Już niedługo
Zobacz wszystkie
Reklama

Komentarze
- Poszukiwany Podinspektor (K/M) w Wydziale Zarządza...
https://oferty.praca.gov.pl/portal/lista-ofert/szczegoly-oferty/3971ec901930b78500c678c99b4ffbcf pan...
- pioter - Poszukiwany Podinspektor (K/M) w Wydziale Zarządza...
Co racja to racja. Musi w Urzędzie Miasta podjąć wreszcie pracę ktoś kto się zna na przepisach i je ...
- malina1986 - Poszukiwany Podinspektor (K/M) w Wydziale Zarządza...
Wymagania większe niż do pracy w elektrowni atomowej na nastawni a wynagrodzenie pewnie 6 brutto nie...
- panter - Poszukiwany Podinspektor (K/M) w Wydziale Zarządza...
A inicjasły jego DD.
- LomoZ - „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży c...
Zastępczv tematy Novomova Tylko tile mam wolno Ile PO zwolą Pany World
- kinga75
Kotwica do Rębka: wzywam do zaprzestania agitacji wyborczej! |
| Michał Maliszewski | |||
| piątek, 31 sierpnia 2018 13:21 | |||
Wszystko za sprawą artykułu zamieszczonego na stronie Urzędu Miasta odnośnie zasadności umieszczenia Archiwum Państwowego w pałacu Potockich (publikacja znajduje się tutaj!) W piśmie Lucjan Kotwica napisał: Sformułowanie użyte we wstępie artykułu przez redaktorów oficjalnej strony Urzędu Miasta Radzyń Podlaski: „Co sądzą o tym osoby kompetentne? Zapraszamy do lektury listu nadesłanego do naszej redakcji”; sugeruje niekompetencję kandydata na burmistrza na podstawie jednego sformułowania wyrwanego z kontekstu jego wypowiedzi. Sama treść listu, mającego być z założenia polemiką, sugeruje natomiast niezrozumienie przez kandydata funkcji i zadań instytucji publicznej jaką jest Archiwum Państwowe, mimo, iż w żaden sposób nie wynika to z przywoływanej treści i kontekstu wypowiedzi Lucjana Kotwicy. Podważanie kompetencji i sugerowanie niewiedzy jednego z kandydatów na podstawie subiektywnych odczuć jest formą negatywnej agitacji wyborczej. Odpowiedź rzecznika Urzędu Miasta znajdziecie tutaj! Pełną treść pisma zamieszczamy poniżej.
|






Komentarze
Panie Andrzeju, ja z panem świeczek nie paliłem żeby mi pan tykał, w pochodzie owszem byłem, ale taki był przykaz ze szkoły -- > obecność obowiązkowa.
Co do pouczania, ktoś kiedyś dał mi dobrą radę, przeczytaj to co napisałeś, potem zrób to jeszcze raz. Później przeprowadzić analizę swojej wypowiedzi. Myślę że warto przeczytać swoje wpisy na zimno, zdjąć klapki z oczu, nie obrażać się jak ktoś przypomina działalność felietonisty.
Cieszę się z pana rozwoju, a jeszcze bardziej z pana samouwielbienia
Ponownie Pana proszę o nie zwracanie się do mnie formie Ty, przypomnę raz jeszcze, z Panem świeczek pod sądami nie paliłem, i pomimo że jestem młodszy to nie życzę sobie tego typu formy komunikacji. To tak elementarne zasady kultury, że aż do dzisiaj myślałem że nie ma sensu nikomu tego przypominać.
Wiem że krytykę można przyjąć lepiej lub gorzej, ale to co Pan wypisuje, jak obraża wszystkich swoich oponentów jest zaiste godne pożałowania. Wystarczy przejrzeć historię komentarzy.
Komunę nie tworzył Pan sam, tworzyło ją dziesiątki tysięcy , klakierów, bałwochwalców, karierowiczów, którzy przecież nic złego nie robili, oni tylko chwalili ludzi dobrej roboty.
Nie mam również problemów ze zdrowiem psychicznym, oraz nie leczyłem się nigdy z żadnego uzależnienia, także pana insynuacje są zupełnie nie na miejscu.
Pokaz erudycji zapewne miał dodać Panu blasku, lecz wypadł co najmniej żałośnie w mojej skromnej ocenie. Pańskie dedukowanie nijak ma się do stanu faktycznego w każdej płaszczyźnie tego wywodu.
Przed napisaniem tego postu, zastanawiałem się czy warto odpowiadać na tego typu zaczepki, przepełnione jadem, frustracją, poczuciem nie uzasadnionej niczym wyższości. Jednak warto, warto piętnować tego typu zachowania, bo inaczej mogą się w niedalekiej przyszłości stać się standardem.