Radzyń Podlaski - Nasze miasto z dobrej strony! Mamy 1 października 2022 imieniny: Danuta, Igor, Remigiusz
Rozkład jazdy autobusów Ogłoszenia Imprezy i wydarzenia Ceny paliw

Sam już nie wiem, co ja myślę...

Zbigniew Smółko   
poniedziałek, 28 czerwca 2021 06:00

somsiadPo pierwszym meczu Holendrów napisałem, że grają fajną piłkę i będzie mi smutno, jak odpadną w 1/8.

Ale wczoraj byłem pewien, że odprawią Czechów. Chyba tak naprawdę, to pomyliłem się głównie nie doceniając naszych południowych sąsiadów. Faktem jest, że kawał roboty zrobił dla nich obrońca przeciwnika, ale umieli wykorzystać swoją szansę. Mieli dobrze wymyślony ten mecz, zagrali do bólu rozsądnie i konsekwentnie, brawo.

 

Gol jakich mało, czyli dziennik Malkontenta, odc. 15

Sebastian Markiewicz   
niedziela, 27 czerwca 2021 17:50

KalajdzićNie oglądałem na żywo meczu Dania-Walia (złośliwi znów mogą wytknąć, że nie trafiłem wyniku), gdyż oddawałem się rozrywce wyższego rzędu niż oglądanie, jak dwudziestu dwóch dorosłych (metrykalnie) i spoconych mężczyzn ugania się za kawałkiem pęcherza obleczonego w materiał skóropodobny.

Tak więc moje zdziwienie, gdy zobaczyłem wynik było duże. Czy ta Dania jest naprawdę tak mocna, czy Walia słaba? Nie wiem, trudno mi ocenić, obejrzałem tylko gole. Przy drugim, trzecim i czwartym obrońcy Walii grali jak obrońcy polscy, zarówno ci współcześni, jak też ci sprzed lat, jak na przykład słynna para Tomasz przemytnik fajek zabójca drogowy Hajto (ten od truskawki na torcie) oraz jego imiennik Wałdoch, która na mundialu w 2002 roku zawaliła więcej bramek, niż było akcji na naszą bramkę. W ćwierćfinale Dania trafia na kogoś z pary Holandia-Czechy. Raczej na Holandię. To będzie prawdziwy sprawdzian wartości tej drużyny.

 

Belga, Holandia, Młodzieżówka

Zbigniew Smółko   
niedziela, 27 czerwca 2021 12:00

MłodzieżówkaDo klasycznej listy największych austriackich numerów, czyli przekonania świata, że Hitler był Niemcem a Beethoven Austriakiem, dopisujemy kolejny: w dwa lata zbudowali sensowną drużynę piłkarską. Ja ich do tej pory oglądałem jednym okiem, pamiętając, że całkiem niedawno w eliminacjach wygraliśmy z nimi na wyjeździe i zremisowali u siebie, przy czym tego drugiego wyniku nikt nie świętował. A tu się okazuje, że przy odrobinie zdrowego rozsądku można zbudować fajną drużynkę. Włosi zagrali nieco słabiej niż w poprzednich meczach, ale swoje zrobili.

 

Zaczynają się prawdziwe emocje, czyli Dziennik Malkontenta, odc. 14

Sebastian Markiewicz   
sobota, 26 czerwca 2021 14:21

malkontentWczoraj dowiedziałem się o rewolucyjnej zmianie, którą ogłosiła UEFA.

Otóż od nowego sezonu znika zasada, że bramki na wyjeździe liczą się podwójnie. Postulowałem to od dawna, a od czasu, gdy mecze zaczęły być rozgrywane bez publiczności, jeszcze silniej. Oficjalnie wprowadzono tę zasadę po to, by ograniczyć ilość dogrywek i rzutów karnych. Myślę jednak, że w przeszłości niebagatelne znaczenie miał też fakt, że drużynie grającej na wyjeździe rzeczywiście grało się ciężej.

 

Zaczyna się prawdziwe Euro

Zbigniew Smółko   
sobota, 26 czerwca 2021 09:00

Jeden pracuje...Mamy za sobą eliminacje, poodpadały drużyny, które w dawnych, dobrych czasach na tym turnieju nigdy w życiu by się nie znalazły. Dwa tygodnie męczyliśmy kota w grupach, żeby dowiedzieć się, że Słowacja, Rosja, Turcja, Węgry, Finlandia, Szkocja, Macedonia i – niestety – Polska to jednak nie ten rozmiar kapelusza, żeby cokolwiek wygrać i żeby ich meczami emocjonował się ktokolwiek, poza kibicami z ich krajów. Może trochę szkoda Węgrów, może Finów, swoje chwile chwały mieli Szkoci i nasi, ale jednak – to nie to.

Teraz zaczyna się prawdziwe granie, 90 albo 120 minut, może karne i wiadomo, kto zostaje, a kto wraca. Nie ma kalkulacji, ostatnich szans, każdy mecz jest meczem o wszystko. Zero nudy.

