No i miałem nosa wczoraj. Z Anglią, że wygra, a z meczem Chorwatów, że dużo bramek.
Co prawda typowałem, że wygra Szkocja, ale cóż. Trafiłem wyniki do przerwy, co pozwoliło mi znów parę oczek w klasyfikacji podskoczyć. O meczach pisał nie będę, bo mecz Anglików raczej bez historii, a Chorwatów nie oglądałem.
No, ale dziś kolejny mecz o wszystko. Czy będą „Dziady”, cz. III? Czy jednak miła niespodzianka? Statystyki i historia nie kłamią. Po raz ostatni wygraliśmy ze Szwecją w roku 1991, gdy większości dzisiejszych reprezentantów nie było na świecie, a Lewandowski na chleb mówił „bep”.
Bramki w tamtym meczu, pod wodzą Pająka Chwata Andrzeja Strejlaua strzelali debiutanci w kadrze – Wojciech Kowalczyk i Mirosław Trzeciak. Ten Trzeciak, który pozbył się Lewandowskiego z Legii, motywując to tym, że „przecież mamy Arruabarenę”, z czego ten ostatni słynie do dziś i w Polsce, i w Hiszpanii. Po tamtym zwycięstwie – sześć razy w dupę, jeden remis. Na wielkich turniejach pokonaliśmy Szwedów tylko raz, w roku 1974, kiedy nawet mnie jeszcze na świecie nie było. Ale bronił wtedy pan Jan, który na pewno coś nam dzisiaj przed meczem o tamtym meczu opowie. Obronił wtedy rzut karny, ale dlaczego grał z numerem 2, tego do dzisiaj nie wiem.
Mam nadzieję, że nie wyjdziemy ze standardową taktyką „ja z synowcem Lewandowskim na przedzie, a potem jakoś pójdzie”, tylko z jakąś przemyślaną wizją taktyczną, i że wizja ta będzie wyraźniej widoczna, niż tatuaże na Raheemie Sterlingu.
W meczu Hiszpania – Słowacja powinien być pogrom. No, ale z Polską też miał być pogrom… Kto wie, co się tam wydarzy, ta Hiszpania naprawdę jest słabiutka.
W grupie śmierci chyba nie będzie niespodzianek. Węgrzy limit szczęścia wykorzystali, Portugalczycy na Francję chyba za ciency. Tak mi się wydaje.
Typy zatem takie: w „naszej” grupie postawię przekornie. Po raz pierwszy od dłuższego czasu postawię na zwycięstwo Polski 1:0 (0:0).
Słowacja-Hiszpania 0:0
W grupie z poważniejszymi drużynami już zachowawczo: Niemcy-Węgry 2:0 (1:0), Portugalia-Francja 2:4 (0:1)
Sebastian Markiewicz
| « poprzednia | następna » |
|---|



Komentarze