
Komentarze
- Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Tym którzy chodzą do kościoła już nic nie musi spadać na głowę.
- Che - Nad zalewem powstaje street workout park
Czas na modernizację stadionu miejskiego w Radzyniu Podlaskim !!! Zadaszoną główną trybunę wraz z sz...
- sportek - Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Masz rację, zabronić. Do kościoła też zabronić, bo cegła nawet w drewnianym może spaść na głowę. Czy...
- eSPe - Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Jest mi niezmiernie przykro z powodu tej tragedii. Spoczywaj w pokoju. Czy to wina tych, co wydali z...
- Mar Pol - Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Selekcja naturalna. Trzeba było się nie pchać.
- panter
Nalewka krupnik |
| Zbigniew Smółko | |||
| wtorek, 19 października 2010 11:16 | |||
Wszystko ma swoją porę. Jest czas rodzenia i czas umierania. Czas robienia i czas opowiadania o tym, jak się robiło... Czas bycia odważnym i czas bycia odważnym tylko troszeczkę. Czas chłodzenia się białym winem i ogrzewania krupnikiem na miodzie. No właśnie, chwila akurat sposobna, bo jeśli w lutym chcemy się radować wewnętrznym ciepłem, to poświęćmy dziś chwilę czasu na sporzadzenie tej cudnej, jesienno – zimowej naleweczki. (Czytajcie do końca! - smaczna nagroda czeka)
Na początku udać się trzeba do apteki, celem nabycia suszonej ruty. Nie będzie problemu, duże opakowanie kosztuje ok. 5 zł. Poza tym potrzebować będziemy miodu (ja używam gryczanego, ale to zupełnie kwestia gustu...), jałowca, goździków, gałki muszkatołowej, cynamonu a także płatków róży (takiej zwykłej, czerwonej; kup dziewczynie trzy a przy okazji czwartą dla siebie do oskubania...) No i przyda się nieco wódeczki.
Krupnik dojrzewać powinien 3 miesiące, ale wiecie jak jest... Najlepiej smakuje lekko podgrzany, kiedy uwalniają się zapachy miodu i ziół. Podawać można nie tylko w kielonkach, ale również w niewielkich miseczkach, które można potem wylizać bez obawy skaleczenia się w język.
|




Komentarze