 

Gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka, czyli Dziennik Malkontenta, odc. 13

Sebastian Markiewicz   
czwartek, 24 czerwca 2021 16:00

LewandowskiZgodnie z przewidywaniami piłkarze reprezentujący królewski szczep piastowy w drugiej rundzie będą już tylko duchem, bo ciała dali w rundzie pierwszej.

No nie da się wygrać meczu z taką obroną. Mieliśmy 60 procent posiadania piłki, i co z tego? Przeprowadziliśmy kilkadziesiąt akcji, strzeliliśmy bramki dwie. Szwedzi przeprowadzili cztery, strzelili trzy. Tu jest różnica.

 

Dwa gole nie starczyły...

Zbigniew Smółko   
czwartek, 24 czerwca 2021 06:00

Przed meczemTo skoro Lewy strzelił dwie, to jest dobry? Czy jak z linii bramkowej nie trafił, to jednak słaby?

Wszyscy już wszystko napisali o meczu Polska – Szwecja. Prawda oczywiście nie leży po środku (chyba najgłupsze polskie powiedzonko...) tylko tam, gdzie leży. Więc ja tylko kilka słów najprostszych obserwacji.

Zaczynam od najbardziej ogólnych.

1. W każdym meczu byliśmy gorzej poukładani niż przeciwnik

2. Skoro zmieniamy trenera i system gry sześć miesięcy przed turniejem – to nic dziwnego...

3. Problem w tym, że poprzedni trener nie ogarniał jeszcze bardziej...

4. Mecz ze Słowacją to była większa kompromitacja niż operetki z Ekwadorem czy Senegalem

5. Suma szczęścia w piłce w dłuższym dystansie równa się zero. Nam się wyrównało w dwa mecze. Gdyby Morata trafił dobitkę po karnym, przegralibyśmy z Hiszpanią. To, że Lewy spudłował raz na tysiąc razy akurat przeciw Szwecji – nasz niefart.

 

Z dziennika Malkontenta, odc. 12

Sebastian Markiewicz   
środa, 23 czerwca 2021 16:00

TomaszewskiNo i miałem nosa wczoraj. Z Anglią, że wygra, a z meczem Chorwatów, że dużo bramek.

Co prawda typowałem, że wygra Szkocja, ale cóż. Trafiłem wyniki do przerwy, co pozwoliło mi znów parę oczek w klasyfikacji podskoczyć. O meczach pisał nie będę, bo mecz Anglików raczej bez historii, a Chorwatów nie oglądałem.

No, ale dziś kolejny mecz o wszystko. Czy będą „Dziady”, cz. III? Czy jednak miła niespodzianka? Statystyki i historia nie kłamią. Po raz ostatni wygraliśmy ze Szwecją w roku 1991, gdy większości dzisiejszych reprezentantów nie było na świecie, a Lewandowski na chleb mówił „bep”.

 

Trochę Euro, trochę lokalnie

Zbigniew Smółko   
środa, 23 czerwca 2021 06:00

Trochę Euro, trochę lokalnieZanim o Euro, parę słów o naszym miejscowym piłkownictwie.

Orlęta utrzymały się w III lidze i to w pięknym stylu. W ciągu dwóch tygodni ograła wszystkich ligowych potentantów, zgarnęła wojewódzki Puchar Polski, jeśli dalej tak pójdzie, to trener Mikołaj Raczyński honorowego obywatelstwa Radzynia nie będzie musiał w chipsach szukać. Brawo. Zrobił facet różnicę, udało mu się niemożliwe. Ponadto awansowała do IV ligi Unia Żabików, do okręgówki AZ BUD Komarówka Podlaska, za chwilę dołączy do niej Młodzieżówka Radzyń Podlaski. Zostały w zasadzie tylko tradycyjne imprezy na zakończenie sezonu, ale tu nawet najwybitniejsi eksperci nie podejmują się typowania końcowych wyników.

 

Danske dynamite, czyli z dziennika Malkontenta, odc. 11

Sebastian Markiewicz   
wtorek, 22 czerwca 2021 14:00

SchmeichelNie oglądałem meczu Holendrów.

Oglądałem natomiast Ukraińców i to, co oni wyrabiali w pierwszej połowie woła o pomstę do nieba. Nieumiejętność wyprowadzenia piłki i wymiany dwóch podań, podania niecelne, gdzieś w przysłowiowe pole… Tylko rażącej nieskuteczności Austriaków zawdzięczają, że do przerwy było 0:1, a nie 0:5. Nawet Andrzej Strejlau mówił co drugie zdanie, że tak nie można. W drugiej połowie było jeszcze gorzej. Nie wiem, czy Ukraińcy nie załapali, że aby być w miarę pewnym awansu, trzeba zremisować, bo grali tak, jakby to 0:1 ich urządzało.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 7 z 120