Radzyń Podlaski - Nasze miasto z dobrej strony! Mamy 18 września 2019 imieniny: Ireny, Józefa
Rozkład jazdy autobusów Ogłoszenia Imprezy i wydarzenia Ceny paliw

Na skróty

7 sierpnia 2011. Wielgie - Małyszyn

Mariusz Szczygieł   
niedziela, 07 sierpnia 2011 15:58

W drodze do IłżyDzisiaj nasi pielgrzymi pokonali najdłuższy odcinek na trasie.

Z Wielgiego do Małyszyna jest blisko 40 km drogi (chociaż w książeczce pielgrzyma, chyba dlatego, by nie straszyć pątników, napisano 35).

- Dzisiejszy odcinek był bardzo trudny, ponieważ był bardzo długi. Poszczególne etapy były pozmieniane i dłuższe niż zwykle. W porównaniu do poprzednich lat idzie się trudniej- jest bardzo gorąco. Mamy zmienione pole namiotowe, co także nie jest ułatwieniem- ludzie przywyczajają się jednak do miejsca- powiedziała nam jedna z tegorocznych pątniczek.

Piąty dzień wędrówki zmęczył naszych pielgrzymów. Bąble są niczym w porównaniu do naderwanych ścięgien, które także zaczynają utrudniać marsz. Upalna pogoda dodatkowo niekorzystnie wpływa na kondycję naszych pątników.

O podusmowanie dnia poprosiliśmy tym razem ojca Ireneusza Wierzchowskiego, który radzyńskiej grupie towarzyszy od wielu już lat. Przepraszamy za nienajlepszą jakość dźwięku, ale jak powiedział nam ojciec Ireneusz, nad Małyszyn nadciągają burzowe chmury. Najprawdopodobniej to właśnie one zakłócały naszą rozmowę telefoniczną.

 

 

Mamy także ciągłe problemy z otrzymywaniem zdjęć z trasy. Niestety, miejscowości w których nocują nasi pielgrzymi, są na granicy zasięgu telefonii komórkowej. Nasi korespondenci starają się jak mogą, by dosłać nam fotografie, ale... Jeśli tylko otrzymamy zdjęcia, natychmiast umieścimy je na stronie, o czym niezwłocznie Was poinformujemy.

 

Rozmyślanie

{xtypo_info}BUDOWANIE KOMUNII Z BOGIEM NA DRODZE WIERNOŚCI JEGO NAUCE (PRZYKAZANIOM){/xtypo_info}

 

   „(…) Szczęśliwi, którzy strzegą przykazań, w każdym czasie czynią to, co sprawiedliwe” (Ps 106,3).

   Bracia i Siostry, rozważanie miłości Boga, która objawiła się w Sercu Jego Syna, domaga się od człowieka konsekwentnej odpowiedzi. Nie zostaliśmy tylko wezwani do kontemplowania tajemnicy miłości Chrystusa, ale do uczestniczenia w niej. Chrystus mówi: „Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania” (J 14,15). Stawia w ten sposób przed nami ogromne wezwanie, a zarazem warunek: chcesz mnie miłować, zachowuj moje nakazy, przestrzegaj świętego prawa Bożego, chodź ścieżkami, które [Bóg ci wskazuje, które ja ci wskazałem przykładem mojego życia].

   Wolą Bożą jest, abyśmy zachowywali przykazania, czyli prawo Boże dane Izraelowi za pośrednictwem Mojżesza na Górze Synaj. Dane wszystkim ludziom. Znamy te przykazania. Wielu z was powtarza je codziennie w modlitwie. Jest to bardzo piękny i pobożny zwyczaj. Powtórzmy je, tak jak są zapisane w Księdze Wyjścia, aby utwierdzić i odnowić to, co pamiętamy.

„Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.

Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!

Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy.

Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić.

Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.

Nie będziesz zabijał.

Nie będziesz cudzołożył.

Nie będziesz kradł.

Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek.

Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego.

Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego” (por. Wj 20,2-17).

   Oto zrąb moralności dany człowiekowi przez Stwórcę. Dekalog dziesięciu Bożych słów wypowiedzianych z mocą na Synaju i potwierdzonych przez Chrystusa w Kazaniu na Górze w kontekście ośmiu błogosławieństw. Stwórca, który jest zarazem najwyższym prawodawcą, wpisał w serce człowieka cały porządek prawdy. Porządek ten warunkuje dobro i ład moralny, i przez to jest podstawą godności człowieka stworzonego na obraz Boży. Przykazania zostały dane dla dobra człowieka, dla jego dobra osobistego, rodzinnego i społecznego. One są naprawdę drogą dla człowieka. Sam porządek materialny nie wystarczy. Musi być uzupełniony i ubogacony przez nadprzyrodzony. Dzięki temu życie nabiera nowego sensu, a człowiek staje się doskonalszy. Życie bowiem potrzebuje mocy i wartości Bożych, nadprzyrodzonych, wtedy dopiero nabiera pełnego blasku.

