- Wiem od prezesa Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, że tak jak w latach ubiegłych kupował miał węglowy w cenie 350 zł za tonę, to teraz cena jest rzędu 1600 – 1800 zł – informował na ostatniej sesji Rady Miasta burmistrz Jerzy Rębek.
- Ciężki czas przychodzi. Nie chodzi o to żeby się straszyć. Chodzi o to, żeby stanąć w prawdzie. Wiedzieć, jakie nas czasy czekają – ostrzegał.
O trudnościach z zakupem opału przez PEC informował już na sesji majowej Dyrektor Techniczny PEC-u Ryszard Puchala.
- Musimy się zmierzyć w tym roku z bardzo drogim węglem i miałem węglowym na rynku, i z innymi z tym wiążącymi się sprawami - zapowiadał. - Musimy w pierwszym rzędzie zapewnić opał do bieżącej eksploatacji - zakupić go. Też nie wiemy w jakiej cenie. To są ceny horrendalne w tej chwili. Będziemy ograniczać wszystko, co można i wykonywać niezbędne inwestycje - zapewniał.
Ceny zaczęły rosnąć już zimą. - Pierwsze takie symptomy, które musieliśmy wziąć na barki to była podwyżka w grudniu. Myśmy kupowali węgiel do tej pory w granicach niecałych 300 zł za tonę loco plac. W grudniu negocjowaliśmy ceny w okolicach 500 zł i tak dojechaliśmy do końca sezonu - zresztą na placu już została znikoma ilość. No i rzeczy zaczęły się dziać oczywiście, po tej agresji na Ukrainę, gdzie nagle cena węgla zaczęła rosnąć niewspółmiernie - relacjonował dyrektor Puchala.
Będzie drożej, bo zabrakło węgla z Rosji. - 60 milionów ton wydobywały kopalnie, ale 10 milionów to był węgiel wschodni i tego węgla po prostu nie ma z dnia na dzień. I tu jest problem - informował na sesji.
Niestety, sytuacja na rynku nie poprawia się. - Rosnące ceny miału węglowego przełożą się na koszty ogrzewania mieszkań – ocenia Prezes PEC Jerzy Woźniak. - W sezonie grzewczym musi nastąpić wzrost cen dla odbiorców, bo przedsiębiorstwa nie mogą tracić, kupując drogi węgiel, a sprzedając ciepło po starej taryfie. Cena miału węglowego wzrosła z 350 do 1600 - a nawet 1800 zł za tonę - uzasadnia.
Jak widać, zimą mieszkańców Radzynia dotknie podwyżka cen za ogrzewanie. Propozycję nowych cen musi jednak zaakceptować Urząd Regulacji Energetyki i to od jego decyzji zależeć będzie, o ile więcej zapłacimy za ciepło w naszych mieszkaniach w sezonie grzewczym.
| « poprzednia | następna » |
|---|


Komentarze
Potem narzekać ze to wina przedsiębiorców i finalnie zwalać winę na nich, Oj socjalistyczny ustrój w wykonaniu PiS się kłania
W głównych mediach NCzas jest uważany za pismo "foliarskie". Warto się zastanowić jakie gazety czytać zamiast słuchania nagonki PIS na PO i PO na PIS. Premierem rządu PIS jest doradca Tuska na litość Boską. Myślcie trochę.