
Komentarze
- Radzyńskie sensacje i żarty na Prima Aprilis!
to dobry pomysł -należałoby przebadać nim poniektóre urzędy. tam to by się dopiero znalazły anomalie...
- emenemsik - Chirurgia wraca do szpitala
Była chirurgia,chirurdzy ratowali zdrowie i życie wielu chorych. W pewnym momencie coś się załamało....
- niepokorny - Dobry miesiąc!
Zbieżność dat przypadkowa. Prawda?
- pioter - Fundusz szwajcarski: #3 EkoMobilny Radzyń – zrówno...
Uf, całe szczęście że to prima aprilis!!!
- svk - Fundusz szwajcarski: #3 EkoMobilny Radzyń – zrówno...
Czas na modernizację stadionu miejskiego w Radzyniu Podlaskim!!! Zadaszoną główną trybunę wraz z szt...
- sportek
Faworyt nie zawiódł |
Adam Kułak | |||
poniedziałek, 14 maja 2018 07:00 | |||
Początek meczu dla Orląt był wymarzony. Strzelona w drugiej minucie przez Jakuba Kaganka bramka oraz chwilę później zablokowany strzał Arkadiusza Kota bardzo podrażnił ambicję przyjezdnych. Wszelkimi sposobami starali się doprowadzić do wyrównania wyniku. Gdyby sędzia był konsekwentny to już na początku meczu za rękoczyny wobec Kota i próby wymuszenia rzutu karnego goście graliby w niepełnym składzie. W 18 minucie powinni przegrywać dwoma bramkami, gdy Krystian Puton zmarnował okazję sam na sam z Adrianem Olszewskim. Dwie interwencje bramkarza gości na pograniczu pola karnego, kiedy ubiegł Putona i Karola Rycaja sprawiły, że do przerwy KSZO przegrywało tylko 1:0. Przyjezdni w pierwszej połowie nie mieli żadnej klarownej okazji do strzelenia gola. Drugą połowę meczu drużyna z Ostrowca Świętokrzyskiego rozpoczęła w dziesiątkę. Podczas schodzenia na przerwę Tomaszowi Personie puściły nerwy i otrzymał czerwoną kartkę. Początkowe minuty drugiej odsłony spotkania nie wskazywały na zmianę sytuacji. Gospodarze prowadzili grę, ale w miarę upływu czasu coraz częściej było gorąco pod radzyńską bramką. Pierwszym ostrzeżeniem była niewykorzystana okazja z 66 minuty sam na sam ze Krzysztofem Stężałą Kamila Łokcia. Sześć minut później po strzale Włodzimierza Putona bramkarz gospodarzy był bezradny. Upłynęło 180 sekund i po raz drugi Krzysiek musiał skapitulować. Strzelcem gola był Michał Grunt. Pomimo szaleńczych ataków Orląt i wybornych okazji Cezarego Demianiuka i Szymona Stanisławskiego do ostatniego gwizdka wynik nie uległ zmianie. Spotkanie stało na bardzo dobrym poziomie. Gospodarze prowadzili otwartą grę i to było główną przyczyną, że nie potrafili jednobramkowej przewagi "dowieźć" do końca meczu. Trzeba podkreślić dobrą postawę wychowanka Orląt 16-letniego Arkadiusza Korolczuka. Zawodnicy KSZO pomimo gry w osłabieniu konsekwentnie dążyli do zmiany niekorzystnego wyniku. Dzięki bardzo agresywnej postawie w bezpośrednich starciach oraz wyraźnych lukach w obronie Orląt zdobyli trzy punkty i nadal pozostają w grze o awans. Nie ma wątpliwości, że w obecnej sytuacji kadrowej naszego zespołu goście byli faworytem spotkania. Radzyńskiej drużynie należą się duże brawa za walkę w dzisiejszym meczu. Tym razem w starciu braci Putonów wyższość wykazał Włodzimierz. Orlęta Radzyń - KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski 1:2 (1: 0). Bramki - Orlęta: 2 minuta Jakub Kaganek - KSZO - 72 minuta- Włodzimierz Puton, 75 minuta Michał Grunt.
|
Komentarze
Trybuna główna w coraz gorszym stanie aż się prosi o remont.Dachu nie ma,warunków do treningu zimą również.