
Komentarze
- Zjadł kolację, założył cudze skarpetki i zasnął
Złotowłosa i trzy misie. Ktoś jadł moją owsiankę. Ktoś śpi w moim łóżku.
- sirHris - Trwają zapisy na szkolenia chemizacyjne. Zobacz u ...
Chemia w rolnictwie i żywienia to postęp. Podobnie jak inżynieria genetyczna. Dzięki nim żywność jes...
- niepokorny - Ile dotacji dla organizacji?
Czas na modernizację stadionu miejskiego w Radzyniu Podlaskim!!! Zadaszoną główną trybunę wraz z szt...
- sportek - Zimowe utrzymanie miasta kosztowało już 600 tysięc...
Chodniki ul Warszawska od Lidla do "sygnalizacji" Czy to nie jest Miast Tragedia na chodniku (ślisko...
- 1410 - Zebraliśmy ponad 91 tysięcy złotych! Dziękujemy!
Według mnie cała tak akcja generalnie jest zasłoną dymną dla dochodów rodziny organizatora, czyli Je...
- zimny
Przegrana z Wisłą Sandomierz |
| Adam Kułak | |||
| poniedziałek, 27 września 2021 10:00 | |||
Piłkarze trenera Jarosława Pacholarza udzielili biało-zielonym pouczającej lekcji, której tematem było wykorzystywanie okazji bramkowych. Spotkanie rozpoczęło się zaskakująco. Już w czwartej minucie po błędzie radzyńskiej obrony Mateusz Stańczyk pokonał Dawida Rosiaka. Resztę pierwszej części meczu można podsumować krótko. Ogromna przewaga Orląt i niespotykana indolencja strzelecka zawodników trenera Mikołaja Raczyńskiego. Uderzenia piłkarzy Orląt bronił Jakub Borusiński albo były niecelne. Jednobramkowe prowadzenie Sandomierzan utrzymało się do przerwy. Druga część meczu to ponownie wyraźna dominacja gospodarzy w grze. Przewagę udokumentował w 50 minucie Arkadiusz Maj kierując głową do siatki piłkę po odbitym od poprzeczki strzale Szymona Kamińskiego. Było 1:1, wydawało się, że bramki dla Orląt są kwestią minut. Tymczasem jeden z nielicznych kontrataków gości zakończył celnym trafieniem Jakub Mażysz. Sześć minut później Maj wykorzystał okazję sam na sam z Borusińskim doprowadzając do remisu. Minęła minuta gdy za sprawą Szymona Raka, który przelobował Rosiaka goście po raz trzeci wyszli na prowadzenie. Orlęta rzuciły się do odrabiania strat, najbliżej sukcesu był Maj gdy po rzucie rożnym pomylił się minimalnie. Przygniatająca przewaga Orląt, duża ilość sytuacji podbramkowych, tak wyglądał obraz gry na boisku. W 77 minucie kibice przecierali oczy z niedowierzaniem kiedy Kamil Bełczowski po jednym z nielicznych kontrataków umieścił piłkę w bramce biało zielonych. Czwarta bramka nie załamała gospodarzy, starali się zdobyć kontaktowego gola. Strzelali Janek Bożym, Maj, Damian Kołtunowicz, Kamiński ale dobrze bronił Borusiński.. Wygrana gości stała się faktem, Orlęta kolejnych zdobyczy punktowych będą szukać z Podlasiem w Białej Podlaskiej. Orlęta Radzyń – Wisła Sandomierz 2:4 (0:1). Bramki – Orlęta; Arkadiusz Maj – 50 i 65 minuta. Wisła Sandomierz; Mateusz Stańczyk - 4 minuta, Jakub Mażysz - 59 minuta, Szymon Rak - 66 minuta, Kamil Bełczowski - 77 minuta.
|



Komentarze