   Chrystus to prawo Starego Przymierza potwierdził. W Kazaniu na Górze mówi wyraźnie do tych, co Go słuchali: „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić” (Mt 5,17). Chrystus przyszedł wypełnić prawo, przede wszystkim wypełnić je w jego treści i w znaczeniu, a przez to ukazać pełny jego sens i całą jego głębię. Prawo jest doskonałe wówczas, kiedy jest przeniknięte miłością Boga i bliźniego. Miłość jest tym, co stanowi o doskonałości moralnej człowieka, o jego podobieństwie do Boga. „Kto ma przykazania moje i zachowuje je – mówi  Chrystus – ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie” (J 14,21). (…)

   „Szczęśliwi, którzy strzegą przykazań”. Tak Psalmista nazywa tych, którzy chodzą drogą przykazań i strzegą ich do końca (por. PS 119,32-33). Zachowanie bowiem prawa Bożego jest podstawą dostąpienia daru wiecznego życia, czyli szczęścia, które nigdy się nie kończy. Na pytanie bogatego młodzieńca: „Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?” (Mt 19,16), Jezus odpowiedział: „Jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania” (Mt 19,17). To Jezusowe wezwanie jest szczególnie aktualne w dzisiejszej rzeczywistości, w której wielu ludzi żyje tak, jakby Boga nie było. Pokusa urządzenia świata i swego życia bez Boga albo wbrew Bogu, bez Jego przykazań i bez Ewangelii, istnieje i zagraża również nam. A życie ludzkie i świat zbudowany bez Boga, w końcu obróci się przeciw człowiekowi. Łamanie Bożych przykazań, zejście z drogi wytyczonej przez Boga, jest niczym innym, jak popadnięciem w niewolę grzechu, a „zapłatą za grzech jest śmierć” (Rz 6,23).

   Stajemy wobec rzeczywistości grzechu. Grzech jest obrazą Boga, jest nieposłuszeństwem wobec Boga, wobec Jego prawa, wobec normy moralnej, którą dał człowiekowi, wpisując ją w ludzkie serce, potwierdzając oraz udoskonalając przez Objawienie. Grzech przeciwstawia się miłości Boga do nas i odwraca od Niego nasze serca. Grzech jest „miłością siebie, posuniętą aż do pogardy Boga”, jak mówi Święty Augustyn (De Civitate Dei 14,28). Grzech jest  wielkim złem w całym swoim wielorakim wymiarze, poczynając od pierworodnego, poprzez wszystkie grzechy osobiste każdego człowieka, poprzez grzechy społeczne, grzechy, które obciążają dzieje całej ludzkości.

   Trzeba, abyśmy sobie ciągle uświadamiali to wielkie zło, zdobywali subtelną wrażliwość i wyraźne poznanie zawartego w grzechu zarzewia śmierci. Chodzi tu o to, co zwykło się nazywać poczuciem grzechu. Ma ono swoje źródło w świadomości moralnej człowieka, związane jest z uznaniem Boga, poczuciem łączności ze Stwórcą, Panem i Ojcem. Im głębsza będzie świadomość łączności z Bogiem, którą umacnia życie sakramentalne człowieka i szczera modlitwa, tym bardziej wyraziste będzie poczucie grzechu. Rzeczywistość Boga odsłania i rozjaśnia tajemnicę człowieka. Czyńmy wszystko, aby uwrażliwiać nasze sumienia, i strzec ich przed wypaczeniem czy znieczuleniem.

   Widzimy, jak wielkie zadania stawia przed nami Bóg. Mamy ukształtować w sobie prawdziwego człowieka na obraz i podobieństwo Boże. Człowieka, który kocha prawo Boga i chce według niego żyć. Czyż Psalmista, który woła „Zmiłuj się nade mną Boże, w swojej łaskawości, w ogromie swego miłosierdzia wymaż moją nieprawość! Obmyj mnie zupełnie z mojej winy i oczyść mnie z grzechu mojego” (Ps 51,3-4), nie jest dla nas wzruszającym przykładem takiego właśnie człowieka, który staje skruszony przed Bogiem? Pragnie on przemiany swego serca, aby stać się nowym stworzeniem, innym, odmienionym Bożą mocą. (…)„

                                                     

                               Z przemówienia Jana Pawła II podczas nabożeństwa czerwcowego w Elblągu, 6 czerwca 1999 r.

Zdjecia z trasy

 

 {morfeo 918}

 

 

Zaloguj się, aby dodać komentarz. Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się.