
Komentarze
- Nad zalewem powstaje street workout park
Czas na modernizację stadionu miejskiego w Radzyniu Podlaskim !!! Zadaszoną główną trybunę wraz z sz...
- sportek - Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Masz rację, zabronić. Do kościoła też zabronić, bo cegła nawet w drewnianym może spaść na głowę. Czy...
- eSPe - Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Jest mi niezmiernie przykro z powodu tej tragedii. Spoczywaj w pokoju. Czy to wina tych, co wydali z...
- Mar Pol - Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Selekcja naturalna. Trzeba było się nie pchać.
- panter - Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
P.K. urzędnicy nie powinni wydawać żadnych zgód, na pokazy cyrkowe bo słoń może stratować tresera, n...
- roman
Wisła popłynęła w Radzyniu |
| Michał Maliszewski | |||
| poniedziałek, 22 października 2018 07:00 | |||
Początek spotkania przebiegał pod dyktando gospodarzy. Dwa strzały Macieja Wojczuka były sygnałem dla puławskiej drużyny, że lekko nie będzie. Co prawda w ósmej minucie Dawid Brzeski strzałem głową postraszył Krzysztofa Stężałę ale bramkarz Orląt bez trudu złapał piłkę. W 26 minucie Michał Panufnik po rzucie rożnym wykonywanym przez Patryka Szymalę skierował piłkę do siatki Pawła Sochy i dał kibicom nadzieję na korzystne rozstrzygnięcie meczu. Duma Powiśla w pierwszej części meczu odpowiedziała strzałem w poprzeczkę byłego zawodnika Orląt Krystiana Putona oraz okazją sam na sam ze Stężałą kolejnego byłego Orlęciaka Szymona Stanisławskiego. Do przerwy wynik nie uległ zmianie. Druga część meczu rozpoczęła się dla radzyńskich piłkarzy doskonale. Po kilku atakach w 51 minucie Maciej Wojczuk zmusił do błędu Jakuba Poznańskiego i przelobował starającego się naprawić błąd kolegi Pawła Sochę. Trzy minuty później Karol Kalita mógł pogrążyć drużynę Wisły, indywidualną akcję zakończył niecelnym strzałem. Goście po godzinie gry zaczęli coraz częściej dochodzić do głosu. Posiadali optyczną przewagę, ale strzały Stanisławskiego, Jakuba Mażysza i Arkadiusza Maksymiuka nie zmieniły wyniku meczu. Najbliżej strzelenia bramki głową był w 78 minucie Jakub Poznański jednak zaliczył tylko poprzeczkę. Zawodnicy Orląt bardzo dobrze zagrali w obronie i goście pomimo wyraźnej przewagi pod koniec spotkania i wielu dośrodkowań w pole karne Piotra Zmorzyńskiego nie byli w stanie strzelić żadnego gola. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Orląt 2:0.
|






Komentarze