Dzisiaj w trasie było naprawdę niewesoło...
Tuż po porannej mszy zaczęło ostro padać i zaczęła się burza. To w zasadzie już normalne, że w Tumlinie pada, ale tak jeszcze nie było. - Rano weszliśmy w burzę. W pewnym momencie walnęło obok grupy, aż zrobiło się nieciekawie. Serio. Pioruny po obu stronach jezdni. Przeżyłem kilka burz w trasie na pielgrzymce, ale ta dzisiejsza przerosła wszystkie - wspomina poranek Piotr Skowron. Potem już było lepiej, ale był to bardzo trudny, kryzysowy dzień. Dzisiaj śpią w Eustachowie.
Posłuchajcie relacji księdza Michała Burdacha.
{play}media/audio/pielgrzymka17/170810-burdach.mp3{/play}
| « poprzednia | następna » |
|---|






















