Już niedługo
Zobacz wszystkie
Reklama

Komentarze
- Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Tym którzy chodzą do kościoła już nic nie musi spadać na głowę.
- Che - Nad zalewem powstaje street workout park
Czas na modernizację stadionu miejskiego w Radzyniu Podlaskim !!! Zadaszoną główną trybunę wraz z sz...
- sportek - Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Masz rację, zabronić. Do kościoła też zabronić, bo cegła nawet w drewnianym może spaść na głowę. Czy...
- eSPe - Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Jest mi niezmiernie przykro z powodu tej tragedii. Spoczywaj w pokoju. Czy to wina tych, co wydali z...
- Mar Pol - Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Selekcja naturalna. Trzeba było się nie pchać.
- panter
Ciąg dalszy problemów z przetargiem pomiędzy PKS a Gminą |
| piątek, 23 listopada 2012 10:04 | |||
W drugim przetargu gmina uwzględniła już bilety miesięczne, które wcześniej odrzuciła i wszystko wskazywało na to, że od 1 listopada br. rozpocznie się bezproblemowy przewóz dzieci (do 31 października br. obowiązywała umowa ustna) lecz z początkiem miesiąca do Zarządu PKS wpłynęła skarga o bezpodstawnym zawieszeniu trzeciego kursu w miejscowości Białka. Jak tłumaczy prezes radzyńskiego PKS Jan Gil, wszystko odbyło się zgodnie z prawem, bowiem trzeci kurs w Białce obowiązywał tylko i wyłącznie w umowie ustnej, a więc przez miesiąc wrzesień i październik. - Według przetargu, specyfikacji i zawartej umowy, obowiązującej od 1 listopada 2012 roku jest wyraźnie napisane, że PKS Radzyń oferuje dwa kursy dowożące i przywożące dzieci i zgodnie z umową my to realizujemy. Podczas podpisywania umowy przedstawiłem przebieg trasy, ilość autobusów jak i miejsc w nich dostępnych. Uprzedzałem gminę i dyrekcję ZS w Białej, że 2 kursy mogą wywołać niezadowolenie wśród rodziców, bowiem ich pociechy kończące lekcje wcześniej, muszą czekać na autobus, jednak nikt tym się nie przejął, a umowa jest umową i ja się z niej wywiązuję – tłumaczy Gil. Ze zdaniem prezesa PKS nie zgadza się sekretarz gminy Jarosław Ejsmont. - Przewoźnik w umowie zobowiązał się do zorganizowania co najmniej dwóch kursów. Co najmniej, czyli jeśli będzie potrzeba musi zapewnić kurs dodatkowy. My zgłosiliśmy prezesowi ilość dzieci, kupujemy dla nich bilety miesięczne, a więc każde dziecko musi mieć zapewnione miejsce siedzące, to nie są kursy szkolne, gdzie 10% dzieci może stać. Wiem, że na dzień dzisiejszy autobusy nie zapewniają miejsc siedzących dla wszystkich, dlatego będziemy domagać się przywrócenia trzeciego kursu - wyjaśnia sekretarz. Gil jednak temu zaprzecza. - Nie istnieje przepis mówiący o tym, że każdy pasażer posiadający bilet miesięczny musi siedzieć. Taki przepis istnieje, ale w przypadku wykupienia miejsca na dany przejazd, a nie biletu miesięcznego. Informacja, o zawieszeniu z winy PKS trzeciego kursu została rozdana w formie pisemnej rodzicom dzieci korzystających z przewozów. Jak zaznacza prezes, informacja jest nieprawdziwa i taki obrót sprawy jest krzywdzący dla firmy. - Spółka działa według obowiązujących przepisów. Dziwi mnie to, że dyrekcja znając sprawę, tak to przedstawiła rodzicom. Jestem zmuszony żądać przeprosin, bowiem takim postępowaniem naruszono zaufanie wszystkich pasażerów do radzyńskiego przewoźnika – wyjaśnia prezes.
|




Komentarze
Szanowni Państwo. Tutaj brakuje nie tyle zapisu w papierach a zdrowego rozsądku. Żaden ale to żaden PKS nie ma takich problemów jak Radzyń. To żenujące. Nie dość, ze jadąc autobusem Disco Polo słuchać muszę i lecące przekleństwa przez CB Radio to jeszcze martwić się trzeba czy na stojąco Pan kierowca świadom jest, ze ludzi wiezie a nie worki z kartoflami.
Logiki troszkę i myślenia odrobinę życzę temu kto to twierdzi, ze posiadanie biletu do niczego nie uprawnia. BRAWO!