Radzyń Podlaski - Nasze miasto z dobrej strony! Mamy 7 października 2022 imieniny: Mirella, Marek, Sergiusz | 1939 - po bitwie kockiej do Radzynia zaczęły wchodzić pierwsze niemieckie oddziały zwiadowcze

Już niedługo

Repertuar Kina Oranżeria 06.-09.10.2022 image
Repertuar Kina Oranżeria 06.-09.10.2022, 08.10.2022
Dodaj wydarzenie
Zobacz wszystkie

Reklama

NIE DAJ SIĘ ZABIĆ W TE WAKACJE!

Piotr Matysiak   
środa, 14 lipca 2010 18:38

Trzymiesięczny uczestnik wypadku

Pogoda w ostatnich dniach jest niezwykle szczodra dla urlopowiczów.

Bezchmurne niebo, lekki wiaterek lub jego całkowity brak sprawiają, że pobyt nad jeziorem, morzem pozostawi cudowne wspomnienia na długie lata. Całkiem odwrotnie rzecz ma się na drogach. Powietrze nad rozgrzanym do granic możliwości asfaltem potrafi zwalić z nóg. Słońce męczy oczy już po kilkunastu minutach jazdy. Dyskomfort podróży w lipcowe upały zmniejsza oczywiście klimatyzacja, okulary przeciwsłoneczne z odpowiednim filtrem UV, przyciemnione szyby w samochodzie czy też chłodny napój. Jednak zmęczenie robi swoje. Przekonał się o tym 22 letni mieszkaniec województwa mazowieckiego.

11  lipca około godziny 20 młody kierowca, poruszając się Peugeotem Partnerem ulicą Warszawską w kierunku Łukowa wjechał na osławione skrzyżowanie z K-19. Niestety nie udzielił pierwszeństwa nadjeżdżającej od strony Lublina Maździe 323 kierowanej przez 29 letnią mieszkankę powiatu bialskiego. Rozpędzona Mazda uderzyła w prawe przednie koło peugeota, w wyniku czego ten drugi zatrzymał się na przydrożnym słupie a mazda obróciła się o 180 czy też 540 stopni wokół własnej osi i została na środku skrzyżowania. „- Usłyszałem potężny huk” – mówi mieszkający obok naoczny świadek zdarzenia –„pomimo tego, że wszystko działo się na moich oczach nie potrafię powiedzieć, z której strony nadjeżdżały te samochody. Widziałem jak z okna peugeota wypadł kilku czy też kilkunastoletni chłopiec. Jak podbiegłem to leżał koło samochodu ale chyba cudem nic mu się nie stało. Potem wyjęliśmy z mazdy małą dziewczynkę i 3 miesięczne niemowlę.” Mówiąc te słowa mężczyzna wciąż miał na rękach wystraszone dziecko. – Obok młoda kobieta – również przypadkowy świadek tuliła kilkuletnią pasażerkę mazdy.

Po raz kolejny słynna krzyżówka wzięła swój haracz. Pamiętam jak kilka lat temu ośmieliłem się napisać, że pomimo niezwykle poważnie wyglądających wypadków czuwa nad tym miejscem Boża Opatrzność. Chyba jest tak do dzisiaj. W niedzielnym wypadku nikt nie zginął. Do szpitala trafiło 6 osób. 4 z mazdy i 2 z peugeota. Pozostaje mieć nadzieję, iż cierpliwość Boskiej Opatrzności wytrzyma do momentu przebudowy fatalnego skrzyżowania…

Na koniec chciałbym podkreślić jak ważną rolę w tym zdarzeniu odegrali przypadkowi świadkowie. To oni przed przyjazdem służb ratowniczych udzielili pomocy poszkodowanym. Pierwszy raz w życiu widziałem jak jeden mężczyzna gołymi rękami podrywa zablokowaną maskę samochodu a sekundę później, drugi (również gołymi rękami) wyszarpuje spod podniesionej pokrywy akumulator. Chwilę potem z rozbitej mazdy kilku mężczyzn wynosi ranną kobietę. Inni w tym czasie zajmują się nieprzytomnym mężem kobiety. Jego nikt nie rusza –nie wiadomo czy nie ma urazu kręgosłupa. Za kilka minut mężczyzną zajmują się przybyli na miejsce ratownicy, lekarze i strażacy. Wszystkim, którzy pomogli ofiarom tego wypadku należy się naprawdę wielki szacunek.

