Już niedługo
Reklama

Komentarze
- Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Selekcja naturalna. Trzeba było się nie pchać.
- panter - Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
P.K. urzędnicy nie powinni wydawać żadnych zgód, na pokazy cyrkowe bo słoń może stratować tresera, n...
- roman - Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
brawo dla tych co wydali zgodę na takie pokazy, tam mogły zginąć dzieci!!!! urzędnicy mają krew na r...
- P.K. - Uroczysta przysięga wojskowa żołnierzy 2 Lubelskie...
przysięga i pobieranie uposażenia już do czegoś zobowiązuje pyatnie czy przemyslana decyzja
- winiek - Burmistrz Radzynia z wotum zaufania i absolutorium...
Najlepiej krytykować kogoś kto przejmuje podwórko z chwastami, nie jest źle
- 197710
Za nami wystawa poplenerowa Dolina Tyśmienicy 2017 |
| Michał Maliszewski | |||
| poniedziałek, 25 września 2017 07:00 | |||
W maju br. grupa 13 uczestników przez tydzień pracowała twórczo malując radzyńską krainę serdeczności. Wczoraj mieliśmy okazję zobaczyć efekty ich działań. – To jest już drugie nasze spotkanie w bardzo krótkim odstępie czasu, bo tydzień temu spotykaliśmy się w sobolach, a dzisiaj jesteśmy w Bełczącu – otworzył wydarzenie starosta powiatowy. – Tam mieliśmy do czynienia z artystami reprezentującymi różne dziedziny sztuki, ale łączyło ich że pochodzą z ziemi radzyńskiej. Tu mamy artystów z różnych miejsc, ale łączy ich Dolina Tydzienicy i NATURA 2000, a więc wszystko co jest związane z największą wartością jaką ta ziemia posiada czyli natura – mówił Lucjan Kotwica. Podczas wernisażu na sztalugach rozstawionych było około 30 prac. Wśród 13 uczestników w plenerze artystycznym wzięli udział również radzynianie: Arkadiusz Kulpa i Urszula Pietras. Pozostali malarze uczestniczący w plenerze przyjechali między innymi z: Warszawy, Poznania, Wrocławia, Rybienka k/Elbląga, Ostrowieca Świętokrzyskiego i Lublina. Jak relacjonuje Urszula Pietras: - przyjezdni byli oczarowani walorami krajobrazowymi, ogromną ilością ptaków, urokiem dzikich zakątków jakby nietkniętych ręką człowieka, niezwykłą gościnnością mieszkańców Bełcząca, świetną regionalną kuchnią, obfitością jadła. Niezwykle pracowici, wstając o świcie, uwieczniali na płótnach, w fotografii i notesach zapach łąk, niezapomniane, jakby widziane po raz pierwszy zachody słońca, ptasie koncerty, stare drzewa w dworskim parku, zwierzęta, owady i architekturę. Jeśli dodać do tego czyste powietrze i klimat bełcząckiego dworku, to naprawdę nie chciało się wyjeżdżać – tłumaczyła artystka. Następny plener malarski nad Tyśmienicą za rok.
|







Komentarze
Chwała niebiosom!