
Komentarze
- Zjadł kolację, założył cudze skarpetki i zasnął
Złotowłosa i trzy misie. Ktoś jadł moją owsiankę. Ktoś śpi w moim łóżku.
- sirHris - Trwają zapisy na szkolenia chemizacyjne. Zobacz u ...
Chemia w rolnictwie i żywienia to postęp. Podobnie jak inżynieria genetyczna. Dzięki nim żywność jes...
- niepokorny - Ile dotacji dla organizacji?
Czas na modernizację stadionu miejskiego w Radzyniu Podlaskim!!! Zadaszoną główną trybunę wraz z szt...
- sportek - Zimowe utrzymanie miasta kosztowało już 600 tysięc...
Chodniki ul Warszawska od Lidla do "sygnalizacji" Czy to nie jest Miast Tragedia na chodniku (ślisko...
- 1410 - Zebraliśmy ponad 91 tysięcy złotych! Dziękujemy!
Według mnie cała tak akcja generalnie jest zasłoną dymną dla dochodów rodziny organizatora, czyli Je...
- zimny
Zwolnienia w radzyńskim SP ZOZ |
| wtorek, 28 czerwca 2011 00:00 | |||
Według zapowiedzi dyrekcji radzyńskiego szpitala, czerwiec miał być miesiącem istensywnych działań związanych z planem restrukturyzacyjnym placówki. Największe obciążenie finansowe szpitala to zbyt duże zatrudnienie, a co za tym idzie wydatki związane z wynagrodzeniami dla pracowników. Dlatego jako jeden ze sposobów ratowania trudnej sytuacji przewidywano redukcję zatrudnienia, a nawet zwolnienia grupowe. Czy tak będzie? Co dalej z ludźmi pracującymi w SP ZOZ? I co z oddziałem położniczym, którego funkcjonowanie było zagrożone? Z tymi pytaniami udaliśmy się do dyrektora szpitala Marka Zawady.
Kryzysową sytuację na Oddziale Ginekologiczno- Położniczym udało się zażegnać. Chociaż większość lekarzy zrezygnowała z pełnienia dyżurów na oddziale, to na ich miejsce pozyskano specjalistów spoza radzyńskiego szpitala. Groźba zamknięcia radzyńskiej ginekologii została oddalona. Tego samego nie można powiedzieć jednak o sytuacji położnych pracujących na oddziale, które obawiają się utraty posady lub drastycznych cięć pensji. - Gdyby położne wyraziły zgodę i chęć na pracę w trochę mniejszym wymiarze to posadę zachowają wszystkie. Ja nie chce zwalniać ludzi bo nie o to w tym chodzi, konieczna jest tylko redukcja godzin. Obecna liczba etatów potrzebna jest do wykonywania danych czynności przy pacjencie jak też realizacji kontraktu z NFZ - tłumaczy dyrektor. Jak twierdzi, położnym zaproponowano różne rozwiązania tej sytuacji. - Osobiście uważam, że najbardziej społeczne jest rezygnacja z części etatu i liczba pracowników zostanie wtedy bez zmian - wyjaśnia. Zawada podkreśla, że położne zostały poinformowane o działaniach jakie chce podjąć szefostwo szpitala. - Nie ma tutaj z naszej strony żadnych działań partyzanckich bo uważam, że pracownicy powinni wiedzieć, jakie plany wobec nich ma dyrekcja. Niestety do dzisiejszego dnia moja propozycja nie została zaakceptowana przez pracowników, dlatego więc jestem zmuszony samodzielnie podjąć w najbliższych dniach jakieś kroki - zapowiada dyrektor.
|





Komentarze
mówi pan o zmniejszenie etatów i po
"Dwa razy zdradzona żona już trzeci raz nie uwierzy w te same obiecanki"
Związki mają służyć pracownikom a nie pracodawcy.Dyrektorowi są pomoce Rada Społeczna Szpitala i Starostwo , a nie związki zawodowe.W dniu wczorajszym właśnie było spotkanie Rady z dyrekcją a związki nie były zaproszone do rozmów, dlaczego ????
Bez wolności gospodarczej gospodarka (a ona jest najważniejsza!) nie ruszy i będziemy klepać biedę po wsze czasy.
Moje refleksje nie dotyczą naszego szpitala, ale całej SZ.