
Komentarze
- 25 stycznia gramy z WOŚP! Możesz nam pomóc!
Jaka partia, taki elektorat. "Bendą"poziom żenady
- eSPe - 25 stycznia gramy z WOŚP! Możesz nam pomóc!
Bendą grali na banery Tuska i koalicji
- lipniak - Kultura, sport i wspólnota – 470 tysięcy złotych d...
na 14 tys https://iledzisiaj.pl/aktualnosci/15753-w-jakim-stanie-jest-radzyn.html
- pioter - Kultura, sport i wspólnota – 470 tysięcy złotych d...
roczna pensja burmistrza i jego zastępców,to jak na 15 tys miasteczko to niewiele.
- FOX58 - Kultura, sport i wspólnota – 470 tysięcy złotych d...
Czas na modernizację stadionu miejskiego w Radzyniu Podlaskim!!! Zadaszoną główną trybunę wraz z szt...
- sportek
Ugoda w sprawie Piekutowski – Sałata. Radny Adamski oskarżony o wyłudzenie diety |
| wtorek, 30 października 2012 07:00 | |||
Przypomnijmy, cała sprawa rozpoczęła się, gdy radny zarzucił przewodniczącemu Jackowi Piekutowskiemu oraz burmistrzowi miasta Witoldowi Kowalczykowi ukrycie pisma z Delegatury Urzędu Wojewódzkiego dotyczącego nieprawidłowości w pobieraniu dodatkowych opłat za przedszkole. Okazało się jednak, że żadnego utajnienia nie było, za co radny słownie przeprosił obu panów. Przeprosin jednak nie uznał przewodniczący radny i sprawę skierował do wymiaru sprawiedliwości. Wydawać by się mogło, że cała sprawa nie jest warta opisu, bowiem na październikowej rozprawie w Lublinie pan Piekutowski oraz pan Sałata doszli do porozumienia i zakończyli spór. Jednak po odczytaniu na październikowej (29.10) sesji miejskiej stosownego pisma w tej sprawie, doszło do kolejnego spięcia. Tym razem spór rozpoczął się pomiędzy przewodniczącym, Jackiem Piekutowskim, a radnym Adamem Adamskim, który stwierdził, że sposób odczytania ugody był niezgodny z zaleceniami sądu. - Sędzina wyraźnie powiedziała, od którego momentu do którego ma być to przeczytane, a pan zrobił co innego – mówił Adamski. Przewodniczący w odpowiedzi zarzucił radnemu wyłudzenie diety. - Jako powód pana nieobecności na komisji, podał pan, że jest pan świadkiem w sądzie. W tej sprawie, sąd nie powoływał żadnych świadków, to co pan zrobił jest nie w porządku. Z zarzutami Piekutowskiego nie zgadza się Adamski. - Radny Sałata poprosił mnie, abym był jego świadkiem, jeśli zaszła by taka konieczność. Nie tylko ja miałem być świadkiem, inni radni również mieli nimi być, jeśli zaszłaby taka potrzeba. - Nieobecność na komisji może zdarzyć się każdemu. Pan jednak do przewodniczącego komisji napisał nieprawdę, bo pan napisał, że jest pan świadkiem w sądzie. To, że ktoś ma sprawę w sądzie i prosi dwudziestu, aby uczestniczyli i pomagali np. bić brawa to nie wszystko. Świadkiem się jest wtedy, kiedy od sądu dostaje się kwit – powiastkę. To sąd powołuje świadków, nie strony – tłumaczył Piekutowski. - Jako usprawiedliwienie mojej nieobecności nie podawałem, że jestem świadkiem, tylko, że mogę nim być, a to wielka różnica – wyjaśniał dalej Adamski. - Skąd mogłem wiedzieć, że dojdzie do ugody, nie wiedział o tym nawet radny Sałata. Jeśli by do niej nie doszło, to na pewno byłbym jednym ze świadków. Ja podałem wszystko zgodnie z prawdą, wszystko odbyło się zgodnie z prawem i nie mam sobie nic do zarzucenia. Po drugie, żeby zostać wezwanym na świadka nie potrzebna jest powiastka, można być zgłoszonym w trakcie rozprawy, także pan przewodniczący jest w błędzie – zakończył.
|






Komentarze