Artur i Ewa Wosinek zaserwowali nam ciekawą lekcję historii oraz zapoznali ze sportem, w którym Polacy odnoszą liczne sukcesy.
24 stycznia o godzinie 19.00 w Kofi & Ti odbyło się spotkanie z właścicielami pracowni Dom Mokoszy, którzy w pierwszych słowach zaproszenia pytali: „Czy łucznictwo to nasz sport narodowy?”. Prowadzący Artur Wosinek przekonywał, że tak jest. - Polacy odnosili i odnoszą sukcesy w tej dyscyplinie sportowej - mówił. Organizatorzy przywitali nas w strojach średniowiecznych. Na stołach leżały łuki, strzały, sakwy, rogi, naczynia, ochraniacze, topory i skóry odwzorowane na czasy średniowieczne.
- Miło mi powitać państwa na spotkaniu z Ewą i Arturem. Nie spotykamy się z nimi po raz pierwszy w naszej kawiarni, ponieważ pierwszy raz zawitali ponad rok temu z wystawą fotografii, która odnosiła się do spotkanych w całej Polsce obiektów sztuki sakralnej. Dzisiejsze spotkanie będzie opowiadało o zupełnie innej pasji Artura i Ewy - o tradycji i kulturze średniowiecza – mówił właściciel kawiarni, Jakub Jakubowski.
- Pewnie wielu z Was zastanawia się, co to jest „Mokosz”? Śpieszymy z odpowiedzią: jest to najważniejsza bogini w panteonie słowiańskim, czyli bogów, którzy na naszych terenach byli wyznawani. Bogini Mokosz była odpowiedzialna za wodę, plony, szczęśliwy dom, a także była uznawana za matkę ziemię – poinformowała Ewa Graniak-Wosinek.
Zaraz po wprowadzeniu Artur Wosinek przeprowadził ponad godzinny wykład o historii łucznictwa, strojach, rodzajach łuków oraz zawodach łuczniczych.
Artur i Ewa zajmują się odtwórstwem średniowiecznym, chociaż późniejsze średniowiecze również nie jest im obce. Interesują się również fotografią, a także prowadzą warsztaty ceramiczne oraz rękodzielnicze. Planują założyć w naszym mieście szkółkę łucznictwa tradycyjnego.
Jeżeli chcielibyście spróbować swoich sił w strzelaniu z łuku - Dom Mokoszy zaprasza. Najszybszy kontakt z nimi znajdziecie na facebooku.
| « poprzednia | następna » |
|---|























