Już niedługo
Zobacz wszystkie
Reklama

Komentarze
- Poszukiwany Podinspektor (K/M) w Wydziale Zarządza...
https://oferty.praca.gov.pl/portal/lista-ofert/szczegoly-oferty/3971ec901930b78500c678c99b4ffbcf pan...
- pioter - Poszukiwany Podinspektor (K/M) w Wydziale Zarządza...
Co racja to racja. Musi w Urzędzie Miasta podjąć wreszcie pracę ktoś kto się zna na przepisach i je ...
- malina1986 - Poszukiwany Podinspektor (K/M) w Wydziale Zarządza...
Wymagania większe niż do pracy w elektrowni atomowej na nastawni a wynagrodzenie pewnie 6 brutto nie...
- panter - Poszukiwany Podinspektor (K/M) w Wydziale Zarządza...
A inicjasły jego DD.
- LomoZ - „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży c...
Zastępczv tematy Novomova Tylko tile mam wolno Ile PO zwolą Pany World
- kinga75
Nad Radzyniem przeszła wielka ulewa |
| Mariusz Szczygieł | |||
| niedziela, 09 czerwca 2013 16:50 | |||
Pótoragodzinna, potężna ulewa, która przeszła nad Radzyniem spowodowała, że w domach na tych ulicach popłynęła woda. Szukając ujścia wylewała się studzienkami, płynęła ulicami i wlewała się na posesje. - Przesyłam zrobione przeze mnie zdjęcia - pisze jeden z naszych Czytelników. - Chciałbym sie poskarżyć przy okazji na PUK, który dosłownie nic nie zrobił, a dzwoniłem tam i zgłaszałem o powodzi. Przybyli tylko strażacy, którzy bardzo nam pomogli. Chciałbym podkreślić, że podobne sytuacje tutaj zdarzają sie przy okazji większego deszczu. Na ul. Orzeszkowej jest spadek z kilku lub kilkunastu ulic z osielda i cała woda spływa tutaj i zalega na naszych podwórkach - skarży się Czytelnik. - Kochanowskiego, Prusa, Reja - wszystko idzie tutaj. Trzeba pisać petycje. Tylko do kogo? - zastanawiają się mieszkańcy ul. Orzeszkowej - Kiedyś to można było przynajmniej do Domu Partii pójść i się poskarżyć... A dzisiaj do kogo? Kto przyjmie? - pytają. - Tyle pieniędzy wywalonych w błoto... - mówi smutno kobieta, której woda wpłynęła do domu. - Żeby na wszystkie ulice była jedna kratka ściekowa? Tutaj powinny być kręgi położone, a nie rura "dwusetka" - dodaje wzburzony mieszkaniec. - W łazienkach wypływała woda z sedesu, "wywalało" studzienki, kanalizacja nie nadążała odprowadzać wody - relacjonuje mieszkaniec ul. Podlaskiej. - Żeby ta "deszczówka" była bardziej drożna, to nie byłoby takich sytuacji. Rowy w niektórych miejscach też są niedrożne, bo niektórzy sąsiedzi w ogóle o to nie dbają - wyjaśnia. - No i jest nisko - dodaje. Woda płynęła tutaj całą szerokością ulicy. W tej chwili strażacy wypompowują ją z posesji i potrwa to jeszcze dobrych kilka godzin. Oto krajobraz po burzy. Dziękujemy naszym Czytelnikom za przesłane zdjęcia.
|





Komentarze