Radzyń Podlaski - Nasze miasto z dobrej strony! Mamy 5 grudnia 2021 imieniny: Krystyna, Sabina, Norbert

Już niedługo

Nigdzie się nie wybieraj... Siedź spokojnie w domu i oglądaj telewizję, albo czytaj książki :)
Dodaj wydarzenie
Zobacz wszystkie

Reklama

GFN – perełka branży metalowej ogłasza konkurs!

REKLAMA   
wtorek, 14 stycznia 2014 15:56

Górnicza Fabryka Narzędzi w Radzyniu PodlaskimChoć dla zakładów przemysłu metalowego nastały trudne czasy, Górnicza Fabryka Narzędzi radzi sobie doskonale.

Wprowadza unikalne, supernowoczesne technologie, rozwija produkcję, zawiera nowe kontrakty, zatrudnia pracowników. Jakby tego było mało, troszczy się o środowisko, mocno ograniczając emisję szkodliwych substancji do atmosfery.

Ta mająca ponadstuletnie tradycje firma zaczynała jako zakład ślusarski zajmujący się remontami gorzelni, krochmalni, tartaków oraz produkując i naprawiając maszyny i urządzenia rolnicze. W latach 70. zakład zaczął produkować akcesoria dla kolei oraz kopalni węgla kamiennego. Jednak po transformacji ustrojowej w Polsce nastały ciężkie czasy dla firm z branży metalowej, jedna po drugiej zaczęły upadać. Górnicza Fabryka Narzędzi nie tylko przetrwała ten okres, ale wyrosła dziś na potentata w Europie, zdolnego do wygrywania przetargów nawet z Chińczykami.

– Zwiększyliśmy wydajność na niektórych stanowiskach nawet dwukrotnie. Przyjmujemy nowych pracowników: latem, gdy podpisaliśmy kontrakt z Kruppem, zatrudniliśmy 25 osób. I nie są to ostatnie przyjęcia do pracy. Produkcja prowadzona jest teraz na trzy zmiany. Staramy się wyciągnąć z tego zakładu najwięcej, ile się da – mówi Zbigniew Błażewicz, dyrektor produkcji w GFN.

Fabryka eksportem stoi

Wspomniana firma Krupp z Niemiec to obecnie największy odbiorca wyrobów zakładu. I najstarszy, bo współpraca trwa już 22 lata. – Robimy najlepsze wkręty kolejowe w Europie, w tym, co jest ewenementem, wkręty z gwintem okrągłym, na które mamy znak jakości HPQ. Takie wkręty robią tylko trzy-cztery firmy w Europie, ostro konkurujące ze sobą. Kruppowi mamy dostarczyć w tym roku milion sztuk tych wkrętów, ale walczymy o nowy kontrakt na kolejny milion w 2014 roku – informuje Jan Brożek, prezes zarządu GFN.

Zakład produkuje też na rynek amerykański, szwedzki i duński. Niedawno zakończył się kontrakt z odbiorcą kanadyjskim, o który rywalizowali też – i przegrali z radzyńską firmą – Chińczycy. – Chcemy doprowadzić do sytuacji, żeby minimum 60 procent produkcji szło na eksport. Obecnie wartość wyrobów wysyłanych poza granice naszego kraju wynosi 800-900 tys. zł miesięcznie – dodaje prezes.

Na rynek krajowy GFN produkuje chociażby – w konsorcjum z zakładem Śrubena Unia z Żywca – dla Polskich Linii Kolejowych. Bo oprócz wkrętów kolejowych radzyńska firma wytwarza jeszcze: odkówki do kombajnów górniczych i przekładni zębatych dla rolnictwa, noże górnicze, zęby do bron, kule do młynów mielących kruszywa, głównie kwarcu (bardzo nowatorską, jedyną taką w świecie metodą produkcji), oraz różnego rodzaju śruby specjalne.

Kowale, co używają prądu

Zakład szczyci się supernowoczesną technologią rozgrzewania metalu, tj. nagrzewu indukcyjnego. Kiedyś do nagrzania metalu wykorzystywano węgiel drzewny, węgiel kamienny, ropę, a dziś… prąd. – Chcieliśmy zastosować technologię tak skuteczną jak w dawnym kowalstwie tradycyjnym, dorównując jakością wyrobom z XVIII i XIX wieku, ale w oparciu o nowoczesne techniki. Skonstruowaliśmy więc na własne potrzeby nagrzewnice indukcyjne – mówi ich twórca Albert Kałuszyński, automatyk w GFN.

– Pierwszą korzyścią jest zdecydowanie mniejsze zużycie energii, o 30-40 proc. w stosunku do pieców oporowych. Inne korzyści to równomierność nagrzewu, brak zgorzeliny, czyli brak utleniania się materiałów, oraz jakość – niektórych elementów nie da się zrobić inaczej, jak grzejąc je prądem. Poza tym w dawnych piecach nie było możliwości nagrzania tylko określonej części metalu, trzeba było grzać cały element, co było mniej ekonomiczne – wylicza pan Albert, którego nazywają w firmie żartobliwie „Einstein”.   

