
Komentarze
- Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Selekcja naturalna. Trzeba było się nie pchać.
- panter - Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
P.K. urzędnicy nie powinni wydawać żadnych zgód, na pokazy cyrkowe bo słoń może stratować tresera, n...
- roman - Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
brawo dla tych co wydali zgodę na takie pokazy, tam mogły zginąć dzieci!!!! urzędnicy mają krew na r...
- P.K. - Uroczysta przysięga wojskowa żołnierzy 2 Lubelskie...
przysięga i pobieranie uposażenia już do czegoś zobowiązuje pyatnie czy przemyslana decyzja
- winiek - Burmistrz Radzynia z wotum zaufania i absolutorium...
Najlepiej krytykować kogoś kto przejmuje podwórko z chwastami, nie jest źle
- 197710
Niewidoczni rowerzyści. Czy to już plaga? |
| List do redakcji | |||
| środa, 21 września 2011 17:40 | |||
Proszę o poruszenie tematu nieoświetlonych rowerzystów na drogach. To jakaś plaga. Dziś duża mgła, a rowerzyści nic sobie z tego nie robią, bez oświetlenia, bez kamizelek zasuwają ulicami, bo przecież do pracy muszą jakoś dotrzeć. Codziennie pokonuję odcinek Wyszyńskiego i Warszawskiej i w pełni sprawne rowery (czyt. oświetlone) można policzyć na palcach. Wielokrotnie byłam świadkiem, zwłaszcza w porze zimowej, gdy nad ranem ciemnica, jak radiowóz policyjny mijał takich nieoświetlonych rowerzystów nic sobie z tego nie robiąc. Piszę to z troski, bo kiedyś może dojść do tragedii. Chciałam poruszyć jeszcze jedną sprawę dotyczącą rowerzystów. Dlaczego nagminnie jeżdżą chodnikiem wzdłuż ogródków działkowych tj. od ronda przy Tesco do ronda przy ul. Lubelskiej i Wisznickiej. Wiem, że tam aż prosi się o ścieżkę rowerową, ale póki co jej nie ma. My piesi nie możemy w spokoju iść chodnikiem, bo co chwila jedzie jakiś rowerzysta i trzeba mu schodzić z drogi. Szczytem jest gdy taki rowerzysta dzwoni dzwonkiem. W końcu to jest chodnik, a nie droga dla rowerów. Nie robiłabym z tego problemu, ale jak się idzie na spacer z małym dzieckiem i trzeba cały czas uważać, żeby nie wpadło się pod rower, to trochę denerwuje taka sytuacja. Pozdrawiam Katarzyna
List o powyższej treści dotarł do nas wczoraj rano (20 września br.). Mimo tego, że publikujemy go dzisiaj wieczorem, nie traci nic na aktualności. Mało tego- z każdym dniem będzie coraz bardziej na czasie- dni są coraz krótsze, pogoda coraz gorsza, a niefrasobliwość ludzka ta sama... O rowerzystach- kamikadze, niewidocznych pieszych- zombi, kierowcach tirów i syndromie seicento pisaliśmy 15 grudnia 2008. Jak widać, trzy lata później, temat jest wciąż aktualny. Artykuł, pt. "Polskie drogi" przeczytasz tutaj.
|






Komentarze