Radzyń Podlaski - Nasze miasto z dobrej strony! Mamy 7 grudnia 2022 imieniny: Agata, Ambroży, Marcin

Reklama

Rozkład jazdy autobusów Ogłoszenia Imprezy i wydarzenia Ceny paliw

O języku sprawozdań sportowych

Andrzej Kotyła   
wtorek, 13 listopada 2012 10:15

Andrzej Kotyła "na sportowo"„Trener spojrzał na zegarek, żeby dać swoim podopiecznym ostatnie wskazówki"

Zacznę od anegdotki, która wszakże zmyśleniem bynajmniej nie jest. Ładnych kilka lat temu zatelefonował do mnie przedstawiciel (asystent?) ówczesnego prezesa radzyńskich Orląt z propozycją pełnienia podczas meczów piłki nożnej w Radzyniu Podlaskim funkcji komentatora sportowego. Swój (czy też prezesa) pomysł uzasadnił m. in. tym, że posiadam – jak to ujął – swobodę wypowiadania się w sytuacjach spontanicznych i mam dobry kontakt z mikrofonem – jak to ujął.

Odmówiłem stanowczo z kilku powodów, które wymieniłem kolejno:

1. Nie jestem kibicem sportowym i na piłce nożnej nie znam się w ogóle, a przynajmniej w stopniu umożliwiającym komentowanie meczów.

2. Nie znam się także na mikrofonach i nie utrzymuję z nimi żadnych kontaktów. Czasem tylko z nich korzystam, ale nazywanie tego „kontaktami" jest nadużyciem w znaczeniu semantycznym i moralnym.

3. Po pierwszym zrelacjonowanym przeze mnie meczu kibice zastrzelą prezesa klubu, powieszą jego asystenta, a mnie rozerwą na strzępy oczywiście zanim opuszczę stadion.

Trzecim argumentem ostatecznie przekonałem mego rozmówcę i dotychczas wszyscy żyjemy. Oni kibicują, a ja nie. Koniec anegdotki.

Czasem jednak oglądam mecze naszej reprezentacji nie po to, żeby dowiedzieć się, jaki będzie wynik (ten mogę poznać z mediów lub łatwo przewidzieć) i nie po to, aby obejrzeć „widowisko sportowe" – jak mawiają sprawozdawcy – albowiem dla mnie mecz piłkarski żadnym widowiskiem nie jest i z całą pewnością nigdy nie będzie.

Interesuje mnie sposób mówienia sprawozdawców – ich język. I jeśli jeszcze zawodowy komentator jakoś sobie radzi w tej bardzo trudnej sytuacji, to jego pomocnik – przeważnie były wybitny piłkarz – wprawia mnie co i rusz w osłupienie, irytację, zniesmaczenie, rozbawienie i różne inne – skrajne – emocje.

Przywykliśmy już do wyrazów obcych w naszym sportowym slangu. Nie dziwią nas zatem takie słowa i wyrażenia, jak: aut, korner, pułapka ofsajdowa, arbiter, golkiper i cały szereg innych. Pojawiają się jednak nowe. Ostatnio często słyszę zamiast piłka – futbolówka, zamiast stać w bramce, strzelać do bramki – stać na bramce, strzelać na bramkę – można, tylko po co? Pojawiła się „egzekucja karnego" i to brzmi już groźnie.

Pewnym usprawiedliwieniem specyfiki języka redaktorów sportowych jest to, że język ten ma charakter niezwykle dynamiczny. Podstawowym determinantem jest tu z pewnością czas. Sprawozdawca ma za zadanie zobrazowanie danej sytuacji, owego „dziania się", zatem relacja odbywa się równolegle z tą sytuacją. Tempo mówienia, nierzadko szybsze niż tempo psychicznego strukturowania wypowiedzi, sprawia, że w tekście spontanicznie mówionym zjawiskiem normalnym są niespójności składniowe, luki, powtórzenia lub nagłe zmiany i przeskoki w planie semantycznym wypowiedzi, przerwy oraz pauzy wypełnione przypadkową substancją językową, powtarzaniem lub wyrażeniami o dodatkowej funkcji metakomunikatowej. Dążenie do wyrażenia jak największej ilości informacji przy użyciu jak najmniejszej liczby słów powoduje niekiedy wręcz odwrotne rezultaty.

