Radzyń Podlaski - Nasze miasto z dobrej strony! Mamy 18 września 2019 imieniny: Ireny, Józefa
Rozkład jazdy autobusów Ogłoszenia Imprezy i wydarzenia Ceny paliw

Na skróty

11.08. Czarnca. Raz słońce, a raz deszcz

Mariusz Szczygieł   
poniedziałek, 11 sierpnia 2014 20:11

Częstochowa coraz bliżejDo tronu Jasnogórskiej Pani pozostało już tylko 70 kilometrów.

Za nimi 290. Do południa był upał, po południu lunął deszcz. - Ciężki to był dzień - wspomina ksiądz Mariusz. Dzień był bogaty duchowo. Nasi pielgrzmi gościli misjonarza z Afryki oraz relikwie błogosławionej Karoliny Kózkównej.

Na trasie są już wszyscy, także Ci, którzy wczoraj leżeli w kieleckim szpitalu.

Zapraszamy również do obejrzenia 25-minutowego filmu z trasy, który nakręcili i zmontowali: Karol Miłosz i Michał Brzozowski. Ze swoją kamerą towarzyszyli naszej grupie w drodze do Małyszyna. Film znajdziecie tutaj.

Posłuchajcie relacji księdza Mariusza:

No i tradycyjnie - garść wspomnień Piotrka Skowrona:

Dzień witał nas wspaniałym wschodem słońca, zroszoną łąką, świeżym powietrzem. Człowiek wypoczęty, aż chciało się po prostu iść. Dawniej msza święta była na zwykłym wiejskim podwórku, ołtarz polowy, tu i ówdzie przechadzające się kury. Jak to na pielgrzymce.

Przypomina mi się epizod z 2011 r. Razem z kilkuosobową grupą stałych pielgrzymów i ojcem Ireneuszem spaliśmy na kwaterze. Wieczorem zrobiło mi się bardzo gorąco, gdyż gospodarz włączył centralne ogrzewanie. Przykręciłem gałkę od grzejnika. Około 3.00 w nocy, obudził mnie ojciec Irek mówiąc, że śniło mu się jakby się topił, a poza tym strasznie się spocił. Kiedy wstałem, moje stopy chlupnęły w wodę, która od wielu godzin sączyła się z grzejnika. Pływaliśmy z karimatami. Była to największa akcja powodziowa na kwaterze, ręczniki, ubrania, wszystko co było pod ręką i wycieranie podłogi do rana. Do samej Częstochowy w grupie wołali na mnie "Skowron hydraulik z Polski" :)) A chciałem dobrze...

Dystans w tym dniu wynosił ok. 35 km. Po drodze Krasocin, Włoszczowa. Szło się różnie. W ostatnich 3 latach trasa była zmieniana, z powodu licznych robót drogowych w okolicy. W tamtym roku 11 sierpnia był najcięższym dniem w całej pielgrzymce. Dlaczego? Przeszliśmy tego dnia... uwaga... 50 km. Zaszliśmy o godz. 20.45 na nocleg. Apel odmówiony został w drodze. Nie mówiąc już o myciu, jedzeniu, ciemna noc. Nigdy wcześniej nie zdarzył się tak długi etap. Oficjalnie mówiono o 40 km, aby nie załamywać pielgrzymów (co da się zrozumieć). Jednak któryś z łączników jechał dokładnie trasą przemarszu i na liczniku pojawiło się 50 km przejechanej drogi.

Wiele lat temu w nocy na naszym polu namiotowym grasowała sobie rodzinka dzików, przewracając miski, garnki itd. Obyło się bez ofiar :)

140811-czar-01140811-czar-02140811-czar-03140811-czar-04140811-czar-05140811-czar-06140811-czar-07140811-czar-09140811-czar-10140811-czar-11140811-czar-12140811-czar-13

 

Komentarze  

 
#1 Juz blisko do celuizabela 2014-08-11 22:37
Trzymajcie sie Kochani,zycze Wam sily ,cel juz blisko :-)

Autorom filmiku wielkie dzieki!!!!
 

Zaloguj się, aby dodać komentarz. Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się.