
Komentarze
- Zjadł kolację, założył cudze skarpetki i zasnął
i poniżej, najnowsze doniesienia z Radzynia i okolicy. Aż miło poczytać.
- zimny - Zjadł kolację, założył cudze skarpetki i zasnął
Ktoś spał w moim łóżku powiedziała pani Misiowa. A kto nie spał westchnął pan Miś. Musisz przy dziec...
- radzyniak13 - Zjadł kolację, założył cudze skarpetki i zasnął
Złotowłosa i trzy misie. Ktoś jadł moją owsiankę. Ktoś śpi w moim łóżku.
- sirHris - Trwają zapisy na szkolenia chemizacyjne. Zobacz u ...
Chemia w rolnictwie i żywienia to postęp. Podobnie jak inżynieria genetyczna. Dzięki nim żywność jes...
- niepokorny - Ile dotacji dla organizacji?
Czas na modernizację stadionu miejskiego w Radzyniu Podlaskim!!! Zadaszoną główną trybunę wraz z szt...
- sportek
Gorące tematy.
Zdobyć Mount Everest w Radzyniu Podlaskim |
| MO | |||
| sobota, 27 czerwca 2009 12:07 | |||
Są to urzędy, sklepy, zjazdy z chodników na ulicę, nieprzystosowane dla osób poruszających się wózkiem. Zrealizowanie swoich spraw to wyczyn na miarę zdobycia szczytu Mount Everest. Można zapytać, po co przystosowywać wszystkie budynki skoro niepełnosprawnych w naszym mieście jest mniej niż sprawnych ludzi? Otóż nie, do tej listy dopisujemy wszystkich rodziców z małymi dziećmi. Jesteśmy tak samo niepełnosprawni. Swoje pociechy musimy zostawiać przed sklepami jak pieski, bo wjechać wózkiem się nie da. Jeżeli chcemy coś w urzędzie „załatwić” to szukamy opieki, bo wdrapać się z dzieckiem na drugie piętro Urzędu Skarbowego, Urzędu Pracy, Urzędu Miasta (bo ma tylko wjazd na parter), z wózkiem jest niemożliwe chyba, że jesteśmy Pudzianem. Do budynków nieprzystosowanych należą też Bank Spółdzielczy, Bank PeKaO S.A. Osobiście zakupów w sklepach do których nie mogę wjechać ze swoim dzieckiem, nie robię. Banki, które nie są przystosowane zwyczajnie tracą klientów, ale jedni i drudzy pracują na własny rachunek. Co do urzędów …..? to mam nadzieję, że sprawa nie jest do końca przegrana i dostosują się do potrzeb obywateli, tylko musimy od nich tego wymagać.
|







Komentarze
A jak rodzic nie potrafi z tego korzystać, to znaczy ktoś coś nie dopatrzył, i przypadkiem takie coś zostało rodzicem. A szczęśliwa rodzina składa się ponadto z dwojga rodziców, któreś zawsze może zostać na przykład przed urzędem i dzieciaka przypilnować.
Tylko że jest właśnie inaczej. Bo każda srula z dzieckiem w urzędzie, ma nadzieję że na litość weźmie, że porządna opiekuńcza, zatroskana, uczciwa - resztę dopisz sama. A wychodzi wprost przeciwnie, wychodzi, że jesteś niezaradna, nie dorosła do roli opiekuna.
Urzędy, biura, sklepy, nie są miejscem dla dziecka, a jeżeli je tam ciągasz, to znaczy że ch.wa z ciebie matka.
Z drugiej strony, to nie popieram parkowania na chodnikach, trawnikach i innych miejscach prawnie zabronionych. Należy trzebić tą swołoć zmotoryzowaną. karać mandatami nawet po kilka razy dziennie i to z grubej rury.