Radzyń Podlaski - Nasze miasto z dobrej strony! Mamy 16 września 2019 imieniny: Edyty, Kornela
Rozkład jazdy autobusów Ogłoszenia Imprezy i wydarzenia Ceny paliw

Na skróty

7.08. Małyszyn - 150 km od domu

Mariusz Szczygieł   
czwartek, 07 sierpnia 2014 20:29

"Skalp" zdobyty!Małyszyn to już kawał drogi od Radzynia. Grupa na miejscu była po godzinie 17. 

Od Wielgiego Małyszyn dzielą 33 kilometry.

- Dzisiaj był ciężki dzień - relacjonuje ksiądz Mariusz Baran. - Do Iłży od Wielgiego jest długa trasa i dość uciążliwa. Jeśli chodzi o wysiłek, to zmęczenie jest bardzo duże - mówi. Naszą 15-kę odwiedził dzisiaj na trasie wikariusz z parafi MBNP ksiądz Mariusz Telaczyński, który przywiózł ze sobą masę jedzenia.

Na jednym z etapów nasi pielgrzymi "oskalpowali" grupę 14a, odbierając im tabliczkę z ich numerem, co zobaczycie na zdjęciach. Posłuchajcie dzisiejszej relacji.

 

Wideo i montaż: Karol Miłosz, dźwięk: Michał Brzozowski

 

A jak ten etap wspomina Piotr Skowron? 

Na wspomnienie tego etapu na twarzach wielu pielgrzymów widać lekki grymas i niemiłe wspomnienia. Dlaczego? Bo jest to jeden z najcięższych fizycznie dni. Bardzo długi etap, a dotarcie do noclegu na ostatnim odcinku ciągnie się zawsze w nieskończoność.
Przypomina mi się śmieszny epizod z tego dnia. Rok 2008 r. (jedna z weselszych pielgrzymek). Wchodzimy do wsi. Na przystanku witają nas wzruszone babcie z rodzinami. Śpiewamy piosenkę „Weź mnie na ręce”, którą to zażyczył sobie ojciec Tomasz Kowalik. W pewnym momencie rozpędzony ojciec Tomasz (w białym habicie) nawiązując do piosenki wskoczył na plecy zaskoczonego przewodnika, ks. Krzysztofa Chacińskiego. Nasz przewodnik nigdy nie należał do potężnych i tęższych pielgrzymów. Dlatego też na oczach wszystkich, jak kaskaderzy przekoziołkowali przed siedzącymi na przystanku kobietami, dziećmi i wnukami. A te nie kryły… zdziwienia, co to się teraz na tych pielgrzymkach wyrabia (śmiech). I tak powstała w grupie zagadka „Co to jest? Białe, czarne, białe, czarne bęc”.
Obiad jemy w Iłży, do której w tamtym roku wchodziliśmy w największym upale ze wszystkich dni. Pielgrzymi padali jak muchy, udzieliło się również i mnie oraz ojcu Irkowi. Starość nie radość (wybacz ojcze).
Prawie bym zapomniał o kolizji z udziałem auta łącznika, w Małyszynie w 2012 r. Kobiety i samochodu się nie pożycza, coś w tym jest. Siostra łącznik (tak się składa, że moja małżonka) została przy grupie, a auto pożyczył kleryk. Było ciut nerwowo, pojawił się nawet policjant na motorze. Wyrósł jak spod ziemi. Jednak z Bożą pomocą karoserię i światła dało się szybko naprawić. Grupa mogła spokojnie wędrować dalej. Prawie połowa trasy za nami…
140807-malysz-01140807-malysz-02140807-malysz-03140807-malysz-04140807-malysz-05140807-malysz-06140807-malysz-07140807-malysz-08140807-malysz-09140807-malysz-10140807-malysz-11140807-malysz-12140807-malysz-13140807-malysz-14140807-malysz-15140807-malysz-16140807-malysz-17140807-malysz-18140807-malysz-19140807-malysz-20140807-malysz-21140807-malysz-22140807-malysz-23140807-malysz-24140807-malysz-25  
 

Komentarze  

 
#1 RE: 7.08. Małyszyn - 150 km od domuJOLA 2014-08-07 21:07
Dziękujemy Marzenko za pozdrowienia i niech wam nóżki nie ciężą aż do celu.
 
 
#2 RE: 7.08. Małyszyn - 150 km od domuPC 2014-08-07 21:43
Pielgrzymka 2008-pamiętam,pamiętam:D
i żałuje, że w tym roku nie mogłam iść.
 

Zaloguj się, aby dodać komentarz. Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się.