Pod relacjami z wypadków w dobrym tonie jest zamieszczenie jakiegoś apelu, czy odezwy do kierowców i użytkowników dróg w rodzaju: Kierowco zwolnij, zachowaj szczególną ostrożność, w czasie upału to to, a w weekend to tamto. Mam coraz większe wrażenie, że te apele możemy sobie głosić do woli. Ale jednak spróbuję tak niezbyt długo i swojsko.

KIEROWCO! Jak jest upał to jedź wolniej i z wielką determinacją stosuj zasadę ograniczonego zaufania, której treść w dzisiejszych czasach powinna brzmieć: Zasada całkowitego braku zaufania. Po prostu uważajmy szczególnie w miejscach gdzie mamy pierwszeństwo. Szerokiej drogi, udanych urlopów i bezpiecznych powrotów – NIE DAJ SIĘ ZABIĆ W TE WAKACJE. (Piotr Matysiak)

{morfeo 408}

 

Sprawa druga - ALKOHOL 

Mamy (nie)wątpliwy powód do dumy- przodujemy wszak w spożyciu alkoholu na świecie. No bo kto prócz Rosjan i nas Polaków ma takie głowy do picia? Kto może wlać w siebie morze wódki i... jechać do sklepu rowerem po następną butelkę, mając we krwi śmiertelną dla innych narodów dawkę alkoholu? Przecież to właśnie my... Może i śmieszy ta znana wszystkim anegdota, ale kiedy na swojej drodze spotkamy nawalonego jak bela kierowcę, ale już nie roweru, a ciężarówki... już nie jest to takie śmieszne.

Pijani kierowcy wiozą śmierć?

3,4 promila alkoholu we krwi miał kierowca tej ciężarówki. 13 lipca br. jechał od strony Ulana do Radzynia. Poruszający się wężykiem samochód zauważyli w Białej policjanci. Kierowca nie kontynuował już swojej podróży. Auto zostało zabezpieczone na parkingu, kierowcę czeka rozprawa sądowa. Informację o dziwnie poruszającej się ciężarówce przekazał policji inny użytkownik drogi- chwała mu za to- być może uratował czyjeś niewinne życie! Wydaje się, że najwyższa pora przestać honorować naszą ułańską fantazję- czas furmanek i koni, które pijanego woźnicę dowoziły bezpiecznie do domu już bezpowrotnie minął. Nie miejcie litości dla tych, którzy dla was litości także nie mają. Zero tolerancji dla pijanych kierowców na drodze! NIE DAJCIE SIĘ ZABIĆ W TE WAKACJE (Mariusz Szczygieł)

 

Komentarze  

 
#1 Czy coś się zmieni na tym skrzyżowaniu!BOND 2010-07-14 22:11
Miałem dyżur w SOR-ze i żal ściska w piersi jak się widzi takie dzieci które biorą udział w wypadkach .
 
 
#2 Do BONDRedaktor 2010-07-15 01:06
Spójrz na to inaczej. Te dzieci przeżyły. Ich rodzice również. Trzeba się cieszyć i... No nie wiem co dalej... Reedukować kierowców, moralizować... Sam nie wiem. Na pewno coś trzeba robić. A co do żalu w piersi to najbardziej ściska kiedy matka, ojciec, mąż, żona opłakuje śmierć dziecka, żony... widziałem... nie opiszę i nie dokończę bo to przekracza możliwości mojej wyobraźni -a nie chciałbym zwariować.A propo wyobraźni -to coś czego brakuje wielu kierowcom. NIESTETY.
 

Zaloguj się, aby dodać komentarz. Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się.