Widzieliście już w telewizji spot, w którym pijany kierowca doprowadza do śmierci swojej niedawno poznanej na imprezie partnerki? "Piłeś? Nie jedź!" - ruszyła kolejna kampania na rzecz trzeźwości za kierownicą. Kolejna. I co z tego? Odkąd pamiętam, to zdanie szumnie powtarzano dookoła. Telewizja, radio i prasa pokazują jakie mogą być skutki prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu i... wystarczyła jedna niedziela (8 maja 2011r.), by w naszym powiecie zatrzymano 6 kierowców, którzy w nosie mają wszelkie przestrogi. 1,6 promila miał 28-letni Dariusz B., który kierował motorowerem na ul. Rynek. Kolejny motorowerzysta Dariusz M. (41 lat), został zatrzymany na obwodnicy naszego miasta. Wynik 2,6 promila... Rowerzysta, 30-letni Rafał J., miał 1,3 promila, kiedy policja zatrzymała go w Kąkolewnicy. Bezwola. Rowerzysta Janusz O., lat 57, 2,4 promila. Sławomir M. (33 lata), 1,6 promila. Zatrzymano go na obwodnicy Radzynia, po której jechał rowerem, mimo tego, że ma zakaz prowadzenia pojazdów do lipca 2012 roku. Ostatni zatrzymany tej niedzieli kierowca, prowadził samochód osobowy. 21-letni Andrzej został przebadany w Wohyniu. Miał 1,2 promila. Kolejna przestroga. Za kierowanie w stanie nietrzeźwym grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności, natomiast za niestosowanie sie do wyroku - kara od 3 miesięcy do lat 5. Piłeś? Nie jedź? Na nic chyba zdadzą się kampanie społeczne, gadanie, pisanie, jeśli ciągle będzie przyzwolenie na takie postępowanie. Bo to przecież tylko rower, tylko skuter... tylko jedno piwo, albo jedna setka. Tylko jedno życie, tylko jedna rodzina bez ojca, matki, dziecka... Prawda? |