Już niedługo
Zobacz wszystkie
Reklama

Komentarze
- Poszukiwany Podinspektor (K/M) w Wydziale Zarządza...
https://oferty.praca.gov.pl/portal/lista-ofert/szczegoly-oferty/3971ec901930b78500c678c99b4ffbcf pan...
- pioter - Poszukiwany Podinspektor (K/M) w Wydziale Zarządza...
Co racja to racja. Musi w Urzędzie Miasta podjąć wreszcie pracę ktoś kto się zna na przepisach i je ...
- malina1986 - Poszukiwany Podinspektor (K/M) w Wydziale Zarządza...
Wymagania większe niż do pracy w elektrowni atomowej na nastawni a wynagrodzenie pewnie 6 brutto nie...
- panter - Poszukiwany Podinspektor (K/M) w Wydziale Zarządza...
A inicjasły jego DD.
- LomoZ - „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży c...
Zastępczv tematy Novomova Tylko tile mam wolno Ile PO zwolą Pany World
- kinga75
Wernisaż „Byłem, widziałem, malowałem” za nami |
| Michał Maliszewski | |||
| sobota, 13 lipca 2013 07:00 | |||
Prace, które mieliśmy okazję oglądać powstały w latach 2005 do 2012 roku. Ich autorami są nie tylko osoby narodowości Polskiej, ale także mieszkańcy Węgier, Ukrainy, Japonii oraz Białorusi, którzy odwiedzili nasze miasto. Na wstępie Iwona Pawelec Burczaniuk przywitała przybyłych zainteresowanych, a Jakub Jakubowski był tłumaczem na język angielski ze względu na międzynarodowych gości, a także przybliżył historię wystawy Krzysztofa Bojarczuka, oraz poinformował o pierwszych krokach współpracy z plenerem w Łęcznej. - Trzy lata temu miała miejsce wystawa Krzysztofa Bojarczuka. Pokazał się tutaj z wystawą indywidualną, malowaną techniką pasteli. Wystawę dedykował nieżyjącym rodzicom. Był to bardzo sentymentalny powrót Krzysztofa do Radzynia. W 2009 roku zaczął się pierwszy kontakt stowarzyszenia z Krzysztofem, kiedy wziął udział w jednym z plenerów, które organizowaliśmy o nazwie „Szukamy Pikasa”. I tak krok po kroku nawiązaliśmy kontakt z Łęczną, z plenerem organizowanym właśnie tam – kończy swą wypowiedź Jakub Jakubowski. Jest to już 9 plener – informuje Maria Zuzańska, organizatorka plenerów w Łęcznej – obrazy tutaj sprowadzone są z plenerów 2006 do 2012 lat. Zbiory, przez te lata mamy znaczne, ale warunki tego miejsca wymusiły na nas dobór mniejszych formatów obrazów. Chcieliśmy pokazać jak najwięcej autorów. To jest duża przyjemność, dla mnie i dla kolegów, że mogą się tutaj odnaleźć, a jednocześnie przypomnieć swoich kolegów, którzy również uczestniczyli w plenerach, a ich obrazy znajdują się tutaj. Ja jako osoba, która wybierała obrazy mogę tylko żałować, że nie udało mi się pokazać obrazów wszystkich autorów, wszystkich artystów, którzy brali udział w naszym corocznym przedsięwzięciu. Myślę, że dla każdego artysty, jest ważne, by jego obraz cieszył oko, ale wiemy, że większość dzieł sztuki jest schowana w magazynach. Dziękuję Państwu za zorganizowanie tej wystawy. Zdjęcia z wernisażu i niektóre obrazy znajdziecie poniżej.
|




