Lubicie seriale? Kiedy sięgnę do mojej pamięci, wyławiam stamtąd Czterech pancernych, potem Niewolnicę Izaurę, oczywiście Klossa, Czterdziestolatka... No właśnie.
PESEL-u nie oszukam. Odkąd zacząłem dostrzegać podobieństwa między swoim dniem powszednim, a życiem inżyniera Karwowskiego (a nie jego dzieci), poczułem, że żarty się skończyły. Zacząłem wieczorami chadzać żywszym krokiem ulicami naszego miasteczka - dla zdrowotności. A że w trakcie chodzenia widzi się różne rzeczy, to różne myśli przychodzą do głowy. I tymi przemyśleniami czasami chciałbym się z Wami podzielić. Będzie mi też łatwej utrzymać się w ryzach, bo będę Wam musiał zdać relację z wieczornego łażenia. Koniec wstępu.
Zakończyło się klejenie dziur na Lubelskiej. W końcu... Bo kierowcy już strasznie narzekali na to, że zaczęte, rozgrzebane i nieskończone. No to tam już dziur nie ma. I na Wyszyńskiego też już nie ma.
Czerwcowym wieczorem Radzyń pięknie pachnie. Tu kwiaty kwitną w czyimś ogrodzie, tam wysycha skoszona trawa... Polecam spacer i wdychanie świeżego powietrza. Trzeba korzystać, bo za parę miesięcy znowu zima. I dym z kominów.
Euro 2020 już blisko. Pytacie, czy będzie Typer. Jak nic nie wyskoczy dziwnego, to będzie. A skoro przy sporcie jesteśmy, to dobrze, że Orlęta wygrały.
Wczoraj udało się przejść 7,64 km, co przełożyło się na 10 382 kroków w godzinę i 24 minuty. Do zobaczenia na trasie dzisiaj wieczorem.
Bohater zdjęcia nie mógł wybrać lepszego słupa :). Oczywiście zdjęcie z trasy. Znacie ten słup?
| « poprzednia | następna » |
|---|



Komentarze
A co do dziur to chyba ktoś zapomniał skończyć latanie na Lubelskiej. Czyżby zabrakło materiału ??