Po zablokowaniu 21 i 22 stycznia br. stron internetowych: sejmu, prezydenta RP, premiera, ABW, CERT-u, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego sprawa wprowadzenia ACTA w Polsce nabrała rozgłosu.
O co chodzi? Krótko - ACTA to zbiór międzynarodowych przepisów handlowych zabraniających podrabiania lub fałszowania własności intelektualnej. Przepisy te sięgają jednak o wiele głębiej niż handel i próbują regulować m.in. Internet. Zapisy te są jednak nie do końca jasne i mogą za sobą nieść więcej zagrożeń niż korzyści. Przez ostatnie 3 lata odbywały się potajemne spotkania w sprawie ACTA w 39 krajach. Informacja o tym, że polski rząd podpisze umowę 26 stycznia w Tokio, pojawiła się publicznie dopiero w ubiegły czwartek, chociaż Rada Ministrów wyraziła na to zgodę już w listopadzie 2011 r. Dlatego dzisiaj odbywa się ogólnokrajowy protest w Internecie przeciwko podpisaniu tego porozumienia w obecnej formie.
My również przyłączamy się do ogólnopolskiej akcji "NIE dla ACTA w Polsce". Od godziny 9 do 11 pokażemy Wam co mogłoby się wydarzyć, gdyby ktoś uznał, że łamiemy postanowienia ACTA. W tym czasie nasza strona nie będzie działała.
Poniżej znajdziecie więcej materiałów o ACTA.
Tekst umowy ACTA w języku polskim >>>
| « poprzednia | następna » |
|---|























Komentarze
Jezeli tak to przeje...e
Prawo konstytucyjne. Referendum gwarantuje ustawa z dnia 14 marca 2003 r. o referendum ogólnokrajowym (Dz.U. z 2003 r. Nr 57, poz. 507). Rozdział 8, Art. 63.
1. Sejm może postanowić o poddaniu określonej sprawy pod referendum z inicjatywy obywateli, którzy dla swojego wniosku uzyskają poparcie co najmniej 500 000 osób mających prawo udziału w referendum.
A więc zbieramy podpisy?
Tylko prezydent (za zgodą Senatu) i Sejm mają prawo zarządzić referendum. Także do Sejmu należy obowiązek rozpatrzenia wniosku wyborców, ale nie ma już obowiązku przychylenia się do niego. Sejm może po prostu powiedzieć: "podpisy podpisami, a referendum nie będzie".