Już niedługo
Zobacz wszystkie
Reklama

Komentarze
- Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Tym którzy chodzą do kościoła już nic nie musi spadać na głowę.
- Che - Nad zalewem powstaje street workout park
Czas na modernizację stadionu miejskiego w Radzyniu Podlaskim !!! Zadaszoną główną trybunę wraz z sz...
- sportek - Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Masz rację, zabronić. Do kościoła też zabronić, bo cegła nawet w drewnianym może spaść na głowę. Czy...
- eSPe - Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Jest mi niezmiernie przykro z powodu tej tragedii. Spoczywaj w pokoju. Czy to wina tych, co wydali z...
- Mar Pol - Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Selekcja naturalna. Trzeba było się nie pchać.
- panter
Lider w cztery minuty przechytrzył Orlęta |
| Adam Kułak | |||
| poniedziałek, 15 listopada 2021 07:00 | |||
Początek meczu nie zapowiadał porażki. Już w siódmej minucie spotkania po ładnej akcji zawodników Orląt bramkarz gości był zmuszony do interwencji poza swoim polem karnym. Większość kibiców była zdania że Maciej Kowal interweniował ręką, sędzia był innego zdania. Lampka ostrzegawcza zapaliła się dla zawodników gospodarzy dwukrotnie w dziewiątej i dwudziestej minucie kiedy Robert Nowacki nogami obronił dwa bardzo groźne strzały przyjezdnych. W 26 minucie piłka po strzale Piotrka Bryi zatrzepotała w siatce gości jednak sędzia boczny dopatrzył się spalonego. Czterdziestą minutę powinni zapamiętać piłkarze Siarki. Po błędzie bocznego obrońcy Bryja znalazł się na piątym metrze i zamiast strzelać straciliśmy pewnego gola po zagraniu do nadbiegającego Arkadiusza Maja. Druga połowa rozpoczęła się od czterech okazji bramkowych biało zielonych. Ale dośrodkowania z rzutu wolnego nikt nie zamknął, następnie Arkadiusz Korolczuk w zamieszaniu podbramkowym nie zdołał opanować piłki, strzał w okienko Patryka Szymali bramkarz gości wybił na rzut rożny, podobnie było ze strzałem głową Maja. Orlęta uzyskały wyraźną przewagę, doskonałej okazji nie wykorzystał Przemysław Koszel. Błąd obrony przy kontrataku gości wykorzystał bezlitośnie w 75 minucie Dawid Bałdyga gdy wepchnął do bramki piłkę odbitą od słupka po strzale kolegi z drużyny. Po wznowieniu gry bramkarz gości faulował strzelającego Janka Bożyma, sędzia nie interweniował. Upłynęło pięć minut gdy po raz drugi Bałdyga umieścił piłkę w siatce bramki Orląt ustalając wynik spotkania. na 2:0. Szansy na zmniejszenie rozmiarów porażki nie wykorzystał w doliczonym czasie gry Janek Bożym, w doskonałej sytuacji strzelił głową obok bramki gości. Po końcowym gwizdku pozostał niedosyt nie byliśmy gorsi jednak biało zielonym przyszło uznać wyższość piłkarzy lidera. Orlęta Radzyń – Siarka Tarnobrzeg 0:2 (0:0). Bramki- Dawid Bałdyga 75 i 79 minuta.
|



Komentarze