Plakaty, ulotki, spotkania z wyborcami, to tylko nieliczne sposoby na pozyskanie jak największej liczby głosów.
Choć do wyborów parlamentarnych, czy samorządowych jeszcze daleko, to w I Liceum Ogólnokształcącym w Radzyniu od kilku dni kampania wyborcza trwa na całego, bowiem początek roku szkolnego wiąże się z wyborami prezydenta szkoły.
Jak zaznacza dyrektor szkoły Tadeusz Pietras, samorząd uczniowski jest ustawowym i ważnym organem szkoły i powinien mieć swojego przedstawiciela.
- Wybory organizowane są zawsze na początku roku szkolnego, kadencja prezydenta trwa jeden rok. Po zgłoszeniu kandydatów, rozpoczyna się okres wyborczy trwający 2-3 dni, w tym czasie prowadzone są kampanie, promocje i spotkania w wyborcami - uczniami. Kandydaci, aby przekonać do siebie wyborców muszą przygotowywać plakaty, programy wyborcze, a wymyślone ciekawe hasła muszą przekonać do oddania głosu – tłumaczy dyrektor.
Tak jak w prawdziwych wyborach, dzień przed oddaniem głosu, ogłaszana jest cisza wyborcza, a następnego dnia od godzin porannych przeprowadzane jest głosowanie za okazaniem legitymacji szkolnej.
- Tego typu akcje są niewątpliwie ciekawą lekcją demokracji. Udział w wyborach szkolnych wyrabia w młodym człowieku świadomość, że przyszłość jest w jego rękach. Na pochwałę zasługuje frekwencja, w zeszłym roku wyniosła prawie 80% - dodaje Pietras.
W tym roku zgłosiło się 3 kandydatów - Katarzyna Koziej, Kinga Bagińska oraz Mateusz Kania. Co ich skłoniło do kandydowania i jakie mają plany? Zainteresowani mogą o tym przeczytać na stronie liceum (klik), również na stronie LO będzie można już niebawem poznać wyniki przeprowadzonych wyborów.
| « poprzednia | następna » |
|---|




























Komentarze
Jeśli chodzi o program wyborczy to kandydaci zapowiadają głównie zabawy, rozrywki i imprezy. A ja na miejscu przeciętnego uczcia zapytałabym: a co Ty, drogi kandydacie możesz zrobić dla szkoły?
Rocznik bodajże 1999/2000 - Tomasz Świerszcz - zakup wieży do kanciapy na 3 piętrze - w erze braku telefonów komórkowych w każdej kieszeni - muzyka na przerwie to było COŚ. Kolejne roczniki również działały na płaszczyźnie uczeń - szkoła. Na mnie wrażenie zrobiła akcja, dzięki której każdy uczeń LO po okazaniu legitymacji miał zniżkę w kafejce internetowej. Teraz praktycznie każdy ma w domu dostęp do internetu, więc akcja tego typu byłaby bez sensu, ale na pewno dałoby się wymyślić coś pożytecznego.
Bo imprezę to można zorganizować w domu...