Formy literackiej nijak nie ma, a sute wierszówki inkasować się chce.
Dzisiaj więc zapraszam swoich Wydawców: Gospodarza tej strony Mariusza Szczygła i Mateusza Orzechowskiego, założyciela i właściciela wydawnictwa Wspólnota. Od obydwu sporo się nauczyłem. Od Mariusza luzu, braku ciśnienia – przy robocie w mediach to ważne. Mateusz zaś to wymagający, regularny jak zegarek profesjonalista. W wypadku takiego bałaganiarza jak ja to w ogólne niezbędna lekcja.
Typujemy
Honduras – Szwajcaria 1:2
Bo Helweci to europejska, poukładana drużyna.
Ekwador – Francja 1:1
Francuzom nie będzie się chciało ganiać w upale
Nigeria – Argentyna 2:1
Argentyna nie da z siebie wszystkiego bez wysiłku, a Nigeryjczycy walczą przetrwanie
Bośnia i Hercegowina : Iran 0:1
Też zadecyduje to, że Iran ma o co walczyć
Honduras – Szwajcaria 0:2
Sensacji nie będzie, ale jedenastka z Hondurasu może raczej z ręcznikami wyjść od razu na murawę i wypolerować szwajarski, biały krzyż.
Ekwador - Francja 1:3
Trójkolorowi dołożą Ekwadorowi. Wyliczenie jest proste – Francuzi pogonili Szwajcarów, Szwajcarzy wcześniej Ekwador. Matematyka jest prosta… (chociaż ja z matematyki raczej orłem nie byłem…)
Nigeria – Argentyna 0:2
Jednak Argentyna. Bo jednak lepiej chyba grają i więcej bramek strzelonych mają, więcej meczy wygranych, mniej bramek straconych, i w ogóle…
Bośnia i Hercegowina : Iran 0:0
Tu się nic nie wydarzy. Wybiorę mecz pomiędzy Nigerią i Argentyną.
Pogadajmy o piłce
Czy jest jakiś piłkarz którego szczególnie nie lubisz?
Mateusz: Niespecjalnie, może Balotelli, bo jest łobuzem… Nie lubię też tych co kręcą na boisku. Jest za to jeden kraj, którego zasadniczo nie lubię, i jeden naród, który lubię szczególnie. To trochę przekłada się na piłkę. Kraj to Rosja, a naród oczywiście to Rosjanie… Siadając do niektórych spotkań myślę: O, może ktoś im dokopie, ale po chwili orientuję się, że właśnie i tak kibicuję Rosjanom.
Mariusz: Nie. Jest za to piłkarz, który mnie bardzo zasmucił w tym Mundialu (i całą Hiszpanię, jak sądzę). To Iker Casilas.
Pierwszy mecz w życiu, który wzbudził w Tobie emocje?
Mateusz: Uczyłem się kibicowania i piłki na Mundialu w Hiszpanii, utknął mi w pamięci mecz z Francją o trzecie miejsce. Potem finał w 1986, kiedy Niemcy dogonili Argentynę na 2:2 a i tak przegrali. No i finał Ligi Mistrzów, kiedy Manchester wygrał z Bayernem 2:1. No i wielkie oczekiwania po tej drużynie, która zdobyła srebro w Barcelonie, że nagra coś w dorosłym futbolu, a tu nic…
Mariusz: Nie jestem typem kibica. Mistrzostwa obserwuję co 2 lata, kiedy robimy na stronie typera i dlatego nawet, kiedy sięgnę pamięcią daleko, daleko… to nic z tego nie będzie. Piękny mecz, który dał mi wiele radości i zachęcił do siedzenia przed telewizorem, to spotkanie pomiędzy Holandią i Hiszpanią – piękne bramy Robena i bezsilność Casilasa.
Wielkie imprezy piłkarskie oglądasz od dechy do dechy?
Mateusz: Dwie trzecie na pewno, nie wszystko się da…
Mariusz: Do pewnego momentu tak. Tak było i tym razem. Nie obejrzałem w tym Mundialu tylko 2 meczów, do czasu, kiedy spóźniłem się z obstawieniem wyniku spotkania Niemcy – Portugalia. Potem już odpuściłem i zająłem się sprawami technicznymi. Zapał przyjdzie znowu za kilka dni, tym bardziej, że już jedzie do nas Brazuca – taka sama jak na zdjęciu tytułowym ;) Zapach tej piłki i moment trzymania jej w rękach znów pobudzi we mnie piłkarskiego ducha.
| « poprzednia | następna » |
|---|




























Komentarze