Pisząc „najlepsza szkolna gazetka”, miałem na myśli oczywiście nasz radzyński "bezMyślnik".
Justyna jest bardzo ciekawą postacią – była harcerką (próbowała wcisnąć mi swój pas harcerski, ponieważ jest już jej niepotrzebny), śpiewa w scholi, trzeci rok pisze artykuły do gazetki, którą obecnie zarządza. Przeprowadziłem z nią krótki wywiad, w którym podpytałem o nowy numer "bezMyślnika", plany z nim związane oraz trochę o nią samą. Serdecznie zapraszam do lektury.
iledzisiaj.pl: To Twój pierwszy wywiad?
Justyna Sobocka: Nie, mam już pewne doświadczenie. Kilka lat temu, w trzeciej gimnazjum, brałam udział w projekcie organizowanym przez Centrum Edukacji Obywatelskiej i uczestniczyłam z koleżnaką w sesji Sejmu Dzieci i Młodzieży, dlatego w między czasie był wywiad z panią Wodowską, z Anetą Mostowiec, nawet Radio Podlasie się wtedy pokazało. Miałam kiedyś wywiad radiowy związany z festiwalem „Hosanna” w Siedlcach. Akurat byłam ze scholą z Kościoła pw. Trójcy Świętej, więc delikatne doświadczenie mam.
Skąd pomysł, by dołączyć do ekipy "bezMyślnika"?
To było w pierwszej klasie. Pojawiło się ogłoszenie, że szukają redaktorów, a że wtedy byłam bardzo ambitna i chciałam brać we wszystkim udział, więc dołączyłam do ekipy. W trzeciej klasie pani Świć zaproponowała mi, bym została redaktorem naczelnym, więc jestem.
Co robisz w wolnym czasie? Czym się interesujesz?
Facebookiem (śmiech)! Praktycznie się nie wylogowuję. Interesuję się wiedzą o społeczeństwie, na tym skupiam swoją uwagę.
Czemu Facebook?
To jest trochę śmieszne, ale doszłam ostatnio do wniosku, że stało się to moim uzależnieniem. Niektórzy uzależniają się od alkoholu, a ja od Facebook’a. Non stop muszę mieć kontakt ze znajomymi, którzy są na Białorusi, czy w Niemczech – chce utrzymać te relacje.
Co ukażę się w nowym wydaniu "bezMyślnika"?
Będzie kilka niespodzianek. Pojawią się artykuły ludzi z Białorusi. Powoli rusza strona internetowa "bezMyślnika". Ona już kiedyś istniała, ale chyba wielu osobom nie chciało się pisać i gdzieś zniknęła. Marcin Blicharz odpowiada za nią. Będzie można zobaczyć elektroniczne wydanie "bezMyślnika". Przede wszystkim ukaże się mnóstwo artykułów i fotorelacji. Będzie bardzo dobry graficznie i tekstowo, wprowadzimy małe innowacje.
Kiedy ukaże się pierwszy numer po wakacjach?
Wszystko jest teraz w rękach Marcina, który składa gazetę. W przeciągu tygodnia powinien się ukazać.
Do jakiej grupy odbiorców chcecie trafić?
Jesteśmy młodzi, więc łatwiej nam się pisze dla rówieśników, ale myślę, że starsi również znajdą coś dla siebie. Będzie o zespołach rockowych i nie tylko, o ludziach z Radzynia... Zależy nam na tym, by wyjść poza szkołę. Piszemy o sprawach ważnych dla społeczności radzyńskiej.
W jakim nakładzie wydaje się gazeta?
Po raz pierwszy nakład osiągnie aż 400 egzemplarzy. Będzie można nas znaleźć w Kofi & Ti bądź sklepach.
Jak wygląda pisanie artykułów i cała praca w redakcji „bezMyślnika”?
Piszemy, o czym chcemy. W tym roku odbyło się dopiero jedno spotkanie redakcji. Podczas takich zebrań ustalamy wszystkie sprawy związane z naszą pracą i gazetą. Na listę wpisało się piętnastu nowych członków. Mamy też osoby spoza I LO. Marta Jastrzębska jest w naszej ekipie, choć uczęszcza do ZSP. Zrobiła wywiad z muzykiem. Będzie można przeczytać go w nowym numerze. Stałych członków w redakcji jest około dwudziestu.
Jakie masz plany na przyszłość?
Niestety nie widzę Polski. Ciągnie mnie gdzieś dalej. Może to kwestia tego, że mam 18 lat i wielu rzeczy jeszcze nie widziałam. Marzą mi się ciepłe kraje. Chciałabym coś zobaczyć, coś zwiedzić, coś przeżyć…
Dziękujemy Justynie za rozmowę i czekamy na wydanie BezMyślnika, którego – mam nadzieję – nam dostarczy. Redaktor naczelna najlepszej szkolnej gazetki obiecała, że czasem napisze też coś dla naszych czytelników, więc trzymamy za słowo.



























Komentarze