
Komentarze
- Rozmowy przy stole z „Ranczem” w tle!
Najwyższy czas przełknąć gorycz porażki. Nie maż się już.
- Che - Rozmowy przy stole z „Ranczem” w tle!
Ciekawe ile kosztowała ta impreza? Trzeba będzie w tej sprawie złożyć wniosek od dostęp do informacj...
- malina1986 - Pałac Potockich w finale ogólnopolskiego konkursu!...
Korzystając, nie wiem dlaczego podpowiedzi zmieniły ortografię
- eSPe - Pałac Potockich w finale ogólnopolskiego konkursu!...
Uważam że ciekawym pomysłem podczas modernizacji i adaptacji pewnych sal w pałacu, byłoby wykozystan...
- eSPe - Niemczuk Honorowym Obywatelem Radzynia
Gdy mnie ktoś pyta, skąd pochodzę - odpowiadam, że Z Radzynia Podlaskiego i dodaję - to niedaleko Wi...
- akotyla
Turniej, którego miało nie być!!! |
Marek Topyła | |||
czwartek, 09 września 2010 10:52 | |||
Zawody te miały kończyć wakacyjny sezon siatkówki plażowej i o mały włos by się nie odbyły. Pierwszy termin, kiedy miały być rozegrane to 28 sierpnia ale pogoda trochę pokrzyżowała te plany i trzeba było je przełożyć na niedzielę 5 września. Już przed godziną 10.00 organizatorzy czyli Arkadiusz Kulpa i Piotr Sławecki z ramienia Stuk – Puk, Marek Topyła z ROKiR, który miał prowadzić zawody i Bartek Bojarczuk czyli sędzia główny spotkali się na mokrym, grząskim i chłodnym boisku przy zimnym wietrze i temperaturze nieco ponad 13 stopni i podjęli jedyną słuszną decyzję, przekładając czy też wręcz odwołując imprezę. I na tym historia pierwszej sportowej imprezy Stowarzyszenia Stuk – Puk by się zakończyła, gdyby nie... zawodnicy, którzy się pojawili i byli bardzo zdziwieni, że ktokolwiek śmie mówić o jakimś przełożeniu czy też złych warunkach. Spora grupa chłopaków poprzedniego dnia trenowała przed zawodami na tych boiskach, czyli w kałużach wody i nikomu to nie przeszkadzało, uwiecznili to nawet fotką w telefonie. Jak sami powiedzieli – w plażówkę kończymy grać, jak na boisku pojawia się lód. Gdy na dodatek przyjechały zawodniczki z Kąkolewnicy i swymi słodkimi uśmiechami potwierdziły gotowość do gry, to organizatorzy musieli skapitulować. Zawody się rozpoczęły. Turniej rozegrano w dwóch kategoriach – rodzinnej, gdzie w drużynie mogły grać rodzeństwa, małżeństwa lub rodzice z dziećmi oraz mikstach, czyli parach mieszanych. W kategorii mikstów zgłosiło się 7 drużyn: Agata Dymek i Grzegorz Czopek, Patrycja Osak i Rafał Grzywaczewski, Monika Dadun i Bartłomiej Dudek, Iza Komoń i Wojciech Rzepka, Weronika Wajszczuk i Łukasz Mazurek, Monika Bojarczuk i Michał Bojarczuk oraz Małgorzata Wójtowicz i Mateusz Korzeniowski. Walczono w dwóch grupach(4 i 3 zespołowej) każdy z każdym a do półfinałów awansowały po dwie najlepsze drużyny z grup. W grupach najlepszymi okazali się Iza Komoń z Wojtkiem Rzepką oraz Weronika Wajszczuk z Łukaszem Mazurkiem, poradzili sobie także z półfinałowymi rywalami czyli Moniką Bojarczuk i Michałem Bojarczukiem (zdobyli później trzecie miejsce) oraz Małgorzatą Wójtowicz i Mateuszem Korzeniowskim i spotkali się w wielkim finale. Po bardzo dobrym meczu lepszymi okazali się Iza i Wojtek wygrywając 21:18. W kategorii rodzinnej grało 4 drużyny i po walkach każdy z każdym z kompletem zwycięstw I miejsce zajęli Marian Bojarczuk i Bartek Bojarczuk przed Wiesławem Korólczykiem i Markiem Korólczykiem, Moniką Bojarczuk i Michałem Bojarczukiem oraz Krzysztofem Rzepką i Wojciechem Rzepką. Po skończonej rywalizacji nadszedł czas na nagrody, zwycięskie drużyny otrzymały puchary a trzy pierwsze ekipy w każdej kategorii dostały także pamiątkowe koszulki wręczone przez Piotra Sławeckiego. Było także mnóstwo fotek, na sportowo i w kurteczkach, z batonikiem i z językiem, grunt, że mimo zimna było wesoło. A na koniec narodził się pomysł, by taki turniej otwieral letni sezon siatkówki plażowej i odbywał się zawsze w pierwszą niedzielę wakacji. I tak trzymać. {morfeo 461}
|