
Komentarze
- Radzyńskie sensacje i żarty na Prima Aprilis!
to dobry pomysł -należałoby przebadać nim poniektóre urzędy. tam to by się dopiero znalazły anomalie...
- emenemsik - Chirurgia wraca do szpitala
Była chirurgia,chirurdzy ratowali zdrowie i życie wielu chorych. W pewnym momencie coś się załamało....
- niepokorny - Dobry miesiąc!
Zbieżność dat przypadkowa. Prawda?
- pioter - Fundusz szwajcarski: #3 EkoMobilny Radzyń – zrówno...
Uf, całe szczęście że to prima aprilis!!!
- svk - Fundusz szwajcarski: #3 EkoMobilny Radzyń – zrówno...
Czas na modernizację stadionu miejskiego w Radzyniu Podlaskim!!! Zadaszoną główną trybunę wraz z szt...
- sportek
Stare dzieje
Słów kilka o piwie |
Arkadiusz Kulpa | |
czwartek, 29 stycznia 2009 11:40 | |
Lecz chyba niewielu ówczesnych konsumentów piwa wie jaką rolę ten napitek odgrywał w kuchni staropolskiej. Już od najdawniejszych czasów na polskich stołach królowały dwa napitki: miód pitny i piwo. Miód pitny był napojem luksusowym i kosztownym. Proces jego warzenia trwał długo. Piwo było o wiele tańsze i było spożywane na co dzień, i w dużych ilościach. Trzeba zaznaczyć, że wtedy piwo zawierało o wiele mniej alkoholu niż obecnie. Jeszcze w XVII w. powszechnie uważano, że woda jest źródłem chorób i starano się jej nie pijać. Było to słuszne ponieważ wody wtedy nie gotowano. Dlatego wszędzie warzono piwo. Piwa wiejskie były niezbyt mocne- ok. 2,5% zaś szlacheckie miały od 5 nieraz nawet do 10%. Mówiono, że można nimi było „diabły truć w piekle”. Przeciętny szlachcic wypijał dziennie 2-3 litry piwa. W 1564 roku Kraków zapłacił podatek czopowy za 700 tysięcy litrów piwa, co daje 1750 litrów piwa na głowę mieszkańca rocznie, wliczając w to kobiety i dzieci. O popularności piwa może zaświadczyć napisana w pierwszej połowie XVII w. przez Adama Władysławiusza „ Pieśń o piwie”:
„ W winieć nie masz rozkoszy, Popularność piwa w dawnej Polsce bardzo dziwiła cudzoziemców odwiedzających nasz kraj. Wilhelm le Vasseur de Beauplan (1600-1675), francuski podróżnik i kartograf pisał: „Polacy w czasie obiadu piją tylko piwo w ogromnych sklenicach”. Inny francuz Gaspar de Tende (1618-1697), dworzanin króla Jana Kazimierza w wydanej w Paryżu w 1684r. książce „Relation historique de la Pologne” pisał: "Polacy nie jadają w zasadzie śniadań lub czynią to bardzo rzadko […] Mężczyźni, a także i kobiety wypijają rano ciepłą polewkę piwną z imbirem, wbijając do niego żółtka z cukrem”. De Tende chciał powiedzieć czytelnikom, że Polacy jedzą inne śniadania niż inni mieszkańcy Europy. Francuz spędził w Rzeczpospolitej 25 lat i dobrze wiedział jak dużą rolę w kuchni polskiej odgrywa piwo. Polewka piwna, o której pisał była daniem jadanym na śniadanie. W uboższej wersji było to danie z cienkiego piwa z wkrojonym chlebem lub grzankami. Ale były też wersje luksusowe. Anonimowy kuchmistrz Radziwiłłów w księdze z recepturami z lat 80-tych XVII w. zalecał żeby do piwa „wbić cztery żółtka, wlać mleka trochę słodkiego i dodać masła kawalec”. Spożywanie takiego dania było po prostu jedzeniem w ogóle nie kojarzyło się z piciem. Piwo było też składnikiem wielu dań. Stanisław Czerniecki, sekretarz królewski i kuchmistrz wojewody krakowskiego Aleksandra Michała Lubomirskiego, autor wydanej w 1682 r. pierwszej polskiej drukowanej książki kucharskiej „Compendium ferculorum albo zebranie potraw”, radzi do przyprawiania potraw używać bardziej popularnego i tańszego niż ocet winny – octu piwnego. Ponadto zalecał gotować w piwie raki oraz ryby po czesku. Radził też aby przed wędzeniem obmywać w piwie jesiotra. Ocet piwny radził też stosować kuchmistrz Radziwiłłów. Wojciech Wincenty Wielątek autor wydanej w 1783r. książki „ Kucharz doskonały” też podał wiele przepisów w których było stosowane piwo. O piwnych potrawach wspominają też w swojej twórczości mistrzowie polskiego pióra : Mickiewicz w „Panu Tadeuszu” i Sienkiewicz w swojej Trylogii. Jak widzimy piwo miało wiele zastosowań w kuchni naszych przodków. Może i teraz warto by było z nim poeksperymentować i odkryć jego nieznane zastosowania.
|
Komentarze