Już niedługo
Zobacz wszystkie
Reklama

Komentarze
- Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Tym którzy chodzą do kościoła już nic nie musi spadać na głowę.
- Che - Nad zalewem powstaje street workout park
Czas na modernizację stadionu miejskiego w Radzyniu Podlaskim !!! Zadaszoną główną trybunę wraz z sz...
- sportek - Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Masz rację, zabronić. Do kościoła też zabronić, bo cegła nawet w drewnianym może spaść na głowę. Czy...
- eSPe - Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Jest mi niezmiernie przykro z powodu tej tragedii. Spoczywaj w pokoju. Czy to wina tych, co wydali z...
- Mar Pol - Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Selekcja naturalna. Trzeba było się nie pchać.
- panter
Radzyń Podlaski. Nieudana kradzież |
| wtorek, 19 lutego 2013 21:05 | |||
Jednym z mężczyzn okazał się 41- letni mieszkaniec Radzynia Podlaskiego, który około godziny 12.30 został ujęty przez pracownika ochrony w markecie spożywczym. Mężczyzna próbował opuścić teren sklepu ze skradzioną butelką wódki. Z uwagi na to, że towar nie został uszkodzony został zwrócony do sklepu, zaś 41-latka poinformowano o konsekwencjach prawnych tego czynu i wypuszczono. Całe zajście nie zniechęciło jednak amatora kradzieży i kilka godzin później zatrzymano go w innym markecie, gdzie również usiłował wynieść alkohol schowany za pasek u spodni. Drugi z mężczyzn, 37-letni mieszkaniec gminy Komarówka Podlaska, pierwszy raz został ujęty po godzinie 12.00. Mężczyzna również w dyskoncie spożywczym, próbował ukraść słodycze, kosmetyki oraz odzież na kwotę ponad 100 złotych. Z uwagi na to, że plan się nie powiódł, mężczyzna postanowił spróbować jeszcze raz. Po niespełna 3 godzinach ponownie został ujęty na kradzieży w innym markecie, znajdującym się na terenie Radzynia Podlaskiego. Tu również zainteresował się słodyczami i odzieżą, które chciał wynieść ze sklepu nie uiszczając za nie opłaty. Obydwaj amatorzy cudzej rzeczy za swe czyny odpowiedzą przed sądem.
|





Komentarze
Wracać mi się nie opłacało bo na paliwo wydał bym więcej niż zwrot za zaistniałą "pomyłkę".
JA RÓWNIEŻ ZOSTAŁAM OSZUKANA W TESCO. W KASIE SAMOOBSŁUGOWEJ TEŻ WŁOŻYŁAM 100 ZŁ A WYDAŁO MI Z 50 ZŁ. TYLKO ZAWIADOMIŁAM O TYM FAKCIE BIURO OBSŁUGI I ODDALI MI RESZTĘ PIENIĘDZY. TRZEBA SIĘ PILNOWAĆ!!