarliśmy ubezpieczenia, podpisaliśmy odpowiednie umowy i… już zabieraliśmy się do wyjścia, kiedy Sprzedawca poinformował nas, że każdy z nas otrzyma bezpłatnie nowy samochód. Tak, tak… nowiuteńki samochód.

 
<< pierwsza < poprzednia 11 12 13 14 następna > ostatnia >>

Strona 13 z 14