Radzyń Podlaski - Nasze miasto z dobrej strony! Mamy 18 września 2019 imieniny: Ireny, Józefa
Rozkład jazdy autobusów Ogłoszenia Imprezy i wydarzenia Ceny paliw

Na skróty

6.08. Padało... Skowron nie wytrzymał

Mariusz Szczygieł   
środa, 06 sierpnia 2014 19:04

Niestraszny im upał, niestraszny deszcz. Idą 4 dzień wędrówki na Jasną Górę przeszedł do historii. 15a jest w Wielgiem.

O 5.55 dostaliśmy pierwsze zdjęcie z trasy podpisane - Pada, kurde... - radzyniaków w Łagowie obudził deszcz. Kropiło aż do 7.30, a pochmurna pogoda trzymała się przez cały dzień. Pod ich nogami już 1/3 trasy, a do Częstochowy zostało 241 kilometrów. Co ciekawe, dzisiaj stali w korku! Wyobrażacie sobie? Pieszo w korku? Innymi prawami rządzi się jednak wędrówka w pojedynkę, a innymi w 150-osobowej kolumnie. To tak, jakby prowadzić wielki autobus, a więc korki też obowiązują. Rozłąki z pielgrzymką nie wytrzymał Piotr Skowron.

Dojechał na trasę i przez jeden etap śpiewał razem z muzycznymi. Po 14 latach niełatwo zapomnieć o pielgrzymce, o czym sam zresztą już pisał na naszej stronie. A jak wspomina drogę do Wielgiego? Przeczytacie o tym poniżej. Teraz posłuchajcie naszego księdza przewodnika:

Łagów - Wielgie. Wspomnienia Piotra Skowrona:

Kolejny trudny dzień. Pobudka o 4.30, ciemno i bardzo zimno. Noc krótka, jak to na pielgrzymce, ledwo co zamkniesz oczy, a już słychać budzik w komórce (jeśli jest naładowana). Tego dnia obchodzimy święto Przemienienia Pańskiego, a nasza grupa jest odpowiedzialna za oprawę mszy św. Po niej, jeśli masz zdrowe nogi i szczęście, dolecisz do kanapek na pobliskiej plebanii.

Na pierwszym odcinku w 2008 roku rozpoczęło się dość wesoło. Okazało się, iż duża część pielgrzymów idzie od Radzynia na dopingu (uśmiech), czyli na popularnym Tigerze. Jedna z pątniczek wypijała litry tego cudownego napoju, który dodaje skrzydeł. A potem zaczynały się zdrowotne problemy z odwodnieniem organizmu. I Tiger poszedł w zapomnienie. Z Łagowa o. Tomasz Kowalik lubił wyruszać na rowerze, czym wzbudzał u niejednego śmiech i zazdrość, bo rowerem na Jasną Górę dużo szybciej, prawda?

Dawniej na odpoczynku w Ciepielowie, jako muzyczni wszystkich grup, nie pozwalaliśmy grupom spokojnie posiedzieć. Gitary, bębny, tamburyny i co kto miał pod ręką, rozkręcały atmosferę. Mimo bąbli i wycieńczenia skakaliśmy i śpiewaliśmy, co sił.

Nocleg od lat przy pamiętnej stodole, czyli punkcie medycznym. W 2010 r, tuż po przyjściu, rozbiciu namiotów, nadeszła ogromna nawałnica. Skutki? Pozalewane namioty i bagaże, a najbardziej tych, co rozbili się w dołku na łące. Dodatkowo stłuczka łącznika, który w zamieszaniu przewoził ludzi do szkoły.

I jeszcze jedno przyziemne, ale życiowe wspomnienie. Dlatego z góry wybaczcie. To był może 2001, 2002 rok. Nie było mowy jeszcze o ubikacjach przenośnych typu toi-toi. Ubikację tworzyli porządkowi. Kopali dołek i stawiali parawan. I to były pielgrzymkowe warunki przynajmniej…a nie tak jak dziś. Pewna pątniczka po Apelu (było ciemno), udała się z latarką za potrzebą. Pech chciał, że latarka wpadła w dół….i podświetliła miejsce, gdzie król chodzi piechotą. Pech chciał, że ubikacja stała w najbardziej widocznym miejscu, na styku wszystkich pól namiotowych. Towarzystwo pielgrzymkowe buchnęło salwą śmiechu w jednej chwili. Co było dalej? Nieistotne.

140806-wielgie-01140806-wielgie-02140806-wielgie-03140806-wielgie-04140806-wielgie-05140806-wielgie-07140806-wielgie-08140806-wielgie-09140806-wielgie-10140806-wielgie-11140806-wielgie-12140806-wielgie-13140806-wielgie-14140806-wielgie-15140806-wielgie-16140806-wielgie-17140806-wielgie-18140806-wielgie-19140806-wielgie-20140806-wielgie-21140806-wielgie-22140806-wielgie-23140806-wielgie-24140806-wielgie-25140806-wielgie-26140806-wielgie-27140806-wielgie-28140806-wielgie-29140806-wielgie-30140806-wielgie-31140806-wielgie-32140806-wielgie-33140806-wielgie-34140806-wielgie-35140806-wielgie-36140806-wielgie-37140806-wielgie-38140806-wielgie-39140806-wielgie-40140806-wielgie-41140806-wielgie-42

 

Zaloguj się, aby dodać komentarz. Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się.