
Komentarze
- Zjadł kolację, założył cudze skarpetki i zasnął
i poniżej, najnowsze doniesienia z Radzynia i okolicy. Aż miło poczytać.
- zimny - Zjadł kolację, założył cudze skarpetki i zasnął
Ktoś spał w moim łóżku powiedziała pani Misiowa. A kto nie spał westchnął pan Miś. Musisz przy dziec...
- radzyniak13 - Zjadł kolację, założył cudze skarpetki i zasnął
Złotowłosa i trzy misie. Ktoś jadł moją owsiankę. Ktoś śpi w moim łóżku.
- sirHris - Trwają zapisy na szkolenia chemizacyjne. Zobacz u ...
Chemia w rolnictwie i żywienia to postęp. Podobnie jak inżynieria genetyczna. Dzięki nim żywność jes...
- niepokorny - Ile dotacji dla organizacji?
Czas na modernizację stadionu miejskiego w Radzyniu Podlaskim!!! Zadaszoną główną trybunę wraz z szt...
- sportek
Gorące tematy.
Ministrantem jest się do końca życia |
| środa, 19 grudnia 2012 08:09 | |||
Trudno określić kiedy dokładnie zaczęła istnieć ta funkcja. Wielu duchownych uważa, że początki sięgają czasów Jezusa, kiedy to Apostołowie uczestniczyli i służyli Chrystusowi podczas jego Ostatniej Wieczerzy – Mszy Świętej. Ilu to byłych ministrantów związało swoje życie na stałe z Bogiem stając się kapłanami czy zakonnikami. Jak uważa ks. Mariusz Baran z parafii Świętej Trójcy w Radzyniu, dobry ministrant, a później lektor, jeśli chce to zawsze może stać przy ołtarzu, nie patrząc na siwiznę pokrywającą skronie. - Duże grono osób, które kiedyś było ministrantami czy lektorami, idąc na studia bądź zakładając rodziny przestali służyć do mszy. Nie wiem skąd pojawił się stereotyp, że przy ołtarzu należy być tylko do ukończenia szkoły średniej. Jako kapłan i duszpasterz chciałbym obalić ten mit, że ołtarz jest tylko dla dzieci czy młodzieży. Bardzo zależy mi na tym, aby przełamać bariery i zachęcić byłych ministrantów, lektorów do powrotu – tłumaczy ks. Baran. Jak zaznacza, zrozumiałe są pewne opory, ktoś jest już studentem, inny jest mężem, ojcem i uważa, że jego miejsce jest przy żonie i dziecku, mogą pojawić się również pewnego rodzaju lęki przez złą oceną lub wyśmianiem ze strony innych. Duchowny jednak zachęca, by ten powrót, stał się pewnego rodzaju świadectwem, że niezależnie od stanu czy obowiązków można tą godzinę wygospodarować i być dalej w służbie liturgicznej. - Zwracam się z prośbą do tych wszystkich, którzy byli kiedyś przy ołtarzu, aby przy okazji Świąt Bożonarodzeniowych podjęli refleksję nad powrotem. Ministrantem bowiem nie jest się rok, dwa czy 5 lub 10 lat, ministrantem jest się do końca życia – dodaje. - Obudźmy w sobie tą świadomość, wspólnie przełammy bariery i stańmy przy ołtarzu. Zachęcam również, aby rodzice zachęcili swoje pociechy do posługi. Posługa przy ołtarzu to nie tylko modlitwa, ale także wspólne spotkania, nowe znajomości i przyjaźnie oraz zabawa – uzupełnia duchowny. Pierwsze spotkanie organizacyjne odbędzie się w niedzielę 23.12 br. o godzinie 19.00 w sali parafialnej. W imieniu księdza Mariusza, wszystkich zainteresowanych zapraszamy.
|







Komentarze
albo portal zaczyna się robić kościelny