„Melduję, że wychodzę!" taki tytuł miała wystawa zorganizowana w piątkowy wieczór (04.01) przez Radzyńskie Stowarzyszenie dla Kultury „Stu – Puk" i Radzyński Ośrodek Kultury w Galerii „Trzy okna".
- Pomysł zrodził się prawie 2 lata temu, kiedy to Starostwo Powiatowe zorganizowało plener malarski, promujący Krainę Serdeczności. Chusta sama w sobie ma pewne walory artystyczne, dla mnie jest pewnego rodzaju marginesem sztuki obok tatuażu i graffiti. Kojarzona była często z patologią, bowiem sądzono, że jest objawem fali wojskowej – mówił podczas otwarcia Arkadiusz Kulpa, pomysłodawca i organizator wystawy.
Na wystawie można było oglądać chusty zebrane z okolic Radzynia Podlaskiego i Wohynia (blisko 30 sztuk), najstarsza pochodziła z 1973 roku, najmłodsza z 2008. Technika ich wykonania była bardzo różna, proste chusty wykonywano za pomocą flamastrów, długopisów lub kredek, dwustronne były już precyzyjnie wyszywane i przyozdabiane wielkimi pomponami. W połowie lat dziewięćdziesiątych zaczęły pojawiać się chusty fabryczne, które wyglądały już zupełnie inaczej.
Jak zdradził Kulpa, radzyńska wystawa jest prawdopodobnie trzecią tego typu wystawą w Polsce. - Uzyskanie eksponatów nie było trudne. Przechowywane są one jako cenne pamiątki i element, dzięki któremu powracają stare dobre wspomnienia. Na chustach widnieją nazwiska i adresy kumpli z wojska. Z każdej z nich można wyczytać indywidualną historię każdego żołnierza – rezerwisty.
W dzisiejszych czasach, gdy wprowadzono zawodową służbę wojskową, zjawisko rezerwistów i ich chust zanikło. Dla jednych był to kicz, dla drugich sztuka i najcenniejsza pamiątka.
Wystawę można oglądać do 20 stycznia 2013 roku w siedzibie stowarzyszenia.
A jak wy pamiętacie swoje wojsko? Czy dzisiaj służba wojskowa powinna być obowiązkowa?
| « poprzednia | następna » |
|---|
























Komentarze
Było tych chust trochę.Warto było zobaczyć.
Spotkałem kilka bardzo dawno niewidzianych osób,wiec mi opłaciło się podwójnie.