
Komentarze
- Zjadł kolację, założył cudze skarpetki i zasnął
i poniżej, najnowsze doniesienia z Radzynia i okolicy. Aż miło poczytać.
- zimny - Zjadł kolację, założył cudze skarpetki i zasnął
Ktoś spał w moim łóżku powiedziała pani Misiowa. A kto nie spał westchnął pan Miś. Musisz przy dziec...
- radzyniak13 - Zjadł kolację, założył cudze skarpetki i zasnął
Złotowłosa i trzy misie. Ktoś jadł moją owsiankę. Ktoś śpi w moim łóżku.
- sirHris - Trwają zapisy na szkolenia chemizacyjne. Zobacz u ...
Chemia w rolnictwie i żywienia to postęp. Podobnie jak inżynieria genetyczna. Dzięki nim żywność jes...
- niepokorny - Ile dotacji dla organizacji?
Czas na modernizację stadionu miejskiego w Radzyniu Podlaskim!!! Zadaszoną główną trybunę wraz z szt...
- sportek
Radzyń Podlaski. Staranował "Złotego Smoka" |
| Mariusz Szczygieł | |||
| niedziela, 26 sierpnia 2012 17:58 | |||
Tuż przed 17 niezidentyfikowany mężczyzna kierujący samochodem marki Volkswagen Golf wjechał w budynek baru, uszkadzając elewację i stojący przed lokalem samochód osobowy. Golf poruszał się ul. Wyszyńskiego w stronę ronda im. Jana Pawła II. Na skrzyżowaniu Wyszyńskiego - Zabielska skręcił w lewo i ściął stojący przy skrzyżowaniu słupek, który roztrzaskał drzwi lokalu, odbił się od futryny i wpadł z impetem do środka budynku, gdzie dokonał kolejnych zniszczeń. Rozpędzony golf zakończył swoją jazdę pomiędzy "Złotym Smokiem", a zaparkowanym przed nim fiatem. Policja zabezpieczyła pojazd, ustala szczegóły zdarzenia, z których wstępnie wynika, że kierujący uciekł z miejsca kolizji. Na szczęście nikt nie doznał obrażeń. W chwili zdarzenia w samochodzie znajdowały się 2 osoby. Jeden z mężczyzn, którym okazał się 26-latek z Radzynia Podlaskiego, został zatrzymany do wyjaśnienia w policyjnym areszcie. W momencie zatrzymania miał ponad 0,5 promila alkoholu w organizmie. Drugi zbiegł z miejsca przed przyjazdem policji. Prowadzone postępowanie pozwoli wyjaśnić wszystkie okoliczności, między innymi personalia drugiego uczestnika jak również, kto kierował samochodem w chwili zdarzenia.
|







Komentarze