Podróż z Ósmym Kolorem Tęczy – więcej niż wycieczka

Udostępnij

W BiałowieżyCzasem trzeba przemoknąć do suchej nitki, żeby zobaczyć, co naprawdę jest ważne.

Białowieża powitała nas deszczem. Przemoczone ubrania, ciężkie wózki, chłód. A jednak – te dwa dni były pełne światła. Tyle uśmiechu, tyle ciepła, tyle zwyczajnej, cichej obecności. Rozmowy, które z pozoru brzmiały zwyczajnie, otwierały oczy.

Pokazywały świat widziany z innego poziomu – wolniejszy, trudniejszy, ale prawdziwszy. Wymagający codziennego wysiłku, a mimo to pełen uważności i wdzięczności za rzeczy, które wielu uznałoby za oczywiste.

Najbardziej poruszający był widok rodziców – pomagających swoim dorosłym dzieciom z cierpliwością, której dziś tak brakuje. Bez słów, bez skarg. Ich siła nie krzyczała – po prostu była.

Zwiedzaliśmy, mokliśmy, śmialiśmy się, wspieraliśmy. Zwyczajnie, razem. Bo nie zawsze potrzeba słońca, by było jasno. I tylko jedna myśl nie daje spokoju – że dostępność nie zaczyna się w miejscu docelowym, ale już w drodze. Autokar z windą to nie luksus, to szansa. Na udział tych, którzy dziś zostają w domu. I na chwilę wytchnienia dla tych, którzy noszą więcej, niż widać.

Stowarzyszenie „Ósmy Kolor Tęczy” pokazuje, że warto być blisko – z sercem i uwagą.

Klaudia Szczygielska

Wiesz więcej? Masz zdjęcia?Wyślij je redakcji – dopiszemy je do tego artykułu z Twoim podpisem.
Wyślij nam
Udostępnij:FacebookMessenger

Czytaj także

 

, aby dodać komentarz. Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się.