
Komentarze
- Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Tym którzy chodzą do kościoła już nic nie musi spadać na głowę.
- Che - Nad zalewem powstaje street workout park
Czas na modernizację stadionu miejskiego w Radzyniu Podlaskim !!! Zadaszoną główną trybunę wraz z sz...
- sportek - Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Masz rację, zabronić. Do kościoła też zabronić, bo cegła nawet w drewnianym może spaść na głowę. Czy...
- eSPe - Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Jest mi niezmiernie przykro z powodu tej tragedii. Spoczywaj w pokoju. Czy to wina tych, co wydali z...
- Mar Pol - Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Selekcja naturalna. Trzeba było się nie pchać.
- panter
Orlęta będą świętować w dobrym nastroju |
| Michał Maliszewski | |||
| środa, 24 kwietnia 2019 07:00 | |||
Pierwsza połowa spotkania na dobre rozpoczęła się w 30 minucie. Idealną okazję sam na sam miał Krystian Sornat, ale za sprawą Krzysztofa Stężały wynik meczu pozostał bez zmiany. Jedenaście minut później Damian Gałązka w identycznej sytuacji nie potrafił zmusić do kapitulacji bramkarza gości. Po krótkiej chwili Przemysław Janowski ponownie pokazał klasę w sytuacji sam na sam obronił strzał Macieja Wojczuka. Ostatnia minuta mogła przynieść gola do szatni. Wychodzącego Stężałę próbował lobować Sornat i nieznacznie się pomylił. Drugą część meczu Orlęta rozpoczęły bardzo odważnie. Pierwszą okazję radzyńscy piłkarze mieli pięć minut po gwizdku sędziego jednak nikt nie potrafił wepchnąć do siatki gości piłki toczącej się wzdłuż bramki po wrzutce z rogu Bartosza Ciborowskiego. Atakujący gospodarze rozluźnili obronę. W 56 minucie radzyńska drużyna omal nie została skarcona. Po kontrataku Wisły Arkadiusz Korolczuk wybił piłkę zdążającą do bramki po strzale byłego zawodnika Górnika Łęczna Kamila Bętkowskiego. Dziesięć minut później Janowski wyciągnął spod poprzeczki mocny strzał z wolnego Wojczuka. Pod bramką przyjezdnych robiło się coraz goręcej. W 70 minucie ataki Orląt zaowocowały golem zdobytym głową przez Macieja Wojczuka. Rywal nie zamierzał skapitulować. Goście przeprowadzili kilka ataków inicjowanych przez Jarosława Piątkowskiego. Wynik pomimo wysiłków piłkarzy z Sandomierza pozostawał korzystny dla podopiecznych Rafała Borysiuka. Siedem minut przed końcem meczu Orlęta strzeliły drugiego gola. Składający się do strzału w polu karnym Wojczuk został sfaulowany. Poszkodowany sam podszedł do wykonania rzutu karnego, Janowski wyczuł intencje strzelca i obronił, ale wobec dobitki bardzo aktywnego w całym meczu Przemysława Ilczuka okazał się bezradny. Mecz zakończył się dwubramkowym zwycięstwem Orląt Radzyń. Podsumowując świątecznie spotkanie można powiedzieć; Orlęta Radzyń po wyrównanym meczu strzeliły dwie bramki, po stronie przeciwnika pozostało Wielkanocne jajo. Orlęta Radzyń – Wisła Sandomierz 2: 0 (0:0). Bramki: Maciej Wojczuk 70 minuta, Przemysław Ilczuk 83 minuta.
|




Komentarze