Gorycz pierwszej ligowej porażki na wiosnę musiały przełknąć radzyńskie Orlęta. Podopieczni Damiana Panka na swoim terenie ulegli Wiśle Sandomierz 0:1.
Pierwsze minuty meczu należały do Orląt. Wyprowadzona w szóstej minucie przez gości klasyczna kontra zakończyła się golem zdobytym przez trenującego w zimie z naszą drużyną Patryka Roga. Stracona bramka wpłynęła deprymująco na radzyńską drużynę. Przez kilka minut Wisła przeprowadzała groźne ataki.
W dwunastej minucie Orlęta były bliskie wyrównania, ale błędu sandomierskiego bramkarza nie potrafili wykorzystać napastnicy gospodarzy. Zadowolony z prowadzenia zespół gości oddał inicjatywę radzyńskiemu zespołowi ograniczając się do kontrataków. W 28 minucie podaną do Stanisławskiego nad obrońcami piłkę zatrzymał przed polem karnym niczym siatkarz na pełnym zasięgu Patryk Wilk, sędzia był bardzo łagodny i pokazał tylko żółtą kartkę. Okazje na wyrównanie mieli Kiczuk, Stanisławski i Demianiuk, jednak piłka nie chciała wpaść do bramki Stanisława Wierzgacza.
Druga połowa meczu rozpoczęła się od szturmu przyjezdnych. Po kilku minutach wszystko wróciło do normy, czyli prowadzenia gry przez gospodarzy i groźnych kontrataków zespołu trenera Grzegorza Wesołowskiego. W 65 minucie mogło być po meczu, po jednym z kontrataków wprowadzony kilka minut wcześniej Jakub Łata będąc kilka metrów przed Krzysztofem Stężałą nie popisał się umiejętnościami strzeleckimi. Orlęta miały dwie stuprocentowe okazje na strzelenie gola. W 83 minucie, na jednego obrońcę wyszli Demianiuk i Szymala, niedokładnie rozegrali akcję i obrońca zażegnał niebezpieczeństwo. Stanisławski w doliczonym czasie gry z kilu metrów strzelił nad poprzeczką bramki gości. Do ostatniego gwizdka wynik nie uległ zmianie.
Gospodarze nie potrafili na swoim boisku strzelić żadnej bramki i pierwsza porażka w rundzie rewanżowej stała się faktem. Goście zdobyli trzy punkty dzięki żelaznej dyscyplinie taktycznej i bardzo agresywnej postawie w bezpośrednich starciach.
| « poprzednia | następna » |
|---|



























Komentarze
Szkoda pieniędzy dla takich graczy i kibiców.
Potrzebne miejsca pracy i mieszkania.