
Komentarze
- Zjadł kolację, założył cudze skarpetki i zasnął
Złotowłosa i trzy misie. Ktoś jadł moją owsiankę. Ktoś śpi w moim łóżku.
- sirHris - Trwają zapisy na szkolenia chemizacyjne. Zobacz u ...
Chemia w rolnictwie i żywienia to postęp. Podobnie jak inżynieria genetyczna. Dzięki nim żywność jes...
- niepokorny - Ile dotacji dla organizacji?
Czas na modernizację stadionu miejskiego w Radzyniu Podlaskim!!! Zadaszoną główną trybunę wraz z szt...
- sportek - Zimowe utrzymanie miasta kosztowało już 600 tysięc...
Chodniki ul Warszawska od Lidla do "sygnalizacji" Czy to nie jest Miast Tragedia na chodniku (ślisko...
- 1410 - Zebraliśmy ponad 91 tysięcy złotych! Dziękujemy!
Według mnie cała tak akcja generalnie jest zasłoną dymną dla dochodów rodziny organizatora, czyli Je...
- zimny
Radzyń Podlaski. Nieudana kradzież |
| wtorek, 19 lutego 2013 21:05 | |||
Jednym z mężczyzn okazał się 41- letni mieszkaniec Radzynia Podlaskiego, który około godziny 12.30 został ujęty przez pracownika ochrony w markecie spożywczym. Mężczyzna próbował opuścić teren sklepu ze skradzioną butelką wódki. Z uwagi na to, że towar nie został uszkodzony został zwrócony do sklepu, zaś 41-latka poinformowano o konsekwencjach prawnych tego czynu i wypuszczono. Całe zajście nie zniechęciło jednak amatora kradzieży i kilka godzin później zatrzymano go w innym markecie, gdzie również usiłował wynieść alkohol schowany za pasek u spodni. Drugi z mężczyzn, 37-letni mieszkaniec gminy Komarówka Podlaska, pierwszy raz został ujęty po godzinie 12.00. Mężczyzna również w dyskoncie spożywczym, próbował ukraść słodycze, kosmetyki oraz odzież na kwotę ponad 100 złotych. Z uwagi na to, że plan się nie powiódł, mężczyzna postanowił spróbować jeszcze raz. Po niespełna 3 godzinach ponownie został ujęty na kradzieży w innym markecie, znajdującym się na terenie Radzynia Podlaskiego. Tu również zainteresował się słodyczami i odzieżą, które chciał wynieść ze sklepu nie uiszczając za nie opłaty. Obydwaj amatorzy cudzej rzeczy za swe czyny odpowiedzą przed sądem.
|






Komentarze
Wracać mi się nie opłacało bo na paliwo wydał bym więcej niż zwrot za zaistniałą "pomyłkę".
JA RÓWNIEŻ ZOSTAŁAM OSZUKANA W TESCO. W KASIE SAMOOBSŁUGOWEJ TEŻ WŁOŻYŁAM 100 ZŁ A WYDAŁO MI Z 50 ZŁ. TYLKO ZAWIADOMIŁAM O TYM FAKCIE BIURO OBSŁUGI I ODDALI MI RESZTĘ PIENIĘDZY. TRZEBA SIĘ PILNOWAĆ!!