
Komentarze
- Zjadł kolację, założył cudze skarpetki i zasnął
i poniżej, najnowsze doniesienia z Radzynia i okolicy. Aż miło poczytać.
- zimny - Zjadł kolację, założył cudze skarpetki i zasnął
Ktoś spał w moim łóżku powiedziała pani Misiowa. A kto nie spał westchnął pan Miś. Musisz przy dziec...
- radzyniak13 - Zjadł kolację, założył cudze skarpetki i zasnął
Złotowłosa i trzy misie. Ktoś jadł moją owsiankę. Ktoś śpi w moim łóżku.
- sirHris - Trwają zapisy na szkolenia chemizacyjne. Zobacz u ...
Chemia w rolnictwie i żywienia to postęp. Podobnie jak inżynieria genetyczna. Dzięki nim żywność jes...
- niepokorny - Ile dotacji dla organizacji?
Czas na modernizację stadionu miejskiego w Radzyniu Podlaskim!!! Zadaszoną główną trybunę wraz z szt...
- sportek
Gorące tematy.
Niezwykła kolęda w Białej |
| Michał Maliszewski | |||
| piątek, 12 stycznia 2018 07:00 | |||
Uczniowie klasy drugiej i trzeciej wraz ze swoimi wychowawczyniami: Beatą Spozowską i Wiolettą Korycińską, postanowili zatrzymać na dłużej magiczną atmosferę Bożego Narodzenia, i zorganizowali kolędowanie wśród mieszkańców Białej. Przygotowania polegały na podziale ról, doborze odpowiednich kostiumów oraz próbach śpiewu zmodyfikowanej na potrzeby wydarzenia kolędy:
Każdy mądry, każdy grzeczny, to się wie Ref. Będziemy tu śpiewali, głośno kolędowali Na chwałę Małemu! / bis
Za to głosy jak dzwoneczki, to słychać. Ref. Będziemy tu śpiewali, głośno kolędowali Na chwałę Małemu! / bis
Powitajmy wdzięcznym śmiechem Dziecinę! Ref. Będziemy tu śpiewali, głośno kolędowali Na chwałę Małemu! / bis W pierwszej kolejności odwiedzili gabinet dyrektora Andrzeja Prokopiuka, gdzie zostali życzliwie przyjęci. Dyrektor wysłuchał krótkiego występu, po czym hojnie wsparł naszą inicjatywę, dokładając swoja cegiełkę do puszki, która na tę okazję przygotowali. Po tak miłym początku, mogło być tylko lepiej. Ruszyli przed siebie wesołym, wielobarwnym orszakiem. Z okien przejeżdżających samochodów pozdrawiali ich kierowcy i pasażerowie, niektórzy przystawali, aby zrobić zdjęcie. To dodawało im otuchy i siły w nogach. A przemaszerowali kilka kilometrów, pukając od drzwi do drzwi. Wszędzie byli serdecznie witani, niektórzy mieszkańcy nie kryli zaskoczenia, ale każdy z nich bez wahania wspierał naszą zbiórkę na wiosenną wycieczkę w Góry Świętokrzyskie. Wieczór nadszedł bardzo szybko. Był to znak, że wędrówka dobiega końca. Tym bardziej, że pod szkołą czekali na rodzice. Pytań i opowieści nie było końca! Każdy był zmęczony, ale szczęśliwy. Rozeszli się do domów z uśmiechem na ustach, pełni nadziei, że za rok uda im się powtórzyć wspólne kolędowanie.
|





