„Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie…” - Stanisław Jachowicz
W poniedziałek, 18 lipca 2016 roku 35 osobowa grupa dzieci z akcji „Lato 2016” (organizowanej przez Radzyński Ośrodek Kultury) uczestniczyła w wycieczce do Woli Osowińskiej. Cóż to była za wycieczka…, ale od początku.
Muzeum Regionalne w Woli Osowińskiej realizuje wspaniały projekt pt. „Dbając o spuściznę przodków – chronimy dziedzictwo narodowe”. Program realizowany jest przy wsparciu finansowym gminy Borki.
Radzyń Podlaski i Wola Osowińska, to miejscowości, można rzec, sąsiadujące ze sobą o przysłowiowy „rzut beretem”, dlatego ustalając plan akcji „Lato 2016”, na mapie wydarzeń kulturalnych znalazła się wycieczka do Woli Osowińskiej. I bardzo dobrze się stało.
Już od pierwszych chwil, gościnność Pań przerosła nasze oczekiwania. Powitano nas w myśl starej zasady „Gość w dom, Bóg w dom”. Panie ubrane w stroje ludowe witały nas przed progiem Muzeum – gdzież jeszcze są takie obyczaje, któż z nas tego przestrzega?
Natychmiast nawiązała się między nami nić serdeczności i wrażenie, że jesteśmy tu oczekiwani i mile widziani.
Przygodę z tradycją rozpoczęliśmy od czynności koszenia, młócenia cepami, przesiania zboża i ostrzenia kosy. Zaprezentował nam te wszystkie czynności Pan Mirosław Grydek – mieszkaniec Woli Osowińskiej.
Przy wszystkich tych pracach, panie z Towarzystwa Regionalnego im. W. Tuwalskiego śpiewały ludowe piosenki z dawnych lat, które umilały ludziom pracę w polu.
Następnie zwiedziliśmy salę historyczną (znajdują się w niej miejscowe pamiątki na tle dziejów narodowych), salę poświęconą tkactwu (ze wszystkimi narzędziami do obróbki lnu i wyrobami z wełny). Obejrzeliśmy dawną kuchnię z tradycyjnym piecem chlebowym i typowym wyposażeniem. Tam też była degustacja swojskiego masełka (zrobionego w trakcie zwiedzania), chlebka, konfitur jabłkowych i kompotu. Następnie obejrzeliśmy dawny pokój wyposażony w łóżka z szufladami, kołyski, szafy, kufry, krzesła i obrazy religijne.
Dzieci również mogły zobaczyć jak wyglądała dawna kancelaria szkoły. W trakcie jej zwiedzania Pani Alina Brynczak (córka Wacława Tuwalskiego, założyciela Muzeum) przybliżyła nam Jego sylwetkę oraz współpracowników Muzeum. Pani Alina na stałe mieszka w Warszawie, ale akurat przebywała w Woli.
W sieni natomiast obejrzeliśmy dawne narzędzia, czyli: cepy, żarna, sierpy, kosy, miotły, beczki, kosze, warsztat szewski oraz akcesoria pszelarskie.
Po zakończeniu zwiedzania Muzeum, Panie poczęstowały dzieci babką drożdżową i wspaniałym serniczkiem o specjalnej recepturze i wykonaniu Pani Krystyny Kożuch.
Następnie dzieci mogły wydoić krowę. Dla niektórych było to tak ogromne przeżycie, że nawet nie zauważyły, że krowa była wirtualna, ale mleko prawdziwe.
Pragnę w tym miejscu wymienić i serdecznie podziękować wszystkim Paniom, które zechciały przenieść nas w tamte czasy. Są to pasjonaci, ludzie „pozytywnie zakręceni”, kochający historię, tradycję, swoje korzenie, o ogromnej wrażliwości serca. Wszystkie cechy, które wymieniam dla tych ludzi są zwyczajne, ale w dzisiejszych dziwnych czasach wzrastają do cnót najwyższej rangi.
Za cudowną lekcję historii, tradycji, edukacji, dziękujemy:
- Pani Krystynie Kożuch – Prezesowi Towarzystwa regionalnego im. W. Tuwalskiego w Woli Osowińskiej za opiekę, oprowadzanie wycieczki, za zaangażowanie i wszelką pomoc oraz serniczek.
- Pani Lucynie Skowron – za przepyszne masełko, za uśmiech i serdeczność
- Pani Krystynie Sałacie – która dzielnie przędła nici za kołowrotku
- Pani Zofii Toczyńskiej – za ukazanie nam pracy przy krosnach
- Pani Alinie Kryjak – kierownikowi artystycznemu Grupy Wokalnej działającej przy Muzeum, za umilanie śpiewem pobytu w muzeum, za przygotowanie pięknej oprawy muzycznej wycieczki i nauczanie dzieci piosenek
- Pani Grażynie Listosz – za ukazanie nam strojów ludowych i za smaczne kanapeczki
- Pani Krystynie Kucio – za oprowadzenie wycieczki, poczęstunek i uśmiech
- Pani Iwonie Kolasik – za zorganizowanie zawodów w dojeniu krowy
- Pani Jolancie Bisak – za pyszny placek drożdżowy
- Pani Alinie Brynczak – za wspaniałe opowieści o dziejach i zwyczajach w Woli Osowińskiej
Dziękuję również Januszowi Wlizło, bo wszystko o czym piszę, przepięknie sfotografował.
Kolejnym punktem programu wycieczki było zwiedzanie kościoła pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Pani Krystyna Kożuch opowiedziała nam historię utworzenia parafii w Woli Osowińskiej oraz historię dworu i parku.
Ostatnim przystankiem był Gościnny Gminny Ośrodek Kultury, gdzie powitała nas Pani Dyrektor Izabela Smogorzewska. Dzieci obejrzały film pt. „Jak to z lnem było”, a następnie posiliły się kiełbaskami na gorąco, zakupionymi przez Organizatora wycieczki, czyli R.O.K.
Z ogromnymi wrażeniami, pełni emocji, uśmiechnięci i najedzeni wróciliśmy do Radzynia.
I jeszcze refleksja kończąca artykuł, nie trzeba szukać skarbów daleko, szukajmy wokół siebie i doceniajmy walory naszej „małej ojczyzny”. Wycieczkę polecam wszystkim Nauczycielom, wychowawcom, którzy jeszcze nie byli w Muzeum Regionalnym w Woli Osowińskiej. Są to naprawdę niezapomniane chwile.
| « poprzednia | następna » |
|---|





















