
Komentarze
- Burmistrz Radzynia z wotum zaufania i absolutorium...
Najlepiej krytykować kogoś kto przejmuje podwórko z chwastami, nie jest źle
- 197710 - Burmistrz Radzynia z wotum zaufania i absolutorium...
Czas na modernizację stadionu miejskiego w Radzyniu Podlaskim!!! Zadaszoną główną trybunę wraz z szt...
- sportek - Porównujemy oświadczenia majątkowe burmistrzów. Kt...
Czyli - z jednej strony prawda, bo faktycznie mniejsza wypłata, ale ... Rzetelność wymaga, by napisa...
- zimny - Mamy milion siedemset na Zbulitowską!
No tak , warszawska nie zrobiona , Chomiczewskiegi nie skończone a on już się zabiera za Zbulitowską...
- olka.123 - Porównujemy oświadczenia majątkowe burmistrzów. Kt...
Grafika i cały artykuł to jedna wielka MANIPULACJA. Różnica wynika tylko i wyłącznie z wysługi lat. ...
- P.K.
Wizyta pszczelarza w Szkole Podstawowej w Zakrzewie |
| Danuta Domańska-Guz | |||
| poniedziałek, 13 czerwca 2016 07:00 | |||
Nikt oprócz dyrektor szkoły nie wiedział o tej wizycie. Wchodzące do sali dzieci, zauważyły, że na stoliku stoi cichutko brzęczący obiekt i różne sprzęty wokół niego. Z ogromną nieśmiałością, ale i niemniejszą ciekawością zbliżyły się do tajemniczego stołu. Oglądały zgromadzone przedmioty i żywych pracusiów znajdujących się za szkłem. Po chwili wszelkie wątpliwości zostały rozwiane. To pan pszczelarz postanowił pokazać społeczności szkolnej swoją hodowlę i opowiedzieć o nadzwyczajnej pracy tych pożytecznych owadów. Jan Piekutowski został zaproszony przez dyrektor Dorotę Wysokińską. Ucieszył się z zaproszenia, ponieważ pragnął przybliżyć rangę pracy pszczół i ich wpływ na życie człowieka. Przedstawił w krótkich słowach swoją pasiekę, barwnie nawiązał do historii pszczelarstwa w Polsce, a w szczególności do osób zajmujących się „latającym miodem”. Młodzież słuchała naprawdę z zainteresowaniem. Miała mnóstwo pytań, na które uzyskiwała wyczerpujące odpowiedzi. Pan, jako emerytowany nauczyciel i pasjonat pszczół opowiadał bardzo ciekawie. Następnie zwrócił się z gorącym apelem do dzieci, aby przypominały rodzicom o pryskaniu zbóż w odpowiedniej porze dnia, kiedy pszczoły nie są aktywne. Na koniec pokazał wszystkim zgromadzonym królową pszczół, czyli większą od innych i oznaczoną czerwoną kropeczką. Zademonstrował też działanie sprzętu potrzebnego do pracy przy pobieraniu miodu i oczywiście poczęstował chętnych słodkim, pysznym, gęstym wytworem pracy brązowych, kosmatych łapek. - Jesteśmy wdzięczni za uzmysłowienie, że człowiek nie może żyć tylko dla siebie. Powinien mieć świadomość, iż „Przyroda może żyć bez człowieka, ale człowiek bez przyrody nie” - na zakończenie powiedziała dyrektor Wysokińska.
|