Radzyńskie perpetuum mobile

Jednak największym sukcesem i Kałuszyńskiego, i GFN, są pompy ciepła. – Dzięki wsparciu z Lubelskiej Agencji Wspierania Przedsiębiorczości w Lublinie złożyliśmy projekt „Podniesienie efektywności energetycznej instalacji centralnego ogrzewania i ciepłej wody użytkowej GFN” w ramach RPOWL na lata 2007-2013 i uzyskaliśmy dofinansowanie z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w kwocie 150 tys. zł, wartości całego projektu. Jesteśmy pierwszą kuźnią w Polsce, która wykorzystała typowe gruntowe pompy ciepła do odzysku ciepła technologicznego pochodzącego z nagrzewnic indukcyjnych – mówi Jerzy Szczepaniuk, wiceprezes zarządu GFN.

Jest to prekursorskie rozwiązanie. Dotąd bowiem, jak wyjaśnia wiceprezes, wytwarzane w procesie produkcyjnym ciepło (nagrzewnice podgrzewają materiał do 1150 stopni C) było niewykorzystywane. Co więcej, trzeba było zaangażować dodatkową energię z chłodnic, żeby schłodzić gorącą wodę. Teraz tę „zbędną” energię przejmują pompy ciepła, ogrzewając cały zakład. – To takie nasze perpetuum mobile – cieszy się prezes Brożek.

– Efekty są niesamowite. W sezonie grzewczym zużywaliśmy 110-120 ton węgla, teraz zaoszczędzimy go około 80 proc., bo palenie w kotłach węglem będzie się odbywało tylko w dni wolne od pracy. Poza tym jest to olbrzymia korzyść dla środowiska, bowiem radykalnie obniżymy emisję do atmosfery dwutlenku węgla, dwutlenku siarki, pyłów i sadzy – wyjaśnia inż. Karczmarz. Dodaje, że choć na realizację projektu mieli czas do marca 2014 roku, system wdrożono już w połowie października, przed rozpoczęciem okresu grzewczego.

Wydają majątek na szkolenia

Prezes nie ma wątpliwości, że nie byłoby tych wszystkich sukcesów, gdyby nie ludzie. – Największą wartością GFN jest pracownik. To kontynuacja myśli pierwszego właściciela firmy Jana Laskowskiego, pierwszego prezesa spółdzielni, która powstała tutaj zaraz po wojnie, Edwarda Skulimowskiego, oraz prezesa Stefana Kuszty, który przyjmował mnie do pracy w 1974 roku i był moim pierwszym wychowawcą – opowiada Jan Brożek. – Mamy świetny, zgrany i młody (średnia wieku około 30 lat) zespół ludzi, zaangażowanych i ambitnych. To dzięki nim możemy wygrywać konkurencję z zakładami z Czech, Chorwacji, Serbii czy Chin. W grudniu czeka nas mocna walka o poszerzenie rynków niemieckiego, duńskiego, szwedzkiego, a także odzyskanie rynku kolei fińskich. Ale z takim zespołem jestem o tę walkę spokojny.

W zakładzie pracuje 105 osób, a tylko w tym roku na ich szkolenia wydano już ponad 260 tys. zł. – Finansowane są m.in. z pieniędzy unijnych i będą kontynuowane w przyszłym roku. Dotyczą ochrony środowiska, zarządzania, kontroli jakości, wprowadzania ISO do ochrony środowiska itp. Inwestujemy w ludzi młodych, którzy chcą się uczyć i są otwarci na nowe umiejętności – zapewnia Marcin Karczmarz, inżynier utrzymania ruchu w GFN.

UWAGA !! Górnicza Fabryka Narzędzi Sp. z o.o. w Radzyniu Podlaskim ogłasza konkurs na projekt racjonalizatorski pt. "Jak zagospodarować ciepło technologiczne z nagrzewu indukcyjnego w miesiącach letnich tj. od czerwca do września". Zakład w ciągu godziny jest w stanie wytworzyć od 720MJ (mega dżuli) do 1080MJ (mega dżuli) energii cieplnej przy znamionowym obciążeniu od 200KWh do 300KWh. Konkurs jest skierowany do ludzi z naszego regionu. Składane projekty powinny zawierać: dokładny opis planowanych działań, koszty z tym związane i korzyści jakie przyniesie wdrożenie pomysłu w życie. Do rozpatrzenia wniosków będzie powołana specjalna komisja. Projekt, który okaże się najlepszym pomysłem będzie odpowiednio wynagrodzony. Zachęcamy gorąco do przesyłania swoich pomysłów i spostrzeżeń na adres mailowy: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. bądź do osobistego składania projektów w siedzibie firmy przy ul. Międzyrzeckiej 47/49-51 w Radzyniu Podlaskim.

 

Zaloguj się, aby dodać komentarz. Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się.