Już niedługo
Zobacz wszystkie
Reklama

Komentarze
- Poszukiwany Podinspektor (K/M) w Wydziale Zarządza...
Co racja to racja. Musi w Urzędzie Miasta podjąć wreszcie pracę ktoś kto się zna na przepisach i je ...
- malina1986 - Poszukiwany Podinspektor (K/M) w Wydziale Zarządza...
Wymagania większe niż do pracy w elektrowni atomowej na nastawni a wynagrodzenie pewnie 6 brutto nie...
- panter - Poszukiwany Podinspektor (K/M) w Wydziale Zarządza...
A inicjasły jego DD.
- LomoZ - „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży c...
Zastępczv tematy Novomova Tylko tile mam wolno Ile PO zwolą Pany World
- kinga75 - Miasto przekazuje kolejne dotacje dla organizacji
A te ochłapy zwane dotacjami to z naszych podatków czy łącznie z wytycznymi priorytetami restrykcjam...
- kinga75
Radzyń. Kolizja na Wisznickiej |
| Piotr Matysiak | |||
| środa, 02 czerwca 2010 13:56 | |||
| 31 maja około godziny 19.30 na ulicy Wisznickiej doszło do kolizji drogowej. 17-letni mieszkaniec Radzynia kierując jednośladem, na prostym odcinku jezdni zignorował podwójną linię ciągłą. Próba niezgodnego z przepisami wyprzedzenia VW Passata zakończyła się dla niego (powiedzmy delikatnie) pechowo, ponieważ kierowca samochodu w tym samym czasie przekraczał oś jezdni skręcając w uliczkę osiedla 1000-lecia. Efekty zdarzenia obrazują zdjęcia poniżej. Na tym wypadałoby zakończyć ten, jak nie patrzeć lakoniczny opis tego zdarzenia, ale pokuszę się o… (nie chcę broń Boże pouczać) upublicznienie pewnych, moich spostrzeżeń? Przykazań? Więc: MOTOCYKLISTO! NIGDY NIE WYPRZEDZAJ PO CIĄGŁYCH NA SKRZYŻOWANIU!!! Bo w konfrontacji z samochodem skręcającym w lewo nie masz żadnych szans, i nie wierz w to, że każdy kierowca wie, że MOTOCYKLE SĄ WSZĘDZIE. A wy kochani kierowcy korzystajcie z dobrodziejstwa, które dają wam trzy (przeważnie) DOBRZE USTAWIONE LUSTERKA WSTECZNE – patrzcie w nie przed wykonaniem każdego manewru – być może dzięki temu ocalicie kiedyś czyjeś życie, a kto wie może też własne? W przypadku, kiedy wyprzedzałby was TIR.
|





Komentarze
TROCHE UWAGI NA DROGACH