W sprawozdaniach komentatorów występują groteskowe porównania, złożenia słów, górnolotne metafory, które często zamiast zamierzonego patosu i powagi zmieniają sens wypowiedzi. Coraz częściej widoczna jest swoboda i brawura w operowaniu polszczyzną.       Takie sprawozdanie komentatora zawiera powiedzenia o charakterze farsy.

Przedstawię teraz przykłady wyrażeń, zwrotów i fraz. Przyznaję zarazem – uprzedzając zarzuty – że pochodzą one tylko częściowo z moich badań i obserwacji, a w dużej części – z różnych publikacji analizujących język tych, którzy robią wszystko, aby mecz – a nie pojedynek! – był dla nas widowiskiem. Z uwagi na ograniczony rozmiar tekstu nie podaję autorów cytowanych wypowiedzi, chociaż nimi dysponuję – dla potrzebujących. Nie klasyfikuję też cytowanych wypowiedzi według kryteriów poprawności – to dla przejrzystości wywodu i pokazaniu zjawiska, nie zaś dla taniego popisu i zanudzania miłego Czytelnika. Celowo unikam też nazwisk zawodników, których dotyczą cytowane lapsusy.

„Nigeryjczyku błyskają białka spod oczu",

„Zawodnik z wypiekami na twarzach",

„Mam nadzieję, że po zamrożeniu piłkarz nadal będzie nadawał się do gry",

„Gol jest wtedy, kiedy piłka całym swoim obwodem przekroczy odległość równą obwodowi piłki",

„Wybił piłkę na tak zwaną pałę", „To była totalna, przysłowiowa, czapa",

„Arbiter jest niezbyt ruchawy, ruchliwy",

„Patrzą, przecierając szeroko oczy",

„Nogi piłkarzy są cienkie jak z waty",

„W drugiej połowie prawdopodobnie wejdzie na boisko dwóch piłkarzy, którzy do tej pory grali na ławce rezerwowych",

„Zawodnik ten jest dzisiaj wolny jak keczup",

„Ten piłkarz jest jednak bardzo powolny. Przypomina wóz wypełniony kapustą",

„Napastnik [...] opuszcza boisko, skacząc na jednej nodze niczym australijski kangur",

„Cechuje go brak wyczucia percepcji prawej nogi",

„Manualne właściwości nogi",

„Widać wielkie ożywienie w kroku zawodnika",

„Jeszcze trzy ruchy i piłkarz będzie szczęśliwy",

„Szwedzi są o tyle niebezpieczni, że nie są groźni",

„Sytuacja zmieniła się diametralnie o 360 stopni",

„Piłkarz zdobył gola po indywidualnej akcji całego zespołu",

„...tempo meczu imponująco wolne",

„Mówię mu, żeby mocniej liftował piłkę. Ale on mnie nie słucha. Ale jak ma mnie słuchać, skoro mnie nie słyszy?",

„Trzy minuty, czyli zatem około 100 sekund",

„Kibiców szwedzkich nie ma zbyt dużo, ale za to nie grzeszą urodą",

„Jak państwo widzicie, nic nie widać w tej mgle",

„Niemcy opierają swoje szanse na iluzorycznych argumentach, że piłka jest okrągła, a bramki są dwie",

„Na boisko wszedł nierozgrzany Piecyk. Puścił Bąka lewą stroną" (ten cytat bez nazwisk nie miałby sensu!).

„Nie mam obrazu na monitorze, nie wiem, czy mój głos dociera do państwa i jeszcze na dodatek mam przed nosem brudną szybę."

Praca domowa:

Proszę oczywiście o przykłady językowych wyczynów naszych – czasem ulubionych, jak niegdyś Jan Ciszewski – sprawozdawców.

Post scriptum z dedykacją dla nowego prezesa PZPN:

„Włodek Smolarek krąży jak elektron koło jądra Zbyszka Bońka" – Dariusz Szpakowski.

 

Komentarze  

 
#1 ...kefcik1060 2012-11-13 10:52
"Jadą. Cały peleton, kierownica koło kierownicy, (...) koło (...)a"
 
 
#2 RE: O języku sprawozdań sportowychkrytyk 2012-11-13 11:59
Niestety, nie pamiętam żadnych tego typu językowych kwiatków. Nie jestem też kibicem. A jednak zdarza mi się oglądać mecze i uważam, że te wszystkie językowe wpadki komentatorów są urocze, szczególnie, w wykonaniu mojego ulubionego Dariusza Szpakowskiego.
 
