W sobotnie popołudnie 10 lutego 2018 roku w Gminnym Ośrodku Kultury odbyło się ostatkowe spotkanie pod patronatem Jarosława Koczkodaja wójta gminy Ulan-Majorat.
Jego organizacją zajął się Zespół Śpiewaczy „ZŁOTY KŁOS”. Staropolskie „OSTATKI” to był czas nieokiełznanej radości. Zarówno na wsiach jak i po ulicach miasteczek, chodziły maszkary zapustne, snuły się korowody głośno hałasujących przebierańców. Częstym widokiem był słomiany niedźwiedź prowadzony przez mężczyznę w przebraniu parobka. W takim orszaku podążał też diabeł, baba z dziadem, Cyganka i Żyd.
Przebierańcy chodzili od domu do domu i odgrywali swoje komiczne role. Dziad obcałowywał… i podstępnie mazał sadzami młode panny. W tym czasie baba kradła, Cyganka wróżyła a Żyd zbierał datki. Na koniec, przeważnie w gospodzie, za uzbierany grosz, urządzano wspólną zabawę… ku uciesze wszystkich mieszkańców. Ostatki… Rozpoczęte w tłusty czwartek, musiały się skończyć we wtorek o północy. Zwykle o tej porze wieszano nad kuchnią dokładnie wymytą patelnię. To oznaczało symboliczne rozstanie z tłustością na długie 40 dni. Gdy północ wybiła… cichła też nagle muzyka i zaprzestawano tańców. Na polskiej wsi, najweselej i najhuczniej obchodzono ostatni kusy wtorek. Nawet w biednych domach gotowano wtedy dużo jadła… Obficie kraszono go skwarkami… stawiano na stołach słoninę i sadło. U bogaczy pojawiały się mięsiwa, kiełbasy, pączki i faworki. Tego dnia nawet pod strzechą nie brakowało smażonych na tłuszczu racuchów. Starano się przed Wielkim Postem najeść do syta… Starano się wytańczyć, wybawić, wyśmiać i wykrzyczeć!
Tańczono więc do upadłego w domach prywatnych… i w karczmach. Na ulice miasteczek wychodzili podchmieleni przebierańcy. Rozbawione towarzystwo płatało figle… komu tylko się dało. Przebieranie i czernienie sobie twarzy sadzą, było w tym czasie niemal… regułą. Po wsiach też biegały i zachodziły do domów grupki cudaków. Były wśród nich diabły, koza i turoń z korowodów kolędniczych. Często także bocian i żuraw – zwiastuny nierychłej jeszcze wiosny. Tak wędrując od domu do domu… recytowano ucieszne wierszyki. W części artystycznej, którą poprowadziła Magdalena Domańska, wystąpiły zaproszone zespoły śpiewacze z powiatu radzyńskiego i łukowskiego:
- Zespół „ZŁOTY KŁOS” (kierownik Pan Stanisław Domański)
- Zespół „TRADYCJA” (kierownik Pani Anastazja Niewęgłowska)
- Zespół Wokalny Koła Regionalnego w Białej (kierownik Pani Hanna Gołoś)
- Zespół „MROCZKOWIACY” (Pan Antoni Mroczkowski)
- Zespół „JAGÓDKI” (kierownik Pani Elżbieta Dymek)
- Zespół „ŚWIDERZANKI” (kierownik Pani Alina Pytlik)
- Zespół „OLSZEWIANKI” (kierownik Pani Ewa Zalech)
- Zespół Śpiewaczy z Woli Chomejowej (kierownik Pani Helena Młynarczyk)
- Zespół „ŚWIERŻANKI” (kierownik Pani Alina Belniak)
- Zespół „ZORZA” (kierownik Pani Barbara Podgajna)
- Zespół „ALE BABY” (kierownik Pani Krystyna Kędzierska)
- Zespół „PAPROCIE” (kierownik Pani Bożena Górska)
- Zespół „MELODIA” (kierownik Pani Władysława Skwara)
- Zespól „SENIOR” (kierownik Pani Teresa Niewęgłowska)
Na złotej liście darczyńców wydarzenia OSTATKI ze „ZŁOTYM KŁOSEM” zapisali się:
- Andrzej Końka
- Krystyna Izdebska
- Roman Bogusz
- Sebastian Skwara
- Grzegorz Kowalczyk
- Stanisław Durka
- Szczepan Niebrzegowski
- Bożena Krawczyk
- Eulalia Mikołajuk
- Izabela Smogorzewska
- Sławomir Bartochowski
- Bogdan Maliszewski
- Małgorzata Skwara
- Jolanta Palica
Wspólna biesiada i zabawa trwała do późnych godzin wieczornych.
Chociaż ostatkowa impreza była pierwszym wydarzeniem zorganizowanym przez Zespół „ZŁOTY KŁOS”, przyznać należy, że był to udany debiut.


























