Już niedługo
Zobacz wszystkie
Reklama

Komentarze
- Zawyły syreny
a ruskie trole atakują burmistrza1
- paznokieć - Zawyły syreny
to wina Pana Burmistrza
- 1410 - Zawyły syreny
Paliwo drogie czymś trzeba uwagę od fatalnych rządów agenta odwrócić plus zastraszanie ludzi plus tr...
- lipniak - Przyszłość zaczyna się dziś
Pomoc od przyjaciół z Eurokołchozu. Niektórzy pamiętają jak w poprzedniej epoce pomagał Wielki Brat ...
- kinga75 - Sztukmistrze wystąpią na dziedzińcu Pałacu Potocki...
Nie jest to prawdą. Za tym stoi demografia a nie pis. Oddział dziecięcy nie będzie potrzebny trzeba ...
- pioter
Gorące tematy.
Porażka Unii z Orzełkiem |
| SPORT | |||
| środa, 24 maja 2017 07:00 | |||
Drużyną która sprawiła wielką niespodziankę okazał się Orzeł Czemierniki strzelając bramkę po rzucie rożnym w 90 min. spotkania. Od początku meczu zawodnicy Unii posiadali przewagę w polu, gdzie w pierwszej części spotkania stworzyli sobie trzy klarowne sytuacje bramkowe. Lecz w nieprawdopodobnych sytuacjach bronił bramkarz gości, bądź piłka nieznacznie mijała światło bramki. Drugą połowę zawodnicy gospodarzy rozpoczęli z jeszcze większym animuszem i co chwilę sunął atak za atakiem na bramkę gości. Niestety sytuacje J.Pieńko, Koczkodaja, Wołka, Kuby Kota, Piotrka Gmura nie znajdowały drogi do bramki strzeżonej w tym dniu przez rozgrywającego chyba mecz życia bramkarza gości. Nadeszła 90 min. meczu, która okazała się nieszczęsna dla Unii. Goście wykonywali rzut rożny i po strzale głową w długi róg bramki Dąbkowskiego obieli prowadzenie. - Jestem zły, bo straciliśmy gola w 90 minucie – tłumaczy szkoleniowiec Unii. – Do tego czasu spokojnie powinniśmy prowadzić co najmniej kilkoma bramkami. Jakby tego było mało, w meczu goście oddali dwa strzały w światło bramki. Pierwszy Marka Piotrowicza z rzutu wolnego w pierwszej części, drugi – zakończony zdobytą bramką po rzucie rożnym. Gdybyśmy byli skuteczni, nie byłoby takich problemów. Liczyliśmy, że uda nam się wskoczyć na podium. Tymczasem po drodze rozdajemy punkty na prawo i lewo. Jedno jest jednak pewne: nie takiego wyniku oczekiwaliśmy po starciu z Orłem. Mamy nadzieję, że w kolejnych spotkaniach wrócimy do punktowania - powiedział Artur Dadasiewicz. Skład GLKS Unia: Dąbkowski, Michalski ,Księżopolski, Kępa, Niewęgłowski, Mitura, Lecyk (37 Pieńko) Ptaszyński (60 Gmur),Kot, Koczkodaj, Wołek.
|


W niedzielne popołudnie piłkarze Unii Żabików zanotowali pierwszą porażkę w tej rundzie na własnym terenie.