 
#3 komentatormajster58 2012-11-13 13:48
Tylko do PiS,gratulacje
 
 
#4 RE: O języku sprawozdań sportowychasc 2012-11-13 14:50
"Pani Szewińska nie jest już tak świeża w kroku, jak dawniej."

"Szurkowski to cudowne dziecko dwóch (...)ów."

Bohdan Tomaszewski :lol:
 
 
#5 RE: O języku sprawozdań sportowychmarti2104 2012-11-13 17:46
-Ten zawodnik, choć jest obrońcą, podrywa swoich kolegów
-Mamiedow prowokuje Polaka tułowiem
-Głęboko spojrzał w oczy Winiarskiemu, coś iskrzy między tymi dwoma zawodnikami
-Janas chyba zmienił zdanie, choć Brożek był już rozebrany
-Widać wielkie ożywienie w kroku Lewandowskiego
-W polu karnym są próby atakowania przyrodzenia
-Za chwilę będziemy oglądać mnóstwo elementów męskiego drążka
-Teraz wszystko już w rękach konia
-jego końcówka nie wygląda imponująco
-Wziął stopy Krzynówka między swoje uda
-Giuly szuka szczęścia między nogami Campbella
-„Niemcy często zmieniają pozycje, ale nie mogą zadowoli ć trenera
-„Raul obsłużył Morientesa
-Przeleciał dwóch obrońców i jeszcze strzelił bramkarzowi
-Luc Longley mocno zwalił się na parkiet
-Mężczyźni, jak Lehmann, najwięcej tej śmietanki mają w wieku dojrzałego mężczyzny
 
 
#6 to i ja coś dodamgkzm 2012-11-13 18:13
- puscił Bąka lewą stroną - Szpakowski
- jak państwo widzicie nic nie widać w tej mgle
- podziwiam jego skromne warunki fizyczne
- nie udało się to najpierw Sosinowi, który nogą trafił w poprzeczkę, a następnie Nicińskiemu, który głową także trafił w poprzeczkę
- Czarnoskóry Tetteh był najjaśniejszą postacią tego meczu
- Mirosław Trzeciak zdobył gola po indywidualnej akcji całego zespołu
- Grecy przy piłce, a konkretnie Warzycha
-Ja z mieszanymi uczuciami podglądam panie
 
 
#7 marti2104creed 2012-11-13 21:59
rządzisz!
 
 
#8 RE: O języku sprawozdań sportowychcreed 2012-11-13 22:00
- Jeszcze trzy ruchy i Włoszka będzie szczęśliwa.
- Jak krogulec pięknie i agresywnie zaatakował Adam Małysz.
- Arbiter skonsultował się ze stolikiem.
- Swietłana Fomina jest bardzo doświadczona i dużo daje
- Wiatr się zmienił, teraz wieje pod wiatr.
 
 
#9 Brawo!akotyla 2012-11-14 06:55
Dla wszystkich, proszę o więcej, np z lokalnego podwórka.
 
 
#10 Zimoch królemczarna mamba 2012-11-14 09:06
Mecze na Euro 2012: glądamy tv z fonią Polskiego Radia, gdzie komentuje p. Zimoch!
1. Piszczek i Błaszczykowski jak dwa żądła, jak dwie osy, które atakują latem.
2.Nie ma gola. Rzucił się z wcześnie, czy odrobinę za późno.
3.Jak Pique nie będzie wykorzystywał takich sytuacji, to na jego grubych wargach nie znajdą się usta ukochanej Shakiry. :) ...
 
 
#11 Zimoch królemczarna mamba 2012-11-14 09:06
"oglądamy" rzecz jasna.
 
 
#12 kometaż prasowy z literówkągal 2012-11-14 09:24
Literówki w relacjach prasowych też mogą być zabawne. Ta pochodzi z nasze lokalnej prasy: kontuzjowany zawodnik już po dwóch minetach powrócił na boisko.
 
 
#13 RE: O języku sprawozdań sportowychmodo66 2012-11-28 19:01
,,Zawodnicy wysypali się z peletonu jak fasolki ze strączka'' Michał Olszański
 

Zaloguj się, aby dodać komentarz. Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się.